Siatkarze BBTS rozegrali wczoraj czwarty ligowy mecz w tym sezonie. Po emocjonującym widowisku, musieli uznać wyższość beniaminka z Ostrołęki.
 
Po dwóch zwycięskich partiach pojedynku z Pekpolem Ostrołęka, zespół BBTS już witał się z gąską i liczył na łatwy komplet punktów. Sport jest jednak pełen nieoczekiwanych zwrotów sytuacji. Bielszczanie nie potrafili wykorzystać swojej szansy i w ich przypadku sprawdziła się stara siatkarska maksyma, że „kto nie wygrywa meczu w trzech setach, ten przegrywa go w pięciu”.
 
Pierwsze fragmenty premierowej partii były dosyć wyrównane. Wprawdzie na początku gospodarzom udało się uzyskać kilkupunktową przewagę, lecz została ona szybko zmarnowana. Podopieczni trenera Michalczyka ponownie wysunęli się na prowadzenie 17:13 i do końca seta konsekwentnie tę przewagę zwiększali, by ostatecznie wygrać 25:16. W drugiej odsłonie zacięta walka trwała tylko do stanu 13:13. Później gospodarze podkręcili tempo i w tej partii pokonali beniaminka z Ostrołęki 25:20.
 
Przebieg trzeciego seta nie wskazywał na to, że losy spotkania mogą się odwrócić. W pierwszej fazie tej partii bielszczanie wprawdzie przegrywali z Pekpolem, ale szybko wpadli w odpowiedni rytm, dzięki czemu mogli cieszyć się prowadzeniem 15:12 i 18:16. Ale końcówka rozgrywki należała do gości, którzy zwyciężyli do 23. punktów.
 
Kolejna odsłona była również niezwykle zacięta. Gra toczyła się punkt za punkt. BBTS miał nawet piłkę meczową w górze, lecz nie potrafił wykorzystać szansy, przez co publiczność w hali przy ulicy Bratków musiała obejrzeć tie-breaka. Piąty set należał zdecydowanie do ekipy z Ostrołęki, która pozwoliła bielszczanom zdobyć tylko dziesięć punktów.
 
Ostatecznie BBTS przegrał 2:3 i spadł w tabeli I ligi z drugiej pozycji na siódmą. W najbliższy weekend bielscy siatkarze zagrają na wyjeździe z SMS Spała.
 
BBTS Bielsko-Biała - Pekpol Ostrołęka 2:3 (25:16, 25:20, 23:25, 27:29, 10:15)
 
BBTS: Kusaj, Vlk, Lech, Kalembka, Gutkowski, Warda oraz Szymczak (l), Wojtowicz. 
Pekpol: P. Pietkiewicz, G. Pietkiewicz, Kuczko, Żyliński, Sacharewicz, Stańczuk oraz Kaniowski (l), Jacyszyn, Rutecki.
 
pH