Czterej mieszkańcy Skoczowa pobili 31-letniego bielszczanina i skradli mu kurtkę, w której znajdowały się kluczyki do seata. Następnie zabrali samochód, aby wrócić nim do domu. Daleko nie zajechali.

Napastnicy oraz ich ofiara spotkali się w jednym z lokali w centrum miasta, gdzie doszło między nimi do ostrej wymiany zdań. Pokrzywdzony, który najprawdopodobniej był prowodyrem sprzeczki, w ramach złagodzenia konfliktu obiecał swoim adwersarzom wódkę. Rozmyślił się w momencie, gdy doszło do płacenia rachunku. Wówczas rozjuszeni kompani rzucili się na niego.
 
Pobili i skopali po całym ciele, po czym skradli mu kurtkę wraz z telefonem komórkowym, kluczami do mieszkania i seata. Następnie wsiedli do samochodu poszkodowanego, aby wrócić nim do Skoczowa. Kiedy byli w połowie drogi, zabrakło im paliwa. Opróżnili więc pojazd z wartościowych przedmiotów i dalej ruszyli na piechotę.

Powiadomieni o zdarzeniu policjanci szybko ustalili personalia napastników, a kilka godzin później ich zatrzymali. Pokrzywdzony, który w tym czasie składał zawiadomienie o przestępstwie, nie wiedział nawet, że sprawcy skradli też jego samochód. Sprawcy w wieku 18-19 lat trafili do policyjnego aresztu. Za rozbój grozi im 12 lat więzienia.

mad