W Ratuszu czuć wybory
Najlepszym dowodem na to, że wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami jest wzmożona aktywność bielskich radnych. W trosce o elektorat na dzisiejszej sesji bielskiej Rady Miejskiej poruszono wiele ważnych problemów. Np. sprawę wysychających studni.
Wraz ze zbliżającą się datą wyborów coraz więcej radnych zabiera głos na sesjach Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Podczas dzisiejszych obrad podejmowanie uchwał było zaledwie formalnością i zajęło kilkanaście minut. Pozostały czas radni poświęcili na interpelacje i zgłaszanie spraw różnych do prezydenta.
Sesję zdominowały sprawy drogowe. Radny Grzegorz Puda mówił o braku parkingów na os. Złote Łany. W odpowiedzi prezydent Jacek Krywult podkreślił, że zarządcami terenow osiedli są spółdzielnie i dlatego miasto nie ma prawa tam ingerować. Wiesław Handzlik zabrał głos w sprawie myjni na os. Beskidzkim, z której woda wylewa się na ulicę. Zaznaczył, że zimą może to doprowadzić do tragedii.
Z kolei Andrzej Listowski skupił się na szykanach czekających na bielskich ulicach na kierowców. O kilku z nich, m.in. wysepce przy BCK, pisaliśmy w tekście "Drogi do absurdu". Uciążliwość wspomnianej wysepki poświadczył osobiście senator Rafał Muchacki, który przyznał, że sam kiedyś nie zdążył jej ominąć. Senator oświadczył, że Bielsko-Biała musi być bardzo szczęśliwym miastem, skoro najważniejszymi problemami są w nim sprawy drogowe.
Aby dopełnić sesyjną litanię skarg i zażaleń, trzeba wspomnieć o wystąpieniu wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Stanisław Ryszka zwrócił w nim uwagę na przejście dla pieszych na ul. Jaworzańskiej. Bliskie sąsiedztwo przejścia z ul. Cieszyńską stwarza duże zagrożenie dla korzystających z niego dzieci. Prezydent Krywult przyznał, że problem jest mu znany i sprawa rzeczywiście wymaga załatwienia.
mad
Wraz ze zbliżającą się datą wyborów coraz więcej radnych zabiera głos na sesjach Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Podczas dzisiejszych obrad podejmowanie uchwał było zaledwie formalnością i zajęło kilkanaście minut. Pozostały czas radni poświęcili na interpelacje i zgłaszanie spraw różnych do prezydenta.
Sesję zdominowały sprawy drogowe. Radny Grzegorz Puda mówił o braku parkingów na os. Złote Łany. W odpowiedzi prezydent Jacek Krywult podkreślił, że zarządcami terenow osiedli są spółdzielnie i dlatego miasto nie ma prawa tam ingerować. Wiesław Handzlik zabrał głos w sprawie myjni na os. Beskidzkim, z której woda wylewa się na ulicę. Zaznaczył, że zimą może to doprowadzić do tragedii.
Z kolei Andrzej Listowski skupił się na szykanach czekających na bielskich ulicach na kierowców. O kilku z nich, m.in. wysepce przy BCK, pisaliśmy w tekście "Drogi do absurdu". Uciążliwość wspomnianej wysepki poświadczył osobiście senator Rafał Muchacki, który przyznał, że sam kiedyś nie zdążył jej ominąć. Senator oświadczył, że Bielsko-Biała musi być bardzo szczęśliwym miastem, skoro najważniejszymi problemami są w nim sprawy drogowe.
Aby dopełnić sesyjną litanię skarg i zażaleń, trzeba wspomnieć o wystąpieniu wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Stanisław Ryszka zwrócił w nim uwagę na przejście dla pieszych na ul. Jaworzańskiej. Bliskie sąsiedztwo przejścia z ul. Cieszyńską stwarza duże zagrożenie dla korzystających z niego dzieci. Prezydent Krywult przyznał, że problem jest mu znany i sprawa rzeczywiście wymaga załatwienia.
mad
Artykuł wyświetlono 1641 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
pusia
bravo Ryszka.gośc powinien dostać jakiś medal za aktywność w radzie!

Klauzula informacyjna ›