Mecz ze smaczkiem
Piłkarze Podbeskidzia podejmą dziś Piasta Gliwice w 1/16 finału Pucharu Polski. Na stadionie przy ulicy Rychlińskiego znów pojawi się znany bielskim kibicom trener Marcin Brosz.
Piast, to świeżo upieczony spadkowicz z ekstraklasy. Po nieudanym sezonie, zespół opuściło trzech kluczowych zawodników: Sebastian Olszar (Ruch Chorzów), Kamil Wilczek (Zagłębie Lubin) i Kamil Glik (US Palermo). Za dwóch ostatnich klub z Okrzei zainkasował okrągłą sumkę, co pozwoliło do Gliwic sprowadzić kilku interesujących graczy. Budowy nowego zespołu podjął się latem dobrze znany nad Białą Marcin Brosz. Do jego drużyny dołączył m.in. doświadczony Michał Chałbiński i bramkarz Górnika Zabrze Jakub Szmatuła. Pod koniec okienka transferowego z Jagielloni Białystok wypożyczono Brazylijczyka Maycona.
Na kolejny sezon działaczom Piasta udało się zatrzymać trzon drugiej linii: Mariusza Zganiacza, Jakuba Biskupa, Jakuba Smektałę i Bartosza Iwana. To właśnie ten kwartet decyduje o sile zespołu, który w na pierwszoligowych boiskach spisuje się jednak poniżej oczekiwań swoich kibiców. W ośmiu pierwszoligowych spotkaniach podopieczni Brosza wprawdzie nie przegrali, ale odnotowali aż pięć remisów. Tym samym zajmują dopiero piątą pozycję z sześcioma „oczkami” straty do swojego pucharowego rywala.
Bielszczanom wiedzie się na zapleczu ekstraklasy lepiej, bo są liderami. W poprzedniej rundzie rozgrywek Pucharu Polski „Górale” po rzutach karnych pokonali Start Otwock. Trener Robert Kasperczyk desygnował wówczas do gry zawodników, którzy rzadziej mają okazję występować w wyjściowej jedenastce. Teraz też wiele wskazuje na to, że kilku zawodników z ławki rezerwowych zagra od pierwszej minuty w meczu z Piastem.
Dziś na pewno na murawie przy Rychlińskiego nie zobaczymy kontuzjowanych: Bartłomieja Koniecznego i Dariusza Kołodzieja. Po spotkaniu z Flotą, mocno poobijany jest strzelec dwóch goli w tej potyczce, Adam Cieśliński. W jego miejsce najpewniej pojawi się Sylwester Patejuk. Od pierwszej minuty kibice powinni ujrzeć też głodnego gry Piotra Malinowskiego.
Dzisiejsza konfrontacja zapowiada się niezwykle emocjonująco. Na przeciw siebie staną dwie ekipy, które kandydują do awansu do ekstraklasy. Dodatkowym smaczkiem tego pojedynkujest osoba trenera Brosza, który po blisko roku wraca do Bielska-Białej.
Dzisiejsze spotkania rozpocznie się o godz.20.
pH
Artykuł wyświetlono 1276 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
socer
zgadzam się z tsp. Co za koleś z tego kierowcy. Godz. 20 to idealna pora dla wszystkich.
tsp
Pora jest idealna , nie pasuje to nie chodz a o której mają niby grać ?O 13 - hm wtedy nie pasuje uczniom ,o 15 - nie pasuje studentom , o 17 - hm mi nie pasuje bo jestem w pracy.Typowo polskie narzekanie ,nigdy nikomu nie dogodzisz, na cały świecie grają w tygodniu o 20 i nikt nie narzeka.
kierowca
tak ogólnie to najlepiej aby grali o 22.00,prawie zaraz po meczu szedłbym prosto do roboty.dzięki działacze

Klauzula informacyjna ›