Gwiazdy na bielskich deskach
Organizatorzy tegorocznej edycji Wiosennego Festiwalu Teatralnego przygotowali dla widzów wiele atrakcji. Najznakomitsze polskie teatry walczą od niedzieli o statuetkę Anioła Publiczności. Dzięki temu nie trzeba ruszać się z Bielska-Białej, aby obejrzeć to, co w minionym roku podobało się widzom w całym kraju oraz zdobyło przychylność krytyki.
Trzeba przyznać, że czerwiec jest w Bielsku-Białej miesiącem obfitującym w wydarzenia kulturalne o zasięgu ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym. Niewątpliwie, należy do nich III Wiosenny Festiwal Teatralny, który w dniach od 31 maja do 7 czerwca organizuje Teatr Polski. W tym roku widzowie po raz pierwszy oglądać mogą przedstawienia na dużej scenie.
Na bielskim festiwalu tylko publiczność jest jurorem. Spektakl, który otrzyma największą ilość głosów zostanie uhonorowany statuetką Anioła Publiczności. Pierwszą edycję imprezy wygrała Maria Meyer za sztukę pt. Graj dla nas, graj. Zwycięzcą drugiej zaś został spektakl Teatru Graffiti z Lublina pt. Kamienie w kieszeniach. W tym roku na widzów czeka wiele atrakcji. Bez wyjazdu z miasta można oglądać sztuki teatralne m.in. z Warszawy (teatry Montownia oraz Polonia), Krakowa (Teatr Stary) i Szczecina (Teatr Współczesny),a także podyskutować z ich twórcami oraz uczestniczyć w koncertach w kawiarni teatralnej.
- Mimo, że nasz festiwal coraz bardziej się rozrasta, to nadal pozostaje w swej idei kameralnym spotkaniem aktora z widzem - podkreśla dyrektor Teatru Polskiego Robert Talarczyk. - Spektakle, która będą mieli Państwo okazję zobaczyć, reprezentują nie tylko interesujące wizje reżyserskie, ale także fenomenalną grę aktorską.
Żyd w roli faworyta
Festiwal otworzyła konkursowa propozycja gospodarzy, czyli kontrowersyjna sztuka Artura Pałygi. Żyda prezentowano już na deskach różnych polskich teatrów. Podczas festiwalu ,,Raport” w Gdyni otrzymał nawet główną nagrodę. Pałyga napisał sztukę trudną, bo akcentującą polskie wady i błędy Polaków popełniane przez lata historii naszego państwa. Pałyga uderza we wszystkie narodowe świętości: bohaterstwo wojenne, kościół katolicki, itp.
Na scenie grupa nauczycieli spotyka się z dyrektorem, aby omówić sposoby ratowania upadającej szkoły. Okazuje się, że ostatnią deską ratunku staje się nadanie szkole imienia żydowskiego pisarza, który kiedyś do niej uczęszczał. Propozycja wywołuje gorącą dyskusję. Młoda, najbardziej tolerancyjna i budząca zaufanie bohaterka, Agnieszka (Katarzyna Skrzypek) jest nauczycielką języka angielskiego. Okazuje się być też wnuczką Polaka, który kierował pogromem i dyskryminacją Żydów. Dyrektor (Kazimierz Czapla) jest na swoim stanowisku od lat, bo pomógł w wypędzeniu żydowskiej nauczycielki, która tę szkołę zbudowała. Polonistka (znakomita Jadwiga Grygierczyk) w dzieciństwie rzucała kamieniami w Żydów.
Ksiądz (niezastąpiony Tomasz Lorek) na początku boi się proboszcza i reakcji wiernych, ale potem przyznaje, że przecież Jan Paweł II promował ekumenizm i modlił się w synagodze. - Ja nie mam się czego bać - utwierdza sam siebie w przekonaniu, że współczesny kościół nie dyskryminuje Żydów.
Trudne role rozpisane przez Pałygę wymagają doskonałej gry aktorskiej. Wydaje się, że aktorzy bielskiego teatru podołali temu zadaniu. Surowa scenografia przypomina sypiącą się szkołę, lecz nie rozprasza uwagi widza, który z rozbawienia przechodzi na przemian w stan zdumienia i przerażenia.
,,Żyd” wyreżyserowany przez Roberta Talarczyka jednoznacznie oskarża Polaków o wielopokoleniowy antysemityzm. Na szczęście, w życiu nic nie jest całkowicie białe albo czarne. Dlatego trzeba otwarcie mówić o złych Polakach oraz o bohaterach. Bielskie przedstawienie wywiera silny wpływ na widza. Zdaniem wielu krytyków, ma szansę na główną nagrodę.
W drugim dniu festiwalu bielska publiczność mogła po raz pierwszy zobaczyć ,,Grube ryby” z Teatru Polonia w Warszawie. Przedstawienie zostało zrealizowane przez znakomitych (i sławnych) polskich aktorów. Sztukę wyreżyserowała sama Krystyna Janda, a na scenie pojawiły się postaci grane m.in. przez Artura Barcisia oraz Ignacego Gogolewskiego.
,,Grube ryby” są jednym z najbardziej znanych dramatów pozytywistycznego pisarza Michała Bałuckiego. Janda umiejętnie odkurzyła przesłanie ukryte w tekstach tego autora. Nie dokonała tego poprzez nowoczesną interpretację, ale dzięki stworzeniu na scenie atmosfery beztroskiego życia wyższych sfer XIX wieku. Bohaterem sztuki jest starsze małżeństwo Ciaputkiewiczów (Wiesława Mazurkiewicz i Ignacy Gogolewski), które gości swoją nastoletnią wnuczkę. Odwiedzający ich dom starzy kawalerowie, Wistowski (Sławomir Orzechowski) i Pagatowicz (Artur Barciś) obawiają się, że staruszkowie będą chcieli zeswatać ich z młodą Wandzią i jej koleżanką.
Komizm tej sztuki opiera się na krytyce chciwości, pychy i naiwności. Pod tym względem Bałucki doskonale koresponduje z dramatami Gabrieli Zapolskiej, która wyśmiewała mieszczańskie kołtuństwo. Konflikt pokoleń miesza się ze starciami damsko-męskimi i walką o dobra materialne. Rewelacyjne role Barcisia, Gogolewskiego i Mazurkiewicz sprawiły, że widzowi nie schodził uśmiech z twarzy. Przedstawienie skończyło się owacją na stojąco, a wielu widzów twierdziło, że to najciekawsza propozycja tegorocznego festiwalu.
Niespodzianka z Krakowa
Wczoraj na deskach bielskiego teatru wystąpił znakomity Narodowy Stary Teatr z Krakowa. Nie zaprezentował on jednak klasycznego repertuaru, lecz sztukę opartą na autentycznych blogach internetowych. Przedstawienie pt. ,,blogi.pl” składa się z trzech części. Każda została zrealizowana przez innego twórcę i posiada własny tytuł. W ,,Niebieskiej sukience” wyreżyserowanej przez Małgorzatę Hajewską-Krzysztofik poznajemy inteligentną bohaterkę (znakomita Iwona Bielska), która doskonale zna mechanizmy czyniące z kobiety idealnego odbiorcę wszelkich działań marketingowych. Mimo to instynktownie im ulega i obsesyjnie chce się upiększyć.
Scenariusz drugiej części przedstawienia napisała sama Dorota Masłowska. Ta wyreżyserowana przez Szymona Kaczmarka jednoaktówka pt. ,,Mydziecisieci” opowiada historię współczesnej nastolatki, która dowcipnie komentuje otaczającą ją rzeczywistość. Ostatnia część przedstawienia, zrealizowana przez Radosława Rychcika, nosi tytuł ,,Forma przetrwalnikowa”. Jej bohaterką jest studentka medycyny (Katarzyna Krzanowska), która wyjeżdża ze swoim chłopakiem do Londynu. Emigracja sprawia, ze dziewczyna musi nie tylko znaleźć dla siebie miejsce w nowej rzeczywistości, ale także określić swoją tożsamość.
Przedstawienie ,,blogi.pl” mogło urzec widzów zmęczonych oglądaniem w teatrze patetycznych monologów i majestatycznych dramatów. Jest to jeden z niewielu współczesnych dramatów, w których bohaterami są współcześni ludzie ze swoimi współczesnymi problemami i niekiedy absurdalnymi lękami. Niczym w ,,Weselu” Wyspiańskiego zobaczyć możemy na scenie rzeczywistość, którą znamy z życia codziennego.
Wiosenny Festiwal Teatralny potrwa do niedzieli. Wśród przedstawień, które widzowie mają jeszcze szansę zobaczyć warto polecić ,,Ellinga” z Teatru Praga w Warszawie. Jest to poruszająca opowieść o dwóch chorych psychicznie mężczyznach, którzy próbują odnaleźć się w normalnym życiu. W jedną z głównych ról wcielił się znany aktor serialowy Tomasz Karolak. Na szklanym ekranie możemy go obecnie oglądać w TVN-owskim tasiemcu „39 i pół”.
Szczegółowy program festiwalu można znaleźć na stronie: www.festiwal.teatr.bielsko.biala.pl
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 1812 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›