Dziś po południu na dwa dni ożywi się reprezentacyjny deptak Bielska-Białej. Program dorocznego święta ulicy 11 Listopada wygląda okazale. Znajdzie się w nim wiele akcentów z epoki naszych dziadków i pradziadków, gdy świat był jeszcze naiwny. Sympatyków monarchii zmartwi zapewne absencja cesarza jegomości, lecz organizatorzy zapewniają, że duch Franciszka Józefa czuwał będzie nad nami wszystkimi.
 
To będą trzecie z kolei obchody święta kiedyś najbardziej szykownej ulicy naszego miasta, która powoli odzyskuje dawną świetność. Na trakcie tym jest jeszcze wiele miejsc zalatujących prowincją, lecz trzeba wierzyć, że kontakty z wielkim światem wyjdą im na dobre. Sklepów czynnych do godz. 16 lub 17 nie spotyka się dziś w centrach miast z ambicjami.
 
W tym roku na moście na Białce znów pojawią się charakterystyczne budki wartownicze, a ich wojskowa załoga na specjalnym dokumencie potwierdzi nam przekroczenie granicy. Przejście graniczne będzie czynne przez dwa dni w godz. 14-20. Na ulicy zobaczymy dorożki, kapele podwórkowe, kataryniarzy, zabytkowe samochody, pojazdy militarne oraz kwiaciarki i gazeciarzy w ubraniach z epoki. Od tych ostatnich będzie można kupić okolicznościowy numer Gazety Bielskiej, w której znajdą się publikacje archiwalne oraz artykuły na temat bieżących wydarzeń.
 
Osoby zainteresowane zabytkami i innymi historycznymi miejscami znajdującymi się w ciągu ulicy 11 Listopada będą mogły skorzystać z pomocy fachowego przewodnika, który oprowadzi po deptaku i opowie ciekawostki z nim związane. Zbiórka chętnych – dziś i jutro o godz.17 przy przejściu podziemnym. Przy moście oraz na pl. Wolności znajdziemy stanowiska pocztowe, skąd na historycznej bądź współczesnej widokówce można wysłać rodzinie pozdrowienia ze święta.
 
                                                                     Szermierka na pięści i szable
 
Absolutną nowością będą w br. publiczne pojedynki szermierzy i bokserów. W sobotę o godz. 17, 18 i 19 na placu Wolności zobaczymy sportowców retro. Pięściarze ubrani w czarne kostiumy zaprezentują nam zapominaną sztukę szermierki na pięści. Obok inni szermierze w strojach historycznych stoczą pojedynki na szable.
 
W sobotę na pl. Wolności każdy bielszczanin będzie mógł opowiedzieć z estrady to, co mu leży na wątrobie. O godz. 16 zostanie otwarty mikrofon dla mówców, poetów, muzyków i innych nieodkrytych dotąd artystów. Osoby zainteresowane prezentacją swojego talentu przed szeroką publicznością proszone są o kontakt z organizatorami na godzinę przed występem.
 
Niestety, w tym roku nie zobaczymy cesarza jegomości przechadzającego się ulicą 11 Listopada w towarzystwie członków najbliższej rodziny. Nie będzie wymiany uśmiechów i uścisków dłoni z podwładnymi. W Biurze Promocji i Wystaw „Astra”, które jest współorganizatorem imprezy, powiedziano nam, że JCM Franciszek Józef być może raczy przybyć do Bielska-Białej na kolejne święto. Obecnie musi nam więc wystarczyć towarzystwo jego kolegów z zespołu Teatru Polskiego.
 
Ten fragment programu organizatorzy nazwali Inwazją Gwiazd. W postaci znanych artystów - Marilyn Monroe, zespołu The Beatles oraz Krzysztofa Krawczyka - wcielą się dziś bielscy aktorzy. Przy odrobinie szczęścia na ulicy 11 Listopada będzie można zdobyć ich autograf lub nawet namówić gwiazdę do wspólnego zdjęcia. Artyści zaplanowali koncerty na placu Wolności. Boską Marilyn będzie można ponadto spotkać w Styl StudioVena oraz - jakżeby inaczej – w Vagina Cafe. Czwórka z Liverpoolu natomiast zapowiedziała wizytę w salonie optycznym Ewy Jasiczek, a niegdysiejszą podporę Trubadurów spotkamy na moście granicznym.
 
Przez dwa dni na pl. Wolności odbywać się będzie Jarmark Galicyjski ze straganami twórców ludowych i pokazami rękodzieła artystycznego. Trudno się oszukiwać, że kupimy na nim kolię wysadzaną brylantami, ale jakiś kosztowny drobiazg z pewnością przypadnie nam lub naszej rodzinie do gustu.
 
Na pl. Wolności i przy przejściu podziemnym wydamy pieniądze w wesołym miasteczku. Na pl. Wojska Polskiego zaś na najmłodszych bielszczan czekać ma zabytkowy wiedeński karuzel. Organizatorzy pamiętali też o naszych żołądkach. Ogródków z kuchnią polską i regionalną szukać trzeba przy moście, na obu placach i przy przejściu podziemnym.
 
Program święta obfituje w koncerty różnych artystów. W piątek popołudniu zobaczymy bielską grupę Kamuflaż oraz obchodzący w tym roku 30. urodziny kabaret Długi. Wieczorem na estradzie pojawi się zespół Carrantouhill, który wykonuje muzykę celtycką. Następnego dnia na placu zaprezentuje się nam zespół wokalny Avocado złożony z pięciu mężczyzn, którzy zadziwiają publiczność nowatorskim naśladownictwem tradycyjnych instrumentów muzycznych.
 
                                                                       Gołębi puch na deptaku
 
Gwiazdą tego wieczoru będzie jednak poznańska grupa Lombard. Grupa istnieje od roku 1981 i nagrała łącznie ponad 20 albumów. W przeszłości blisko 30 utworów Lombardu utrzymywało się przez długi czas na wysokich miejscach listy przebojów programu 3 PR. Jego pierwszy album „Śmierć dyskotece” uzyskał status Złotej Płyty za 400 tys. sprzedanych egzemplarzy. Kariery muzyczne w Lombardzie rozpoczynały Wanda Kwietniewska i Małgorzata Ostrowska.
 
Z legendarnego składu grupy, która w stanie wojennym wylansowała przebój Przeżyj to sam, pozostał tylko klawiszowiec Grzegorz Stróżniak. Piosenkę tę w PRL zdjęto z anteny radiowej Trójki z zakazem dalszej emisji. Muzykę do niej – oraz do wielu następnych hitów – napisał właśnie Stróżniak. Sukces artystyczny i rynkowy w tamtym czasie zespół zawdzięcza także Jackowi Skubikowskiemu, który był autorem takich przebojów, jak: Taniec pingwina na szkle oraz Droga Pani z TV. W następnych latach masowej publiczności podobały się: Nasz ostatni taniec, Znowu radio, Szklana pogoda, Adriatyk ocean gorący, Szara maść, Gołębi puch, Kto mi zapłaci za łzy, Mister of America.
 
Jak powiedział naszemu portalowi Grzegorz Stróżniak, na ulicznym koncercie w Bielsku-Białej Lombard zaprezentuje swoje starsze przeboje oraz premierowe utwory, które znajdą się na najnowszej autorskiej płycie zespołu pt. Show Time. W br. ukazać się ma też album Swing, na którym znajdą się największe przeboje zespołu oraz premierowe utwory w aranżacji jazzowej. Zdaniem pana Grzegorza, piosenki zespołu trafiają tak do dojrzałego słuchacza, jak do piętnastolatka.
 
Katarzyna Chmielewska z „Astry” nie chciała nam powiedzieć, jakie koszty poniesie jej spółka w związku z organizacją święta. Poprosiła, abyśmy na rozmowę o pieniądzach zgłosili się do niej w poniedziałek. Bardziej rozmowny był rzecznik prezydenta Bielska-Białej Tomasz Ficoń. Na rozpoczynające się dziś dwudniowe harce bielszczan miasto wyda 100 tys. zł.
 
Szczegółowy program imprezy: www.bielsko.biala.pl/15244,aktualnosci
 
                                                                                                                                                                Robert Kowal