Babcia kupuje komputer
Słońce nieśmiało zagląda raz po raz zza chmur. Na przystanku pod Prezydentem jak zwykle kręci się wiele osób. Część czeka na autobus, część pospiesznie przemierza ulicę, mija fontannę z beskidzką syrenką, kierując się w dół po kamiennych schodach. Na ulicy 11 Listopada błyszczącymi witrynami zapraszają ułożone wzdłuż sklepy. Za wcześnie dziś przyjechałam, niepotrzebnie się tak spieszyłam. No i w dodatku, koleżanka spóźnia się już pół godziny.
No cóż, nie będę tak stać. Nie mam ochoty też na udawanie, że to właśnie na ten następny autobus czekam. Wejdę gdzieś, rozejrzę się przy okazji. Torby, buty, apteka… Nie, to nie dla mnie. Nowoczesne, jasne wnętrze – spokój, szyk. Nie ma tłumów – tak, dzisiaj odwiedzę sklep komputerowy.
Sprzedawcy w eleganckich koszulach nonszalancko siedzą za ladą, wpatrując się w monitory. Tak to moja szansa. Może nawet nie zauważą, że weszłam. Byle tylko o nic mnie nie zapytali. Z niepokojem przechadzam się wzdłuż sklepowej ekspozycji. Mnóstwo na niej sprzętu, mnóstwo informacji – tak łatwo się pogubić. Tuż po mnie do sklepu wchodzi starsza kobieta. Nieśmiało podchodzi do lady i wita się z handlowcem.
- Co prawda sezon komunijny już minął, ale zbliżają się urodziny mojego wnuczka. Wiem, że ma już te gry na telewizor, ale ciągle prosi rodziców o prawdziwy komputer. Wie Pan, ja to się nie znam, ale może doradzi mi Pan co kupić, co wybrać?
- Pierwsze podstawowe pytanie przy kupnie komputera brzmi - „Do czego będzie potrzebny?” - odpowiada sprzedawca. Zgrabnym ruchem wysuwa się zza lady i rozpoczyna prezentację.
Jeśli komputer ma nam tylko pomagać w codziennym życiu, tj. służyć do odbierania i wysyłania poczty elektronicznej, śledzenia wiadomości, przeglądania stron internetowych, wystarczy nam to cacko – sprzedawca wskazuje na lśniący laptop po prawej. Posiada on: dwurdzeniowy procesor, który wszystko szybciej przelicza oraz pamięć 2GB DDR2, która wspomaga procesor w obliczeniach. Jest też dysk 250GB do przechowywania danych. Producent dodatkowo wyposażył to urządzenie w oryginalny system – popularny teraz Microsoft Vista. Jest myszka i torba na laptopa, wbudowana kamerka internetowa. Całość za 2299 zł.
- Ale to ma być komputer dla mojego wnuczka...
- Oczywiście, zatem wersja do grania. W takim wypadku procesor Core 2 Duo, karta graficzna minimum GeForce 9600GT, która zapewnia dużą płynność podczas grania. Do tego pamięć RAM DDR2 4GB, dysk 320GB. Torba i mysz za około 100 zł, co daje nam w sumie 3199 zł.
- Gwarantuje Pan, że wnuczek będzie zadowolony?
- Dla wymagających polecam prawdziwy „wypas” – czterordzeniowy procesor Core 2 Quad, 4GB Pamięci RAM, dysk 500GB oraz karta graficzna GeForce 9800M. Cena – 6499 zł.
- A ta mała żaróweczka? – dopytuję się kobieta.
- To latarka na USB. Przyłącza się ją z boku do laptopa. Bardzo przydatna w nocy, oświetla nam klawiaturę.
- A te kolorowe? – zaskakując samą siebie, nagle włączam się do rozmowy.
- A to już taki bajer – podstawka chłodząca pod laptopa z neonowym podświetleniem.
- Drogie?
- 30 zł. Jeśli interesują Panią najnowsze wynalazki, to proszę spojrzeć. Spod szklanej lady sprzedawca wyjmuje pilot przypominający telefon komórkowy z ekranem dotykowym. – To jest klawiatura na bluetooth. Niepozorne, lecz bardzo wygodne urządzenie służące do zdalnego sterowania urządzeniami w naszym mieszkaniu: komputerem, telewizorem, wieżą HiFi czy nawet oświetleniem. Ale za taką „zabawkę” trzeba już zapłacić 599 zł.
- Wracając do mojego wnuczka – do rozmowy wtrąca się zniecierpliwiona babcia. - Czy może polecić Pan coś tańszego i równie dobrego?
- Komputer stacjonarny. Wersja podstawowa do oglądania filmów i korzystania z internetu, to dwurdzeniowy procesor 2GB, płyta główna, zintegrowana karta graficzna i dysk 250GB, monitor 19’ panoramiczny oraz oryginalne oprogramowanie. Wszystko za niecałe 2000 zł. Natomiast wersja dla pasjonatów gier komputerowych - Core 2 Quad, 4GB DDR2, dysk 1000GB, karta graficzna GTX275, zasilacz 550W, klawiatura, myszka, głośniki. Cena: 3999 zł.
- Dziękuję bardzo. Chyba jednak przyjdę do Pana z wnuczkiem. Niech sam określi, do czego potrzebuje komputer. Może stacjonarny go usatysfakcjonuje...
Bożena Migał
Artykuł wyświetlono 2478 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 11
IP
"sprzedawcy w eleganckich koszulach nonszalancko siedzą za ladą" - fajne
morham
Nio - temat ciekawy - ale dla ludków którzy nie mają za dużo styczności z kompem - nie wiele im da - za wąsko opisany temat.
gjm
przede wszystkim podtytul na stronie glownej wprowadza w blad, bo sugeruje, ze to bedzie artykul "pomagajacy w kupnie sprzetu komputerowego". a tak poza tym to fajnie sie czytalo, prawie jak czyjs pamietnik :)
zniesmaczony
to nie jest żaden reportaż. siadła kobita na pół godziny przed kompem i z strzeliła sobie taki wymyślony tekścik, wklepując dane sprzętu i ceny z jakiejś gazetki reklamowej
nic
Wszyscy czytamy ten artykuł na komputerze i większość z nas, szczególnie tych którzy sami go składali wie co siedzi pod blachą. Gdyby tekst dotyczył kupna maszyny do szycia albo robota kuchennego dla wnuczki to mogło by być jeszcze ciekawsze ;)
zyczliwy z oddala
Reportaz zanika w naszej prasie.W gazetach dominuja pseudosensacyjki,które znosza do redakcji pseudopismaki.Pani Bozeno,brawo za odwage, choc styl dyskusyjny
pat
ciekawy styl.sens jest dla tych którzy maja pierwszy raz styczność z komputerem,dla ludzi starszych.ale nie wiem czy próba reportażowego ujęcia problemu jest wlaściwa

Klauzula informacyjna ›