Piłkarze Podbeskidzia pojadą jutro do Wodzisławia Śląskiego, by walczyć o kolejne ligowe punkty z… Piastem Gliwice. Będzie to drugi pojedynek tych drużyn w ciągu kilkunastu dni. W Pucharze Polski wygrali „Górale”, lecz w lidze Piast nie przegrał dotąd żadnego meczu.
 
Piast jest drużyną, która w bieżącym sezonie pierwszoligowym najczęściej dzieli się punktami ze swoimi rywalami. W dziesięciu meczach gliwiczanie aż sześciokrotnie remisowali i odnieśli cztery zwycięstwa. Zespół Marcina Brosza nie zaznał jeszcze w ligowych rozgrywkach goryczy porażki. Za kadencji tego szkoleniowca gliwiczanie schodzili z boiska pokonani tylko raz i miało to miejsce w niedawnym meczu Pucharu Polski z…Podbeskidziem.
 
Niebiesko-czerwoni mają teoretycznie najlepszą linię defensywy na zapleczu ekstraklasy. Straciła ona tylko pięć goli. Tuż za nimi w tej klasyfikacji są „Górale” z sześcioma straconymi bramkami. Zdecydowanie trudniej przychodzi Piastunkom trafianie do siatki rywali. Najbliższy przeciwnik Podbeskidzia nie zdołał pokonać bramkarza drużyny przeciwnej aż w pięciu spotkaniach i zdobył w lidze tylko czternaście goli. Najskuteczniejszymi piłkarzami ekipy Brosza są Bartosz Iwan i Jakub Biskup, którzy odnotowali po cztery trafienia.
 
Jeśli chodzi o wyjściową jedenastkę gliwiczan, to stały etat na pozycji bramkarza ma Jakub Szmatuła. Kwartet defensorów w niemalże każdym meczu tworzą Jan Buryan, Paweł Gamla, Adrian Klepczyński i Sławomir Szary. W jutrzejszym spotkaniu w drugiej linii możemy spodziewać się Biskupa, Łukasza Krzyckiego, Marcina Pietronia i Mariusza Zganiacza. W ataku pewniakiem jest Brazylijczyk Maycon, który w trakcie sezonu przeszedł do Piasta z Jagiellonii Białystok. W ostatnich dwóch meczach u jego boku występował Roman Maciejak.
 
Pojedynek z Podbeskidziem będzie szczególny dla trenera Brosza, który wybierze się jutro w podwójną podróż sentymentalną. Mecz odbędzie się przecież w Wodzisławiu Śląskim (stadion w Gliwicach jest przebudowywany), a jeszcze przed kilkoma miesiącami pan Marcin rozpaczliwie próbował uchronić miejscową Odrę przed spadkiem z ekstraklasy. Żadnemu kibicowi nad Białą nie trzeba też przypominać, co dla Podbeskidzia zrobił ten młody, ale już doświadczony szkoleniowiec.
 
W tym sezonie bielszczanie z ochotą wyjeżdżają na obce stadiony. Na boiskach rywali odnotowali cztery zwycięstwa i raz zremisowali, zdobywając aż 17 bramek. W poprzednim ligowym starciu zespół trenera Kasperczyka męczył się z ostatnim w tabeli Dolcanem Ząbki. Przed tygodniem „Górale” pokazali charakter i mimo, że najzwyczajniej w świecie im nie szło, to potrafili ograć nieźle dysponowanego rywala. W obozie lidera 1. ligi poza kadrą meczową są nadal Bartłomiej Konieczny i Dariusz Kołodziej. Ten drugi zaskakująco szybko wraca do zdrowia i ostatnio w wewnętrznej gierce zdobył nawet gola.
 
Na stadionie Odry w Wodzisławiu piłkarzy Podbeskidzia będzie wspierała ponad trzystuosobowa grupa kibiców. Oby ich doping poniósł „Górali” do dziewiątego ligowego zwycięstwa. Jutrzejszy mecz Piast - Podbeskidzie rozpocznie się o godz.16.
 
pH