W środę na Bielsko-Białą spadły w krótkim czasie tony wody. Ulice wnet zamieniły się w rwące potoki, a potoki w rzeki. Następnego dnia jednak większość ulic była sucha. Czyja w tym zasługa? Sprawnej sieci kanalizacyjnej, którą nadzoruje miejska spółka Aqua? Czy może przyrody, która sama poradziła sobie z nadmiarem wody?
 
W naszym kraju są takie miejscowości, gdzie średnia roczna suma opadów nie przekracza 600 litrów na m2. U nas ta średnia wynosi do 1200 litrów. Dlatego fachowcy zaliczają Bielsko-Białą do tzw. deszczowych miast. Dzięki urządzeniom pomiarowym spółki Aqua obliczono, że w minioną środę w kilka godzin spadło na miasto 5 mln m3 wody. To czterokrotna pojemność zapory w Wapienicy.
 
Mimo kataklizmu bielszczanie nie musieli łodziami podróżować po zalanych ulicach. W czwartek rano nie było w zasadzie śladu po jeziorach i potokach, które utworzyły się na skutek intensywnych opadów deszczu. Jak zapewnia prezes zarządu spółki Aqua Piotr Dudek, wszystkie studzienki uliczne były sprawne. Sieć kanalizacyjna miała wprawdzie kłopoty z przyjęciem nadmiaru wody, lecz z czasem poradziła sobie z żywiołem. Ale w tej walce wspomagała miasto sama natura.
 
Bielsko-Biała jest w uprzywilejowanej sytuacji w porównaniu z innymi, nawet większymi ośrodkami miejskimi w kraju. Dysponuje bowiem zbiornikiem retencyjnym w Wapienicy, do którego odprowadzane są wody opadowe. W tej chwili jest on wypełniony po brzegi. Specjaliści od gospodarki wodnej szacują jednak, że zbiornik przyjął ledwie czwartą część ulewy. Większość wody zatrzymała ściółka leśna. Tak więc żywioł mógłby przynieść znacznie większe szkody, gdyby nie bielskie lasy. W rezultacie wielodniowych opadów gleba traci swoją zdolność zatrzymywania wody. Skutki ewentualnych kolejnych nawałnic mogą być zatem znacznie groźniejsze.
 
W minioną środę klienci spółki zgłosili 30 awarii, do których doszło w różnych częściach miasta. Polegały one np. na wybiciu z instalacji kanalizacyjnej lub rozsadzeniu kanalizacji deszczowej na skutek ogromnego ciśnienia wody. Bielska spółka zarządza tysiącem kilometrów sieci kanalizacyjnej w mieście. Magistrala jest na bieżąco modernizowana, gdyż niektóre odcinki mają nawet po 100 lat. Sytuacje krytyczne mogą zdarzyć się więc zawsze, szczególnie zaś w takich krytycznych momentach, jak wielkie opady deszczu. Prezes Dudek przekonuje jednak, że części awarii mieszkańcy nawet nie zauważyli. Np. przestojów przepompowni ścieków na skutek wyłączenia zasilania energetycznego.
 
W trakcie ulewy przestała też częściowo działać sieć telemetryczna spółki, która funkcjonuje w oparciu o instalacje operatorów telefonii komórkowej. Dlatego utrudnione były pomiary wielkości opadów atmosferycznych. Ale Aqua zapewnia, że wszystkie awarie – włącznie z tymi uciążliwymi dla ludności - usunięto jeszcze w czwartek w godzinach dopołudniowych.
 
Spółka posiada dwie duże i kilka mniejszych stacji uzdatniania wody oraz dwie mechaniczno-biologiczne oczyszczalnie ścieków. Nasz portal dowiedział się, że środowa nawałnica nie wpłynie jednak na jakość wody w kranach. Podobno nie będzie też gwałtownego pogorszenia jakości ścieków odprowadzanych po oczyszczeniu do rzek. Wprawdzie wielu bielszczan zauważyło, że od kilku dni woda w Białej jest nienaturalnie zabarwiona, lecz wynika to ponoć z wymywania gruntu przez rwący nurt.
 
Inna sprawa, że podczas powodzi niektórzy właściciele domów bez kanalizacji nielegalnie czyszczą szamba. Mają nadzieję, iż w zamieszaniu ich proceder nie zostanie dostrzeżony przez właściwe służby. Ale nie trzeba być fachowcem od ekologii, aby wiedzieć, że przy wysokich stanach rzek jest to zjawisko najmniej szkodliwe dla środowiska. Woda zabiera wszelkie nieczystości, a rwący nurt zabiera je szybciej.
 
Prezes Piotr Dudek zapewnił nasz portal, że nie musimy się obawiać wzrostu opłat za odprowadzanie deszczówki. Co prawda wody spadło nam ostatnio z nieba znacznie więcej niż zwykle o tej porze roku, ale Aqua nie oblicza już należności w oparciu o pomiary bieżących opadów. Przy sporządzaniu rachunków dla klientów bierze się obecnie pod uwagę średnią z wielu lat. Tymczasem ta w Bielsku-Białej pozostaje niezmienna, gdyż składają się na nią zarówno miesiące z intensywnymi opadami, jak okresy suche. Np. tegoroczny czerwiec jest bardzo deszczowy, lecz w kwietniu spadły zaledwie trzy litry na m2.
                                                                                                   
                                                                                                                                                           Robert Kowal