Protestowali przed skarbówką
Wczoraj popołudniu przed Urzędem Skarbowym w Bielsku-Białej odbyła się pikieta protestacyjna. Wzięło w niej udział ok. 30 osób, które sprzeciwiały się podniesieniu podatku VAT.
Pikietujący przynieśli ze sobą transperenty i megafon, ale względnie późna pora (godz.18.00) sprawiła, że hasła protestacyjne trafiały w próżnię, a właściwie na puste ulice. Krzysztof Maczyński, koordynator pikiety poinformował nas, że we wszystkich ośmiu miastach, w których miały odbyć się podobne pikiety, zaplanowano je na tę samą porę, aby ludzie mogli przyjść po pracy.
Pikietujący przed I Urzędem Skarbowym w Bielsku-Białej krzyczeli: "VAT, to gospodarki KAT", a prowadzący tłumaczył zgromadzonym, że podwyższanie podatków nie spowoduje większych wpływów do budżetu. Powołując się na badania amerykańskiego ekonomisty Arthura Laffera, ostrzegał, że Polska już dawno minęła punkt krytyczny, w którym wysokość podatku przynosi największe zyski dla państwa. Młodych aktywistów wspierał bielski polityk, Rajmund Pollak.
Z ul. Sixta pikietujący przemaszerowali na pl. Chrobrego oraz na Rynek. W tym samym czasie podobne akcje odbywały się w wielu innych miastach Polski, m.in. w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Krakowie, Katowicach i Wrocławiu. Współorganizatorami tej inicjatywy społecznej były inicjatywa społeczna Kontestacja i stowarzyszenia KoLiber,
mad
Pikietujący przynieśli ze sobą transperenty i megafon, ale względnie późna pora (godz.18.00) sprawiła, że hasła protestacyjne trafiały w próżnię, a właściwie na puste ulice. Krzysztof Maczyński, koordynator pikiety poinformował nas, że we wszystkich ośmiu miastach, w których miały odbyć się podobne pikiety, zaplanowano je na tę samą porę, aby ludzie mogli przyjść po pracy.
Pikietujący przed I Urzędem Skarbowym w Bielsku-Białej krzyczeli: "VAT, to gospodarki KAT", a prowadzący tłumaczył zgromadzonym, że podwyższanie podatków nie spowoduje większych wpływów do budżetu. Powołując się na badania amerykańskiego ekonomisty Arthura Laffera, ostrzegał, że Polska już dawno minęła punkt krytyczny, w którym wysokość podatku przynosi największe zyski dla państwa. Młodych aktywistów wspierał bielski polityk, Rajmund Pollak.
Z ul. Sixta pikietujący przemaszerowali na pl. Chrobrego oraz na Rynek. W tym samym czasie podobne akcje odbywały się w wielu innych miastach Polski, m.in. w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Krakowie, Katowicach i Wrocławiu. Współorganizatorami tej inicjatywy społecznej były inicjatywa społeczna Kontestacja i stowarzyszenia KoLiber,
mad
Artykuł wyświetlono 1245 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
jj
Wszystko jedno czy przekroczyliśmy punkt max z krzywej Laffera czy nie - ale skoro podatki mamy wyższe niż na słowacji (i w 70% europy) - to chyba powinniśmy mieć lepsze drogi, lepszą służbę zdrowia, lepsze szkolnictwo, lepszych urzędasów... A PO obiecywała racjonalizowanie wydatków!! W tą stronę nie ma żadnych działań - tylko coraz więcej kasy ściągają z obywateli.






Klauzula informacyjna ›