Remis ujmy nie przynosi
Piłkarze Podbeskidzia po raz pierwszy w tym sezonie stracili punkty na swoim boisku. Podopieczni Roberta Kasperczyka pechowo zremisowali z ŁKS Łódź.
Tym razem do gry na boku pomocy trener bielszczan nie desygnował etatowego na tej pozycji Sebastiana Ziajkę, lecz Piotra Malinowskiego. Właśnie popularny „Malina” w 16. minucie dograł do Macieja Rogalskiego, który w dobrej sytuacji nie potrafił pokonać Bogusława Wyparły. Osiem minut później „Górale” objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Rogalski, a w zamieszaniu pod bramką ŁKS najlepiej odnalazł się Adam Cieśliński, który z bliska wepchnął piłkę do siatki rywala. Dobre okazje do strzelenia gola mieli Robert Demjan i Dariusz Łatka, ale w pierwszej części gry gospodarzom nie udało się podwyższyć prowadzenia.
W drugiej połowie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się łodzianie, którzy śmielej ruszyli na bramkę Richarda Zajaca. Mimo kilku okazji strzeleckich podopiecznych Andrzeja Pyrdoła, słowacki golkiper Podbeskidzia zachowywał czyste konto. Wiele wskazywało na to, że gospodarze zgarną w tej potyczce komplet punktów. W 90. minucie goście wykonywali rzut wolny. Futbolówkę w pole karne wrzucił Bartosz Romańczuk, a tam najlepiej znalazł się Marcin Mięciel, który zdobył swojego piątego gola w tym sezonie.
Mimo straty dwóch „oczek”, Podbeskidzie nadal zasiada w fotelu lidera I ligi. Remis w starciu z ŁKS ujmy bielszczanom z pewnością nie przynosi. W przyszłym tygodniu „Górale” będą walczyć o komplet punktów w wyjazdowym meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-1 Łódzki KS
Adam Cieśliński 24 - Marcin Mięciel 90
Podbeskidzie: Richard Zajac - Sławomir Cienciała, Jacek Broniewicz, Bartłomiej Konieczny, Michał Osiński - Maciej Rogalski, Dariusz Łatka (85 Łukasz Matusiak), Piotr Koman, Piotr Malinowski (65 Sebastian Ziajka) - Róbert Demjan, Adam Cieśliński (81 Sylwester Patejuk).
ŁKS: Bogusław Wyparło - Artur Gieraga, Marcin Adamski (35 Piotr Klepczarek), Michał Łabędzki, Adrian Woźniczka - Damian Seweryn (46 Rafał Kujawa), Dariusz Kłus, Krzysztof Mączyński, Marcin Smoliński (75 Artur Golański), Bartosz Romańczuk - Marcin Mięciel.
żółte kartki: Konieczny, Rogalski, Łatka - Gieraga, Kłus.
sędziował: Marcin Szrek (Kielce).
widzów: 3200.
Podbeskidzie: Richard Zajac - Sławomir Cienciała, Jacek Broniewicz, Bartłomiej Konieczny, Michał Osiński - Maciej Rogalski, Dariusz Łatka (85 Łukasz Matusiak), Piotr Koman, Piotr Malinowski (65 Sebastian Ziajka) - Róbert Demjan, Adam Cieśliński (81 Sylwester Patejuk).
ŁKS: Bogusław Wyparło - Artur Gieraga, Marcin Adamski (35 Piotr Klepczarek), Michał Łabędzki, Adrian Woźniczka - Damian Seweryn (46 Rafał Kujawa), Dariusz Kłus, Krzysztof Mączyński, Marcin Smoliński (75 Artur Golański), Bartosz Romańczuk - Marcin Mięciel.
żółte kartki: Konieczny, Rogalski, Łatka - Gieraga, Kłus.
sędziował: Marcin Szrek (Kielce).
widzów: 3200.
pH
Artykuł wyświetlono 1539 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
100% BB
Mecz meczowi nierówny, jesli ŁKS przegrywa z Wartą Poznan 1-4 a Gliwice remisuja z KSZO to znaczy ze tez slabo, każdy traci punkty, nawet Widzew w zeszłym roku miewał takie mecze że powinni byli wygrywac wszystko a tez sporo punktów gubili. Nie da sie ugrac wszystkiego a juz napewno kiedy mysli sie ze 1-0 zupelnie wystarczy i to jest bezpieczna przewaga.
Zibi
zaczyna się tracenie punków. Szkoda 2 straconych punktów U SIEBIE. Żeby nie brakło tych punków na koniec sezonu :(
bielszczanin
A ja myślę,że skoro nie przegrali z ŁKeSem (mówiono przed meczem ,ze grali do tej pory z słabymi...) to sa faktycznie kandydatem do awansu i gitarrrrrrrrra ---> MOC z ^g^ó^r^ jest z nami .---> pozdro dla normalnych

Klauzula informacyjna ›