Każdy musi kalkulować
Rozmowa z prof. Leszkiem Balcerowczem, b. wicepremierem, ministrem finansów i prezesem NBP
Był Pan wcześniej w Bielsku-Białej?
- Kilkakrotnie. Głównie w okresie, gdy byłem przewodniczącym Unii Wolności.
Zna Pan zatem nasze realia polityczne i gospodarcze?
- Z pewnością nie na tyle, aby uchodzić za eksperta od spraw bielskich.
Tegoroczny budżet miejski jest rekordowy pod względem inwestycji. Przewidziano na nie blisko 35 proc. wydatków budżetowych ogółem. Do tego dochodzi ponad stumilionowy deficyt gminy, czyli życie na kredytach. Czy jest to roztropna polityka w sytuacji, gdy na skutek kryzysu ekonomicznego maleją wpływy z tytułu CIT i PIT?
- Nie chce zastępować osób, którzy podejmują decyzje, mając demokratyczną legitymację pochodzącą z powszechnych wyborów samorządowych. Każdy musi kalkulować, łącznie z oceną kosztów zadłużania się i możliwości spłaty. Wyborcy natomiast powinni pilnować, żeby ta kalkulacja była odpowiedzialna.
Nie trzeba straszyć ludzi
Czy zgadza się Pan z opiniami niektórych ekonomistów, którzy podkreślają, że obecny rząd zaczął zbyt późno walczyć z kryzysem?
- Jeszcze w listopadzie ub.r., gdy opracowywano prognozy dla gospodarki światowej, ekonomiści planowali wzrost. Trzy miesiące później obniżono dodatnie prognozy. Podobnie zrobił rząd Polski. Spowolnienie jest w naszym kraju znacznie mniej drastyczne niż w zdecydowanej większości krajów Europy. Mam wrażenie, że w szeregach naszej opozycji namnożyło się ostatnio jasnowidzów. To żadna sztuka straszyć ludzi. Odpowiedzialna krytyka polega na tym, aby powiedzieć, jakie proponuje się środki zaradcze. Trzeba stawić czoła sytuacji poprzez odpowiednie korekty w budżecie.
Jakie korekty? Powinniśmy brać kredyty, żeby rozruszać gospodarkę czy skupić się na redukcji wydatków budżetowych?
- Jeśli wydatki są za wysokie, to lepiej je obniżać niż podwyższać podatki, aby mieć środki na pokrycie wydatków. Oczywiście, dobrze też nie redukować inwestycji. Każdy w zakresie swojej odpowiedzialności musi ocenić istniejące pole manewru.
Proponuję rozmowę o polityce i powrót do czasów, gdy był Pan jednym z głównych aktorów sceny politycznej. Czy Unia Wolności popełniła błąd, decydując się na przewodniczącego, który był ojcem trudnych reform gospodarczych?
- A jak inaczej w ustroju demokratycznym realizować program, np. gospodarczy, jeśli nie poprzez partię polityczną? Dzięki Unii Wolności, w niełatwej koalicji z AWS, rządowi Jerzego Buzka udało się wprowadzić w życie szereg reformatorskich ustaw, w tym reformę emerytalną i samorządową. Szczególnie ważnym dorobkiem tego gabinetu było przyśpieszenie prywatyzacji. Minister Emil Wąsacz dobrze się przysłużył Polsce.
Mam wrażenie, że to głównie Leszek Balcerowicz realizował swoje idee, za co w dłuższej perspektywie zapłaciła Unia Wolności w postaci utraty zdecydowanej większości elektoratu.
- To jest przykład płytkiego myślenia. Po pierwsze, w gabinecie Buzka nie realizowałem swojego hobby. Nie chodziło o zbieranie znaczków pocztowych, lecz o istotne dla państwa przeobrażenia ustrojowe. Po wtóre, funkcjonowaliśmy w bardzo trudnej koalicji, pośród wielu czasem kluczowych konfliktów. Tymczasem wyborcy nie lubią konfliktów. Jeśli w końcu udało nam się coś uzgodnić z koalicjantem, to na przeszkodzie stawał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Tak było np. z naszą reformą podatkową. Po trzecie, mieliśmy betonową opozycję kierowaną przez Leszka Millera. Sprawną, lecz nie skorą do współpracy.
Trudne decyzje opłaciliście gruntownym spadkiem poparcia społecznego.
- Wiem, że jest to popularna opinia. Jest jednak z gruntu chybiona. To był koszt napięć i konfliktów w koalicji rządzącej, a nie samych reform. I tak w tej trudnej koalicji udało nam się wiele zrobić. Gdybyśmy odstąpili od programu reformowania państwa, odwróciliby się od nas nasi zwolennicy.
Czy politycy dotrzymują słowa?
Należy się Wam szacunek za to, że podejmowaliście trudne i niepopularne decyzje. Tymczasem słychać opinie, że obecna - i poprzednia - koalicja zmienia Polskę w rytm sondaży opinii publicznej. Czy można skutecznie reformować państwo, podejmując tylko niekontrowersyjne decyzje?
- Myli się Pan. Nie można tych dwóch spraw wrzucać do jednego worka. Zgadzam się, że w latach 2005-2007 nie wykorzystano dobrej koniunktury na reformy. Przyznaję jednak, że wprowadzono pozytywne zmiany w systemie podatkowym. To były te same regulacje, które zawetował nam wcześniej prezydent Kwaśniewski.
Na korzyść obecnej koalicji odnotować trzeba ograniczenie wcześniejszych emerytur. Jestem przekonany, że podobnych zmian byłoby więcej, gdyby nie ryzyko weta ze strony prezydenta RP. Natomiast nawet kryzys nie usprawiedliwia powolnego tempa prywatyzacji. Minister skarbu powinien znacznie wcześniej pozwolić na dokapitalizowanie Banku PKO BP, co pozwoliłoby na zwiększenie akcji kredytowej.
Rząd Donalda Tuska porzucił też obiecywaną w kampanii wyborczej reformę Ministerstwa Sprawiedliwości. To konkretny przykład niedotrzymywania słowa przez polityków koalicji PO i PSL.
- Uważam, że nie można rozwiązać problemów prokuratury wyłącznie dzięki oddzieleniu jej od aparatu ministra sprawiedliwości. To jest niedobry projekt i dlatego nie stało się nic złego, że odstąpiono od jego realizacji. Nie chcę jednak z Panem rozmawiać o obietnicach wyborczych tego rządu. Nie jestem jego rzecznikiem. Nie ulega wątpliwości, że system sądowniczy w Polsce powinien działać sprawniej, na czym skorzystałby m.in. obrót gospodarczy. Ale nikt nie zabrania prezesom sądów np. informatyzowania podległych im placówek.
Czy gdyby Balcerowicz nie został przewodniczącym UW, to jego partia miałby większe szanse na uzyskanie dużego poparcia społecznego podczas kolejnych wyborów?
- Niech Pan mnie zwolni od jałowych spekulacji. Poprzez realizowane reformy wykazywaliśmy autentyczną – nie wyłącznie retoryczną - troskę o rozwój kraju, o interesy ekonomiczne wyborców.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Robert Kowal
Artykuł wyświetlono 2127 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 9
Piast
Przykład niezłej demagogii, zwłaszcza o rozwiązywaniu problemów prokuratury "wyłącznie" dzięki oddzieleniu jej od ministerstwa, a od kogo zależy czy ten ważny krok będzie jedynym czy uzupełnionym przez inne, które w końcu wyrwą sądownictwo z komuszego marazmu ?
Andrzej
Do On - Profesor Leszek Balcerowicz jak dla ciebie, bo nie sądzę, żebyście przepijali bruderszafta, jest postacią niezwykłą i wielką osobowością. Nie tylko w Polsce ale i na świecie. Ciekawe, że nikt inny nie podjął się ratowania tego kraju kiedy sytuacja była naprawdę tragiczna. Teraz różnym prostakom łatwo krzyczeć. Mam wrażenie, że hołota nie lubi takich ludzi bo ich nie rozumie. Zazdrości im i nienawidzi jednocześnie. Stąd ten obraźliwy, prostacki ton u użytkownika który podpisał się On. Pozdrawiam.
tek
gonzo/nie robię ale czytam wszystkich w bb.balcerowicz obojętnie co o nim myślisz jest postacią z którą chcą rozmawiać dziennikarze w wielu krajach.chocby dlatego że był doradca ekonomicznym kilku rządów w Europie.jesli w bielsku nie chcieli z nim gadac to o nich świadczy a nie o nim.
gonzo
a co probowali? skad wiesz? robisz dla nich? a on taki ekskluzywny on jak moje alu felgi z hipermarketu, ale może jak kto pierwszy raz p. Buzka zobaczy to tak myśli, albo to taki zabieg, żeby czytelnik myślał , że to prawda....
pat
tomek z BB/redakcje na całym świecie nadają wywiadom rangę ekskluzywnych,jeśli mają wyłączność,tj. konkurencji nie udało się zrobić wywiadu z tą osobą.Popraw chłopie ortografię,bo to dopiero jest żenada!
tomek z BB
stwierdzenie "ekskluzwywny wywiad" to jedno z najbardziej kretyńskich sformulowań , nadające zdarzeniu pseudowyjatkowy harakter - żenada
On
nie macie juz z kim wywiadów robić? Balcerowicz jak śmiesz w ogole udzielać wywiadów!
gjm
do Zibi: szkoly osobiscie nie znam, ale nie ocenialbym jej po jednym absolwencie (ani kilku). znalazlbym przynajmniej kilkadziesiat osob konczacych Uniwersytet Jagiellonski i inne znane i powazane uczelnie, ktore rowniez mialyby problemy z podobnie banalnymi zadaniami czy programami. nie uczelnia jest wyznacznikiem wiedzy i umiejetnosci, a kazda osoba indywidualnie! radze to zapamietac
Zibi
WSBiF to ta kuźnia talentów na Polskich SKrzydeł? Znam takiego jednego co skonczył tą szkołę, poszedł na staż i nawet nie umiał Worda i Excela używać. Fajna to musi być szkoła.

Klauzula informacyjna ›