Kierowcy MZK chcą rozmawiać
W bielskiej komunikacji miejskiej nie dzieje się ostatnio dobrze. Najpierw przed nosem pasażerów pozamykano część kiosków na przystankach, a teraz w MZK ogłoszono akcję protestacyjną. Czy grozi nam wstrzymanie kursów autobusów?
W poniedziałek na ogrodzeniu siedziby Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej zawisły flagi NSZZ Solidarność. Jak dowiedział się nasz portal, przyczynami akcji protestacyjnej są złe warunki pracy oraz postulaty płacowe. Jarosław Biegun, szef zakładowej "Solidarności" poinformował nas, że spór zbiorowy trwa już od 9 września, ale ponieważ pracodawca nie przestrzega ustawy o sporach zbiorowych, związek zmuszony był do rozpoczęcia akcji protestacyjnej.
- Na tę chwilę nie ma planów zaostrzenia akcji - uspokaja Biegun i podkreśla, że związkowcy nie ponoszą winy za zaistniały konflikt. Jego zdaniem, winny jest pracodawca i prezydent miasta, któremu MZK podlega. - Jutro mają odbyć się rozmowy z dyrekcją. Zobaczymy, czy przyniosą jakieś rozwiązania. W przeciwieństwie do pracodawcy, chcemy negocjować.
Kierowcy MZK domagają się podwyżek płac oraz lepszych warunków pracy. Narzekają, że obecnie na niektórych liniach w ciągu całej zmiany nie mają ani chwili na zjedzenie kanapki czy załatwienie potrzeb fizjologicznych.
Dyrektor MZK, Krzysztof Knapik nie chce komentować całej sytuacji. Uważa, że udział mediów w tym sporze jest niepotrzebny, gdyż są to problemy wewnątrzzakładowe, a wyciąganie ich na zewnątrz powoduje tylko esklalację konfliktu. Zapewnił nas jednak, że od 23 września prowadzi rozmowy z pracownikami, a jutro odbędzie się kolejne spotkanie.
W poniedziałek na ogrodzeniu siedziby Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej zawisły flagi NSZZ Solidarność. Jak dowiedział się nasz portal, przyczynami akcji protestacyjnej są złe warunki pracy oraz postulaty płacowe. Jarosław Biegun, szef zakładowej "Solidarności" poinformował nas, że spór zbiorowy trwa już od 9 września, ale ponieważ pracodawca nie przestrzega ustawy o sporach zbiorowych, związek zmuszony był do rozpoczęcia akcji protestacyjnej.
- Na tę chwilę nie ma planów zaostrzenia akcji - uspokaja Biegun i podkreśla, że związkowcy nie ponoszą winy za zaistniały konflikt. Jego zdaniem, winny jest pracodawca i prezydent miasta, któremu MZK podlega. - Jutro mają odbyć się rozmowy z dyrekcją. Zobaczymy, czy przyniosą jakieś rozwiązania. W przeciwieństwie do pracodawcy, chcemy negocjować.
Kierowcy MZK domagają się podwyżek płac oraz lepszych warunków pracy. Narzekają, że obecnie na niektórych liniach w ciągu całej zmiany nie mają ani chwili na zjedzenie kanapki czy załatwienie potrzeb fizjologicznych.
Dyrektor MZK, Krzysztof Knapik nie chce komentować całej sytuacji. Uważa, że udział mediów w tym sporze jest niepotrzebny, gdyż są to problemy wewnątrzzakładowe, a wyciąganie ich na zewnątrz powoduje tylko esklalację konfliktu. Zapewnił nas jednak, że od 23 września prowadzi rozmowy z pracownikami, a jutro odbędzie się kolejne spotkanie.
mad
Artykuł wyświetlono 2808 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
milk
wszystkich związkowców bym wywalił z zakładów,a głupi ludzie płaca im składki ....hheheha co ona dla was pracownicy robią?odpowiem .zero..wywalcie ich z zakładów a bedzie lepiej
Kierowca "MZK B"
Sytuacja w "MZK Bielsko" jest trudna, naturalnie każda złość jest kierowana w stronę kierowców którzy wykonują tylko swoją pracę, nie bierze się pod uwagę tego że kierowcy mają wiele nakazów regulaminowych!, wymogów, dotyczących sprawnego działania linii i nie tylko. Otwieranie przednich drzwi, kontrola biletów,szereg innych przepisów o których nie będę tutaj pisał, praca w godzinach 4:00 do 14:00, 14:00 do 23:30 . jesteśmy regularnie obrażani przez agresywnych pasażerów, obarczani za każde opóźnienia, za minimalnie wcześniejsze podjechanie na przystanek. Za jakie płace? 2000 zł. Dyrektor MZK, Krzysztof Knapik nie chce komentować całej sytuacji. Uważa, że udział mediów w tym sporze jest niepotrzebny, gdyż są to problemy wewnątrzzakładowe, a wyciąganie ich na zewnątrz powoduje tylko esklalację konfliktu. OD KIEROWCÓW WYMAGA SIĘ CORAZ WIĘCEJ NIE DAJĄC NIC W ZAMIAN... :-(
dddbb
Miłoby było, by ktoś ich tam wziął wreszcie za pyski, ale pewnie po cichu sprawa zostanie w końcu załatwiona (wybory za pasem) a pasażerom nic z tego nie przyjdzie. A szef to oczywiście by wolal by nikt z mediów do roboty nie zaglądał a on mógł pobierać spokojnie swoją pensyjkę i pomału zarzynać firmę, którą kieruje
dave88
no widac ze w mzk nie dzieje sie dobrze...chyba nie pracuja tam ludzie normalnie myslacy...kto wypuszcza w samo popoludnie gdzie jest najwiecej ludzi krotkie autobusy a o 22 dlugie ? to pokazuje ze troche tępo tam u nich

Klauzula informacyjna ›