Groził, że wysadzi się w powietrze
52-letni bielszczanin zamknął się w mieszkaniu, odkręcił gaz i zagroził, że wysadzi w powietrze cały budynek. Oprócz desperata, w domu przebywała jego schorowana matka oraz brat.
Wczoraj po południu nietrzeźwy mieszkaniec ul. Gościnnej w Bielsku-Białej zamknął się na piętrze prywatnego budynku. Odkręcił gaz i zagroził, że wysadzi się w powietrze. Na miejsce natychmiast skierowano specjalistyczne służby.
Pogotowie gazowe odcięło dopływ gazu do budynku. Policjanci zdołali przekonać mężczyznę, aby zszedł na parter. Kiedy był już przy drzwiach wejściowych, błyskawicznie go obezwładnili i zakuli w kajdanki. Strażacy wraz z pracownikami pogotowia gazowego otworzyli okna i przewietrzyli mieszkanie, w którym zdążyło się już nagromadzić dużo gazu.
Badanie alkomatem wykazało, że zatrzymany miał we krwi przeszło trzy promile alkoholu. W czasie konwoju do komisariatu zachowywał się agresywnie nie tylko wobec policjantów, ale i samego siebie. Rzucał sie na drzwi i kopał w radiowóz. Nie skutkowały wezwania policjantów, aby zachowywał się spokojnie. W tej sytuacji użyto wobec niego gazu łzawiącego.
Mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. Dzisiaj usłyszy zarzuty narażenia domowników na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu nawet osiem lat więzienia.
mad
Wczoraj po południu nietrzeźwy mieszkaniec ul. Gościnnej w Bielsku-Białej zamknął się na piętrze prywatnego budynku. Odkręcił gaz i zagroził, że wysadzi się w powietrze. Na miejsce natychmiast skierowano specjalistyczne służby.
Pogotowie gazowe odcięło dopływ gazu do budynku. Policjanci zdołali przekonać mężczyznę, aby zszedł na parter. Kiedy był już przy drzwiach wejściowych, błyskawicznie go obezwładnili i zakuli w kajdanki. Strażacy wraz z pracownikami pogotowia gazowego otworzyli okna i przewietrzyli mieszkanie, w którym zdążyło się już nagromadzić dużo gazu.
Badanie alkomatem wykazało, że zatrzymany miał we krwi przeszło trzy promile alkoholu. W czasie konwoju do komisariatu zachowywał się agresywnie nie tylko wobec policjantów, ale i samego siebie. Rzucał sie na drzwi i kopał w radiowóz. Nie skutkowały wezwania policjantów, aby zachowywał się spokojnie. W tej sytuacji użyto wobec niego gazu łzawiącego.
Mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. Dzisiaj usłyszy zarzuty narażenia domowników na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu nawet osiem lat więzienia.
mad
Artykuł wyświetlono 1310 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
lokator
nooo i co i co wysadził się czy nie ,bo do roboty musza iść.

Klauzula informacyjna ›