Podpalili jacht i cztery auta
Dzisiejszej nocy spłonął jacht i cztery samochody. W ten sposób rozpoczęła się czarna seria pożarów, do których po kolei jeździli bielscy strażacy.
Do pierwszego zdarzenia doszło ok.godz.2.30 na ul. Beskidzkiej w Rybarzowicach, gdzie stanął w ogniu jacht umocowany na przyczepie zaparkowanej na prywatnej posesji. Po dojeździe na miejsce zdarzenia, strażacy przystąpili do gaszenia płonącej łódki. Ze względu na to, że paliły się materiały z tworzywa sztucznego, panowało duże zadymienie. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie. Właściciel oszacował straty na ok.80 tys. zł.
Do kolejnego zdarzenia doszło godzinę później przy ul. Łazińskiej w Jasienicy. Dyspozytor Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP otrzymał nieprecyzyjne zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego stojącego na prywatnej posesji. Po dojeździe strażaków na miejsce zdarzenia okazało się, że paliły się cztery samochody osobowe zaparkowane przed warsztatem samochodowym. Zanim przyjechali strażacy, 35-letni właściciel posesji próbował ugasić pożar za pomocą gaśnicy proszkowej i wody, w wyniku czego uległ lekkiemu poparzeniu.
O godz.5.34 strażacy wyjechali do kolejnego zdarzenia. Tym razem palił się warsztat stolarski w Ligocie. Na miejscu okazało się, że w pomieszczeniu małego, przydomowego warsztatu stolarskiego tlą się trociny i deski. Przed przybyciem zastępów straży właściciel sam przystąpił do walki z ogniem. Działania strażaków polegały na dogaszeniu tlącego się drewna, oddymieniu i przewietrzeniu pomieszczeń.
Nad ranem jeden zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 udał się na ul. Sobieskiego w Bielsku-Białej, gdzie płoneły drzwi wejściowe jednego z mieszkań budynku administrowanego przez ADM. Strażacy dogasili tlące się drzwi. Z uwagi na stan upojenia alkoholowego użytkownika lokalu na miejsce wezwano policję. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie.
Do pierwszego zdarzenia doszło ok.godz.2.30 na ul. Beskidzkiej w Rybarzowicach, gdzie stanął w ogniu jacht umocowany na przyczepie zaparkowanej na prywatnej posesji. Po dojeździe na miejsce zdarzenia, strażacy przystąpili do gaszenia płonącej łódki. Ze względu na to, że paliły się materiały z tworzywa sztucznego, panowało duże zadymienie. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie. Właściciel oszacował straty na ok.80 tys. zł.
Do kolejnego zdarzenia doszło godzinę później przy ul. Łazińskiej w Jasienicy. Dyspozytor Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP otrzymał nieprecyzyjne zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego stojącego na prywatnej posesji. Po dojeździe strażaków na miejsce zdarzenia okazało się, że paliły się cztery samochody osobowe zaparkowane przed warsztatem samochodowym. Zanim przyjechali strażacy, 35-letni właściciel posesji próbował ugasić pożar za pomocą gaśnicy proszkowej i wody, w wyniku czego uległ lekkiemu poparzeniu.
O godz.5.34 strażacy wyjechali do kolejnego zdarzenia. Tym razem palił się warsztat stolarski w Ligocie. Na miejscu okazało się, że w pomieszczeniu małego, przydomowego warsztatu stolarskiego tlą się trociny i deski. Przed przybyciem zastępów straży właściciel sam przystąpił do walki z ogniem. Działania strażaków polegały na dogaszeniu tlącego się drewna, oddymieniu i przewietrzeniu pomieszczeń.
Nad ranem jeden zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 udał się na ul. Sobieskiego w Bielsku-Białej, gdzie płoneły drzwi wejściowe jednego z mieszkań budynku administrowanego przez ADM. Strażacy dogasili tlące się drzwi. Z uwagi na stan upojenia alkoholowego użytkownika lokalu na miejsce wezwano policję. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie podpalenie.
mad
Artykuł wyświetlono 1512 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›