Czasy ostrej, często niesportowej walki między firmami nie tyle się skończyły, co uległy sporym przeobrażeniom. Małe i średnie przedsiębiorstwa uświadomiły sobie, że w pojedynkę nie znaczą wiele, ale w połączeniu z innymi spółkami swojej branży z regionu mogą stać się mocnym graczem na rynku i ubiegać się np. o milionowe kontrakty w przetargach ogłaszanych przez instytucje rządowe.

Do takiego wniosku doszli też bielscy przedsiębiorcy z branży IT. Jest to gałąź rynku zajmująca się szeroko rozumianą informatyką (włącznie ze sprzętem oraz oprogramowaniem komputerowym), telekomunikacją i innymi technologiami związanymi z informacją. Dlatego dwa lata temu powstał w Bielsku-Białej klaster informatyczny Wzgórza Nowych Technologii – NT Hills. Do tego klastra nie można zbierać znaczków ani motyli. Nie możemy go nawet zobaczyć albo dotknąć. Jest to nieformalny zbiór firm jednej branży.

Do bielskiego zbioru należy obecnie ok. 20 firm i instytucji. Są to m.in.: ANFA.pl, Apetonic, Bezkartek.pl, Bielbit, Codido, Connectionpoint, FCNT, Infomex, Infonet Project, Jantar, Karen Notebook, Landster, ProfitCard, Rekord Systemy Informatyczne, Setia, SferaNet, SKG SA, Strategis, TX System, Wind Telecom, WizjaNet oraz WLT. Patronat nad projektem objęła Loża Bielska Business Centre Club. Aktualnie klaster jest instytucją non-profit. Nie ma więc funduszy na odpowiednią reklamę. Składki członkowskie przekazywane są na bieżące wydatki, a miasto nie wyraziło chęci dofinansowania tego projektu.
                                                             

  W jedności siła

 
Celem działalności NT Hills jest wspieranie rozwoju swoich uczestników poprzez zwiększanie ich konkurencyjności na rynku krajowym, a także międzynarodowym. Klaster ma umożliwiać realizację wspólnych projektów i nawiązywanie współpracy z polskimi i zagranicznymi organizacjami biznesowymi. Ma zachęcać inwestorów zagranicznych oraz ułatwiać pozyskiwanie dotacji z UE. Jest oknem na świat i pomostem do dużego biznesu.

Klaster nie polega jednak na fuzji celem tworzenia jednego, wielkiego przedsiębiorstwa. Wszyscy członkowie zbioru zachowują bowiem pełną autonomię. Na co dzień działają we własnym zakresie i wzajemnie konkurują ze sobą. Bo co jak co, ale nic nie działa lepiej na rozwój rynku, jak konkurencja. Ale w sytuacjach, kiedy w pojedynkę żadna z lokalnych firm nie może podjąć się dużego zadania, partnerzy skupieni w klastrze jednoczą siły. Tworząc zwarty, zgrany zespół, mogą mierzyć się z największymi.

Aby klaster mógł sprawnie i efektywnie funkcjonować, jego członkowie muszą wykazać dużo dobrej woli. I nieco zmienić swój dotychczasowy sposób myślenia oraz działania. Trzeba przestać traktować wszystkich, jak swoich wrogów i nie postępować według zasady, która mówi, żeby wziąć jak najwięcej i nie dać nic w zamian. Współpraca w tym wypadku, to klucz do sukcesu. Zyski dla całego zespołu przynosi wymiana doświadczeń i spostrzeżeń oraz wspólna taktyka.

Wszystkim będzie lepiej


Obecność klastra w Bielsku-Białej wiąże się również z profitami dla jego mieszkańców i władz. Dzięki niemu mogą powstawać nowe miejsca pracy, rodzimy kapitał nie musi emigrować na zewnątrz, a obce firmy nie zabierają bielszczanom pracy i pieniędzy. Sprawnie i prężnie funkcjonujący klaster jest też doskonałą reklamą swojego regionu. Działania NT Hills na rzecz kooperacji nauki i biznesu mogą w przyszłości przyczynić się do zmniejszenia bezrobocia i zlikwidowania zjawiska odpływu wykształconych ludzi nie mających na Podbeskidziu pracy w swoim zawodzie.

Operatorem klastra jest Regionalne Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Klastrowych i Edukacyjnych NT Hills. Powstało ono m. in. dlatego, że klaster nie ma osobowości prawnej. Powołanie stowarzyszenia było zatem konieczne, żeby móc się ubiegać o środki unijne. Ale nie tylko. Zarząd stowarzyszenia koordynuje pracę klastra, wyznacza dla niego cele i kierunki działania.

 - Oprócz programów stricte biznesowych, mamy też plany, które nie przynoszą żadnych materialnych korzyści. A w każdym razie nie od razu - powiedział naszemu portalowi jeden z członków zarządu stowarzyszenia Andrzej Wychowaniec. – Jest to np. komercjalizacja wiedzy. Słowo komercja kojarzy się zazwyczaj pejoratywnie, ale tym razem ma pozytywne znaczenie. Chodzi o dostosowanie metod i kierunków nauczania do potrzeb rynku. W tym o opracowanie takiego programu studiów, który przygotowywałby fachowców zdolnych podjąć pracę w danej branży, a nie tylko mających tylko teoretyczną, często bezużyteczną wiedzę.

Nadzieja dla młodych


Właśnie taka jest idea projektu „Akademia Przedsiębiorczości”, który ruszył z początkiem czerwca. Jego głównym beneficjentem jest Regionalna Izba Handlu i Przemysłu w Bielsku-Białej, a partnerem - Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Klastrowych i Edukacyjnych NT Hills. Partnerem naukowym przedsięwzięcia jest Akademia Techniczno-Humanistyczna.

W ramach projektu ATH przeprowadzi badania, które wskażą, w jakim stopniu zapotrzebowanie i wymagania rynku pokrywają się z ofertą dydaktyczną uczelni. Opracowanie odpowiedniej mapy kompetencji pozwoli na takie skoordynowanie działań jednostek naukowych z lokalnymi przedsiębiorstwami, aby nie powstawały nadwyżki lub niedobory fachowców z różnych dziedzin. Przynajmniej tak miałoby to funkcjonować w wersji idealnej.

  Magdalena Dydo