Dziś rano miasto Bielsko-Biała zostanie opanowane przez rycerzy, presołów i średniowiecznych rzemieślników. Rozpoczyna się IV Średniowieczny Jarmark Świętojański.
 
Jest to święto nie tylko archeologów i miłośników historii, ale także wszystkich tych, którzy chcą przeżyć wielką przygodę. Dzięki wielomiesięcznej pracy kustoszy muzeum na zamku Sułkowskich w Bielsku-Białej, niewidzialny wehikuł czasu przeniesie uczestników jarmarku w magiczne czasy rycerzy, smoków i pięknych księżniczek. Czwarta edycja Średniowiecznego Jarmarku Świętojańskiego będzie przy tym największą z dotychczas organizowanych imprez tego rodzaju. W rekonstrukcjach weźmie bowiem udział ponad sto osób.
 
 - Ideą przewodnią tegorocznego jarmarku jest zaakcentowanie historycznej tradycji związku naszego miasta z handlem solą - mówi archeolog i organizator imprezy Bogusław Chorąży. - W tym celu rozpoczęliśmy współpracę z Muzeum Żup Solnych w Wieliczce. Dlatego właśnie druga część wielickiego Święta Soli odbywa się w naszym mieście.
 
Wieliczanie przygotowali wystawę, solne pokazy i warsztaty. Kluczowym elementem jarmarku będzie przejazd wozu solnego, tzw. presołów, którzy trudnili się przewozem soli na szlaku handlowym. Wóz wyjedzie od ratusza w stronę ulicy 11 Listopada. O godz. 12.45 na solników napadną rabusie. Na szczęście, wszystko dobrze się skończy.
 
 - Około 13.00 na placu Chrobrego odtworzymy scenę z 1440 roku - dodaje archeolog. - Wtedy właśnie nadano naszemu miastu przywilej na wolny skład soli. Oznaczało to, że handlarze podróżujący przez Bielsko byli zwolnieni z opłaty zwanej mytem.
 
Inscenizacja na placu Chrobrego będzie miała nietypową obsadę. W roli burmistrza wystąpi prezydent miasta Jacek Krywult, a w roli księżnej - dyrektor muzeum zamkowego Iwona Purzycka. Swoją podróż wóz solny zakończy na zamku Sułkowskich, gdzie stanie się częścią wystawy przywiezionej przez wieliczan. Ciekawostką, którą bielszczanie zobaczą po raz pierwszy, będzie tzw. bałwan solny, czyli średniowieczna miara solna.
 
Dla tych, którzy obawiają się przesolenia imprezy, organizatorzy przewidzieli także wiele innych atrakcji. W tym roku już od ul. 3 Maja będzie się rozciągać czterdzieści stoisk rzemieślniczych. Uczestnicy jarmarku będą mogli podziwiać pokazy kowalstwa, garncarstwa, bednarstwa, łucznictwa, czerpania papieru, hafciarstwa, a nawet zakupić średniowieczną monetę, na której wybite będzie logo jarmarku.
 
Przed zamkiem Sułkowskich staną dwa obozy rycerskie. Jeden z nich rozbije Opolskie Bractwo Rycerskie, które przeniesie nas do XV wieku. Dzięki temu będzie możliwość przymierzenia średniowiecznych strojów i uczestnictwa w zabawach dla całej rodziny. W tym dniu na ulicach naszego miasta paradować będzie również Bielska Drużyna Najemna nawiązująca do wojaków z XI wieku, którzy poprzedzali czasy rycerskie.
 
Tradycyjnie w czasie jarmarku trwać będzie turniej rycerski, w którym kopie skruszą bractwa z całej Polski, m.in. z Elbląga i Warszawy. Ponadczasową atmosferę stworzy zespół muzyki dawnej z Białorusi. Ciekawe pokazy przygotowali aktorzy z bielskiego Teatru Lalek Banialuka, którzy w humorystyczny sposób zaprezentują... średniowieczne narzędzia tortur.
 
Jarmark będzie miał także specjalną obsługę medyczną. Cyrulicy z Krakowa dobiorą pacjentom niezbędne leki. Mamy nadzieję, że nie będą stosować pijawek i upuszczania krwi.
 
Jarmark zakończy inscenizacja symbolicznej sceny zdobycia bielskiego zamku przez rycerzy. Szczegółowy program imprezy dostępny jest na stronie: www.muzeum.bielsko.pl
 
 
                                                                                                                                     Agnieszka Pollak-Olszowska
Foto: Muzeum w Bielsku-Białej