Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej wezwano prezydenta miasta do ścisłej kontroli sklepów z dopalaczami. W odpowiedzi Jacek Krywult zarzucił innym samorządom działania sprzeczne z prawem. Kontrolę będą, ale ograniczone.
 
Do przeprowadzenia kompleksowej kontroli sieci sklepów z dopalaczami wezwał prezydenta radny Przemysław Drabek. Jego zdaniem, samorząd powinien wykorzystać wszystkie środki prawne, aby utrudnić proceder, który niszczy zdrowie szczególnie młodzieży szkolnej. Do podjęcia tego typu działań zachęcaliśmy w artykule Namiot z dopalaczami w centrum! Opublikowaliśmy go zanim doszło do skoncentrowanej akcji przeciwko handlarzom na szczeblu ogólnokrajowym.
 
 - Konieczna jest kampania informacyjna w szkołach - podkreślił radny Drabek. - Miasto powinno też wypowiedzieć wszystkie umowy dzierżawy lokali, w których znajdują się sklepy z dopalaczami.
 
Odnosząc się do problemu, Jacek Krywult uprzejmie wyjaśnił, że inspektorzy handlowi w Bielsku-Białej przeprowadzili ostatnio kontrole w 10 sklepach zajmujących się handlem dopalaczami. Ich właściciele zostali ukarani mandatami za niewłaściwe oznakowanie towaru. Zdaniem Krywulta, uchwały innych samorządów w sprawie nielegalności handlu dopalaczami na ich terenie są niezgodne z prawem. Dlatego będą je teraz kolejno unieważniać wojewodowie.
 
W opinii prezydenta miasta, służby miejskie mają ograniczone możliwości kontrolne. Mogą one np. sprawdzać, czy produkty „kolekcjonerskie” posiadają odpowiedni atest zdrowotny.
 
rok