Nie schodzi z pudła
W wyścigach samochodowych od kilku lat trwa era bielszczanina Macieja Stańcy. Po wygraniu sprintu na torze Poznań, kierowca z zespołu Fuchs Star Moto Racing zapewnił sobie rekordowy, ósmy tytuł mistrza Polski w najszybszej na naszych torach Dywizji 4.
Od 2002 roku Maciej Stańco tylko raz musiał zadowolić się wicemistrzostwem, a w tym sezonie triumfował po raz trzeci z rzędu. Bielszczaninowi nie było łatwo, gdyż w tegorocznym międzynarodowym Grand Prix Polski w stawce pojawili się Słowacy, którzy dosiadają szybsze auta od Ferrari 430 GT3, jakim dysponuje Stańco. Polakowi po piętach mocno deptali Filip Sladecka na Audi A4 DTM oraz Miro Konopka w ponad 600-konnym Saleenie S7R.
Konopka jest czterokrotnym mistrzem strefy Europy Środkowej. W przedostatnim wyścigu jego Saleen był poza zasięgiem Ferrari. Słowak w kwalifikacjach był o sekundę szybszy od Stańcy. Wykorzystał pole position i prowadził od startu do mety, odnosząc czwarte zwycięstwo w sezonie. Kierowca z Bielska-Białej uplasował się tuż za nim i miał już tylko 11 punktów przewagi w mistrzostwach.
Następnego dnia nastąpił rewanż. Na skutek kłopotów technicznych z Saleenem, Konopka przesiadł się do Porsche 997 RSR. W tej sytuacji Maciej Stańco wygrał kwalifikacje i po pojedynku z Teodorem Myszkowskim w początkowej fazie wyścigu, odniósł decydujące zwycięstwo.
Więcej o bielskim kierowcy pisaliśmy w artykule W jego żyłach płynie benzyna.
pH

Klauzula informacyjna ›