Była posłanka do parlamentów w Warszawie i Brukseli Grażyna Staniszewska zadeklarowała dziś start w listopadowych wyborach samorządowych. Niezależna kandydatka na stanowisko prezydenta Bielska-Białej podkreśla, że chce przewietrzyć nasze miasto.
 
Kampanią wyborczą Staniszewskiej kieruje znany bielski animator kultury Jerzy Batycki. B. posłankę wspierał będzie 11-osobowy Komitet Wyborczy, który jako pierwszy w mieście został zarejestrowany w PKW. W jego skład wchodzą m.in. Jan Chmiel i Roman Nehrebecki. Komitet wystawi 50 kandydatów na radnych. Są wśród nich dotychczasowa radna Jolanta Duhl oraz osoby znane z aktywności w swoich środowiskach lokalnych, m.in. na os. Słonecznym oraz w Lipniku.
 
Grażyna Staniszewska opowiada się za potrzebą podniesienia rangi miasta oraz przyspieszeniem jego rozwoju. Mówi o konieczności zacieśnienia współpracy z sąsiednimi gminami, zwłaszcza zaś ze Szczyrkiem i Jaworzem. Jest gorącą zwolenniczką przeprowadzania referendum w sprawach kluczowych dla mieszkańców miasta. - Pieniądze na demokrację bezpośrednią - podkreśla kandydatka na prezydenta Bielska-Białej - powinny znaleźć się w kasie miejskiej.
 
Zdaniem b. europosłanki, bielszczanie powinni zrozumieć, że to oni rządzą miastem, a administracja samorządowa jest przez nich wynajmowana na cztery lata do zarządzania sprawami miasta. Referenda zapobiegają powstawaniu konfliktów społecznych. Jerzy Batycki dodaje, że czas zburzyć mit Jacka Krywulta jako wielkiego budowniczego. Podczas kampanii osoby popierające kandydaturę Grażyny Staniszewskiej będą starały się pokazać, czego obecny prezydent nie wybudował lub co postawił źle.
 
O pejzażu politycznym powstałym w rezultacie dzisiejszej deklaracji Staniszewskiej napiszemy w jutrzejszym Super Temacie.
 
rok