Konkurencja brzydko się chwyta
Z miesiąca na miesiąc rośnie udział naszego portalu w rynku medialnym. Dzięki szybkiej informacji i obiektywnej publicystyce cieszymy się coraz większym zaufaniem Czytelników. Ten szybki wzrost popularności jest alergicznie przyjmowany przez część tzw. konkurencji, która nie cofnie się przed żadną podłością, aby nam zaszkodzić.
Gdy przed niespełna trzema laty obejmowałem kierownictwo portalu bielsko.biala.pl, byliśmy kopciuszkiem na lokalnym rynku medialnym. Przyjechałem do Bielska-Białej z Warszawy, gdzie przez ponad 20 lat pracowałem jako dziennikarz. Pisałem dla wielu tytułów, choć przede wszystkim dla prasy wojskowej (Polska Zbrojna, Żołnierz Polski). Doświadczenia warsztatowe zebrane w tamtym okresie połączone z ciężką pracą naszego młodego zespołu redakcyjnego okazały się kluczem do sukcesu rynkowego.
Portal bielsko.biala.pl jest wydawany przez największą firmę informatyczną w regionie, spółkę WizjaNet. Obsługuje ona ponad 3 tys. podmiotów: od przedsiębiorstw prywatnych, po instytucje samorządowe. Dzięki zyskom z tej działalności możemy wydawać swoją gazetę. Jako człowiek z zewnątrz - spoza miejscowych układów politycznych, towarzyskich czy biznesowych - mogę sobie pozwolić na neutralność i brak emocjonalnego zaangażowania po jakiejkolwiek stronie. Jeśli więc dziś jesteśmy najpopularniejszym serwisem internetowym w regionie (czyta nas ok. 200 tys. osób miesięcznie), to jest to zasługa wyłącznie szybkiej informacji i obiektywnej publicystyki. Naszej pozycji na rynku nikt nam nie „załatwił” po znajomości.
W miarę jak zdobywaliśmy nowych Czytelników, rosła alergia na nasz sukces wśród części tzw. konkurencji. Składano na nas donos w prokuraturze (sprawę wygraliśmy m.in. dzięki pomocy Fundacji Helsińskiej), drukowano na mnie kłamliwe paszkwile, wieszano moje zdjęcia na przystankach jako przykład wroga społecznego, powielano karykatury mojej osoby. W zasadzie nie odpowiadałem na takie zaczepki. Wierzę bowiem, że gazeta jest po to, aby informować ludzi o ich sprawach, a nie do załatwiania porachunków między dziennikarzami.
Wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, gdyby nie to, że opluwanie mnie przez „Super-Nową” osiągnęło dziś nowy wymiar. Redakcja gazety, której cnotą stała się obrona b. SB-eka aresztowanego pod zarzutem wielomilionowych nadużyć, sięgnęła po pomoc osoby w przeszłości przeze mnie podziwianej. W okresie studiów na UAM, gdy jako członek NZS podczas demonstracji ulicznych uciekałem wraz z przyjaciółmi przed zomowskimi pałami, Piotr Ikonowicz był moim idolem politycznym. Jego gwiazda gasła jednak bardzo szybko. B. poseł i kandydat na prezydenta RP (0,22 proc. poparcia w wyborach 2000r.) jest dziś zaledwie skrybą w prowincjonalnym pisemku, w którym tajemniczą rolę odgrywa b.SB-ek - negatywny bohater gigantycznego skandalu polityczno-finansowego ostatnich tygodni. Panie Piotrze, dobrze Panu w tym towarzystwie?
Ikonowicz ma mi za złe artykuł, w którym opisałem postulaty ekonomiczne komitetu lokatorów. Domaga się on, aby długi swoich członków spłacać pieniędzmi publicznymi, a więc naszymi wspólnymi. Niektóre postulaty streściłem, inne zacytowałem - czytelnik łatwo może wyrobić sobie na ten temat zdanie. Zabierając głos w tej sprawie, skorzystałem z prawa, o które w PRL walczył Piotr Ikonowicz wraz z tysiącem innych opozycjonistów. Z prawa do publicznego wyrażania własnych poglądów. Żal mi ludzi z komitetu lokatorskiego. Ale moje prywatne współczucie niewiele znaczy wobec dziennikarskiego obowiązku, jakim jest obiektywna ocena faktu tyleż społecznego, co ekonomicznego.
Nie zamierzam się rewanżować Ikonowiczowi przy użyciu plugawego języka donosu, który stosuje w swoim paszkwilu opublikowanym przez „Super-Nową”. Podobną retorykę stosowali kiedyś komuniści w opluskwianiu swoich przeciwników ideowych. W jednym miejscu zrobię wyjątek - gdy mój b. idol pisze o mnie: „... w głębi swej nikczemnej duszy pan Kowal i jemu podobni...” Jako oficer rezerwy powinienem dać w gębę autorowi tych haniebnych słów, gdyby mój adwersarz miał tzw. zdolność honorową.
Jestem takim samym człowiekiem Jacka Krywulta, jak Piotr Ikonowicz. Jako dziennikarz nie zrobiłem nic, co mogłoby uchybić przestrzeganej przez nasz portal zasadzie obiektywizmu. W kampanii prezydenckiej równo traktujemy wszystkich kandydatów. Czasem owa niezależność boli, czego przykładem było nagłe zerwanie przez bielski Ratusz umowy ze spółką WizjaNet w sprawie obsługi telewizyjnej magistratu. Zerwanie nastąpiło kilka dni po opublikowaniu przez nas krytycznego tekstu o kandydaturze Jacka Krywulta (Albo arogancja, albo elegancja).
Na koniec kilka słów wyjaśnienia o sobie, bo publikacja Piotra Ikonowicza pełna jest odniesień personalnych. Jestem absolwentem dziennikarstwa (UAM w Poznaniu, 1985). Jako dziennikarz przez długie lata specjalizowałem się w publicystyce wojskowej i policyjnej. Pisałem wiele o działalności służb specjalnych, w tym teksty rozliczeniowe o Informacji Wojskowej i UB oraz następcach tych organów.
W tamtym czasie opublikowałem książkę o zbiegu z PRL („Rozmowy ze zdrajcą”), którego sprawa posłużyła później jako wzór przy rozwiązywaniu problemu prawnego, jakim dla III RP stała się działalność płk. Ryszarda Kuklińskiego. Mam prawo przypuszczać, że jako znawca tej problematyki w 1999 r. otrzymałem propozycję od szefa wojskowych służb specjalnych Niepodległej Polski, aby objąć stanowisko rzecznika prasowego WSI. Jestem dumny, że mogłem służyć w ten sposób mojemu krajowi przez cztery lata. Poznałem wtedy tak wielu wartościowych ludzi, jak i zwyczajne mendy społeczne, a także problemy, o których nie śniło się Piotrowi Ikonowiczowi i jego wydawcom z gasnącej, prowincjonalnej gazetki.
Jako emeryt wojskowy mam za co żyć i nie muszę schlebiać żadnej władzy. Tego ostatniego życzę też Piotrowi Ikonowiczowi, choć kreślę się bez szacunku dla niego.
Robert Kowal
Artykuł wyświetlono 2858 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 28
Er
Cieszy ze jesteście obiektywni. Ale nie przesadzajmy z największa firma informatyczna w regionie... są większa firmy jak chociażby REKORD, TECHMEX co prawda juz nie istnieje ale tez bym wieksza firma informatyczna a i kilka innych by sie znalazło. Dlatego proszę nie wpadajcie w megalomanię! Oczywiscie mozna rozumiec dzialania marketingowe ale nie przekłamujmy faktów!
Obserwator
Tak, czytając te komentarze, zastanawiam się nad tym, jakże brakuje niektórym internautom wyobraźni. Np. "tomek" - gdyby redakcja Super-Nowej pozwałaby go do sądu, musiałby udowodnić, że dziennikarstwo tej gazety to dno, że ludzie tam pracujący nie mają przygotowania merytorycznego, że przez jego wpis nie są narażeni na utratę zaufania społecznego, że przez to mogą w przyszłości mieć problemy ze znalezieniem pracy - i gdyby tak redakcja Super-Nowej, co jak pamiętamy już wcześniej robiła skierowała sprawę na drogę sądową, to ja nie wiem, czy pan tomek miałby równie wiele odwagi, jak podpisując się pod anonimowym komentarzem.Zresztą dziwi tez postawa Redakcji bielsko.biala.pl, bo to są wpisy godzące w czyjeś dobre imię, a nie zostały usunięte. Ciekawe, czy ktoś z SN czyta to forum? Jeśli tak, może być ciekawie.
BB citizen
Wstyd mi, że w naszym mieście ulokowała się redakcja SN. Przydała by się prawdziwa gazeta, prezentująca konstruktywną krytykę władz a nie prymitywne i stronnicze artykuły zawsze anty Bielsko-Biała.
ZIZ
> Robert Kowal / Obiektywizm i neutralność. "Newsweek" ok. 2003r opublikował swoje odkrycia na temat przeszłości pełnomocnika Komisji Majątkowej, bielski ksiądż z KM odszedł. Sprawa była opisywana przez "Rzeczpospolitą" (13.05.2009 red. I. Kasprzak). Ks Isakowicz-Zaleski drążył temat przez lata. A Pan RN obiektywnie tu twierdzi, że "...negatywny bohater gigantycznego skandalu polityczno-finansowego ostatnich tygodni...". Czy Pan jako rzecznik prasowy może posiadał wiedzę ale wcześniej się z nią nie dzielił? 23.09. 2010r. "rok" napisał : "...Część działki położona jest na terenie planowanych inwestycji miejskich. W Ratuszu poinformowano nasz portal, że właściciel prywatnej enklawy na Dębowcu wydzierżawił swoją ziemię gminie. Nie udało nam się jednak dowiedzieć, czy magistrat będzie teraz dążył do przejęcia tego gruntu..." Ale 13.05.2009r. w "Rzepie" : "Pierwsze interesy ...... na kościelnym gruncie opisał w 2003 r. „Newsweek”. Dzięki temu, że był współpracownikiem księdza ... ...., ówczesnego współprzewodniczącego Komisji Majątkowej i proboszcza jednej z bielskich parafii, w 1994 r. stał się właścicielem atrakcyjnych gruntów w Bielsku-Białej, które ... przyznawał parafiom.... ma prawie 34 hektary na stokach Dębowca, gdzie gmina chce za unijne pieniądze wybudować wyciąg narciarski. – Rozmawiamy o ewentualnej dzierżawie – przyznaje ... ...., rzecznik bielskiego magistratu." (Temat z blogu księdza Isakowicza-Zaleskiego). Zwracam uwagę, że bielski ksiądz jak się dowiedział to z KM odszedł ale Ratusz chciał wydzierżawić i wydzierżawił. Z pewnością nic nie wiedzieli.
set
czytam teraz te beki w SN.czy do nich dociera o co komon?
tomek
Panie Robercie, nie warto przejmować się szmatławcem jakim jest Super-Nowa. Dziennikarstwo tego portalu to dno, a jego właściciel - Marek Piotrowski to były esbek, robiący niewyobrażalne przekręty z klerem w komisji majątkowej. Bielsko.biała.pl czytam od dłuższego czasu i jest to najlepszy serwis internetowy w piszący o naszym mieście. Z przyjemnością zerkam bardzo często na tą stronę. Pozdrawiam
lope
O Supernowej od dawna mówiło się, że ma komuchowe powiązania. Jej milczenie w sprawie ogromnej afery czerwono-czarnej tylko to potwierdza, tym bardziej, że gdy chodzi o jakieś podrzędne aferki są pierwsi.
bb
jeśli piszecie prawdę to żadnej konkurencji nie należy się lękac - proste ,ludzie sami wybiorą.
DGD
Nie od dziś wiadomo że SN to lokalny szmatławiec, nie tylko w tej kwestii.
8332
> Robert Kowal / cytuję "...sprawę wygraliśmy..." czyli tak obiektywnie: było uniewinnienie od zarzutu czy też umorzenie ze względu na... obiektywny RN z pewnością przytoczy sentencję.
mr ząb
do obserwator.nie odwracaj kota ogonem.to nie red.Kowal zaatakował Ikonowicza.to co portal napisał jest odpowiedzią na personalny atak a nie na polemike z innymi poglądami.każdy z nas ma prawo sie bronic gdy go w pysk leją.
Obserwator
Warto zastanowić się nad tym, co napisał w powyższym tekście pan Robert Kowal. Uwagę zwracają trzy fragmenty. Pierwszy: "Czasem owa niezależność boli, czego przykładem było nagłe zerwanie przez bielski Ratusz umowy ze spółką WizjaNet w sprawie obsługi telewizyjnej magistratu. Zerwanie nastąpiło kilka dni po opublikowaniu przez nas krytycznego tekstu o kandydaturze Jacka Krywulta (Albo arogancja, albo elegancja)" - czyli rozumiem, że spółka, która ma w swojej ofercie również serwis telewizyjny (publikowany w internecie), swoje materiały realizowała na zlecenie Ratusza? No to faktycznie, pozostaje pozazdrościć obiektywności.Drugi fragment: ". Poznałem wtedy tak wielu wartościowych ludzi, jak i zwyczajne mendy społeczne, a także problemy, o których nie śniło się Piotrowi Ikonowiczowi i jego wydawcom z gasnącej, prowincjonalnej gazetki.". Czyżby złość zżerała pana redaktora Kowala? Obserwuję media, również te lokalne, i jakoś w Super-Nowej nikt nie nazwał portalu bielsko.biala.pl "gasnącą, prowincjalną gazetką". Człowiek, który szczyci się pracą dla RP, honorem, żołnierskim etosem używa do polemiki śliny i jadu? Nieładnie!
I najciekawszy fragment: "Nie zamierzam się rewanżować Ikonowiczowi przy użyciu plugawego języka donosu, który stosuje w swoim paszkwilu opublikowanym przez „Super-Nową”.". A czymże jest powyższy artykuł, jak nie rewanżem?
mateusz81
Dziwi mnie tylko że ktoś taki jak Ikonowicz żyje jeszcze w "politycznym światku" . Człowiek ten nic niezrobił ani dla państwa ( fotografował się tylko z prawdziwą Solidarnością ) ani dla lokatorów , bo co z tego że wzywał media i ubolewał nad losem ludzi którzy w większości przechlali swoje życie skoro i tak ich eksmitowano tyle że głownego bohatera już na scenie nie było bo i poco..zrobił sobie kosztem narodu niezłą promocje ! zwykły PROSTAK i tyle
ZIZ
> makaveli / S-N odniosła się obszernie ale bez możliwości zamieszczenia komentarza o czym właśnie wspomniał mad_mause poniżej.
makaveli
a najlepsze jest to, że "super"nowa w żaden sposób nie odniesie się do problemów swojego mocodawcy :) i do tego jak przewalił ciężkie miliony na współpracy z klerem..
be
mad_moose-ale riposta p.Kowala była natychmiastowa......!!!???

Klauzula informacyjna ›