Trzy pieczenie na jednym ogniu
Bielscy policjanci zatrzymali do kontroli samochód, który prowadził 19-latek. Oprócz kierowcy bez prawa jazdy, autem podróżował mężczyzna ścigany listem gończym oraz młodzieniec z marihuaną.
Na ul. Piłsudskiego w Bielsku-Białej policjanci z bielskiego oddziału prewencji zatrzymali do kontroli drogowej volkswagena passata. 19-letni kierowca pojazdu nie posiadał ani prawa jazdy, ani dowodu rejestracyjnego. Ukarano go za to mandatem w wysokości 600 zł i uniemożliwiono kontynuowanie jazdy.
Wspólnie z młodym mężczyzną samochodem podróżowali trzej inni pasażerowie. W trakcie prowadzonych przez policjantów czynności wyszło na jaw, że jeden z nich - 24-letni bielszczanin jest poszukiwany przez prokuraturę za wcześniejsze przestępstwa.
Policjanci zauważyli, że najmłodszy z pasażerów zachowuje się wyjątkowo nerwowo. Kiedy przeszukali 17-latka, odnaleźli marihuanę. Chłopak, chcąc najprawdopodobniej uniknąć odpowiedzialności i zmylić stróżów prawa, w czasie legitymowania posłużył się legitymacją szkolną, która należała do jego brata. W dokument ten kleił swoje zdjęcie, które jednak na odwrocie podpisane było... jego imieniem. Tożsamość zatrzymanego potwierdziła matka.
Młodzieńca przewieziono do policyjnego aresztu. Za posiadanie środków odurzających i posłużenie się sfałszowanym dokumentem może spędzić w wiezieniu najbliższe pięć lat.
mad
Na ul. Piłsudskiego w Bielsku-Białej policjanci z bielskiego oddziału prewencji zatrzymali do kontroli drogowej volkswagena passata. 19-letni kierowca pojazdu nie posiadał ani prawa jazdy, ani dowodu rejestracyjnego. Ukarano go za to mandatem w wysokości 600 zł i uniemożliwiono kontynuowanie jazdy.
Wspólnie z młodym mężczyzną samochodem podróżowali trzej inni pasażerowie. W trakcie prowadzonych przez policjantów czynności wyszło na jaw, że jeden z nich - 24-letni bielszczanin jest poszukiwany przez prokuraturę za wcześniejsze przestępstwa.
Policjanci zauważyli, że najmłodszy z pasażerów zachowuje się wyjątkowo nerwowo. Kiedy przeszukali 17-latka, odnaleźli marihuanę. Chłopak, chcąc najprawdopodobniej uniknąć odpowiedzialności i zmylić stróżów prawa, w czasie legitymowania posłużył się legitymacją szkolną, która należała do jego brata. W dokument ten kleił swoje zdjęcie, które jednak na odwrocie podpisane było... jego imieniem. Tożsamość zatrzymanego potwierdziła matka.
Młodzieńca przewieziono do policyjnego aresztu. Za posiadanie środków odurzających i posłużenie się sfałszowanym dokumentem może spędzić w wiezieniu najbliższe pięć lat.
mad
Artykuł wyświetlono 1259 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
podatnik
Trzech nierobów,nieuków i pasożytów - ładnie ,ładnie

Klauzula informacyjna ›