Na ostatniej sesji bielskiej Rady Miejskiej usłyszeliśmy głos z Wiejskiej. Pos. Mirosława Nykiel omówiła problemy, którymi w imieniu bielszczan zajmuje się w Sejmie. Prezydent Jacek Krywult nie krył zadowolenia, lecz niektórym obserwatorom brakowało temperamentu pos. Bożeny Kotkowskiej.

Zgodnie z prawem, parlamentarzyści mają prawo zabierać głos w sprawach samorządu terytorialnego. Bielscy posłowie i senatorowie korzystają z tego przywileju dość chętnie, przy czym wystąpienia jednych są z reguły merytoryczne, inni zaś traktują samorząd jako trybunę walki z przeciwnikiem politycznym. W rezultacie nadużywania prawa sesje stają się często widownią zwykłych pyskówek.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej głos zabrała pos. Mirosława Nykiel. Przedstawiła ona radnym sprawozdanie ze swojej działalności na Wiejskiej. Wśród spraw nękających Bielsko-Białą, których bez pomocy parlamentarzystów nie sposób rozwiązać, jest kwestia segregacji odpadów. Problem ten od dłuższego czasu zaprząta głowy bielskim władzom. Obecnie miasto ma niewielki wpływ na to, co ludzie robią z opadami. Odpowiednia ustawa - która gwarantowałaby gminom, że to one będą "właścicielami" śmieci - mogłaby rozwiązać problem. Jak dotąd bowiem, spora część społeczeństwa w ogóle za wywóz odpadów nie płaci.

 - Według szacunkowych danych, na milion ton śmieci, które trafiają na wysypiska, 2 mln lądują w lasach! - mówiła na sesji posłanka. - W Pszczynie w 2006 roku przeprowadzono referendum, dzięki któremu gmina stała się "właścicielem" śmieci. Okazało się, że cena za wywóz zmalała nawet o połowę, a jednocześnie zebranych zostało dwa razy więcej odpadów! 

Zdaniem pos. Nykiel, premier Donald Tusk obiecał, iż ustawa "śmieciowa" trafi pod obrady najpóźniej w październiku. Jeśli rzeczywiście tak się stanie i ustawa zostanie przyjęta, to nie trzeba będzie przeprowadzać kosztownego referendum. Sytuacja w Bielsku-Białej i wszystkich pozostałych polskich miastach poprawiłaby się analogicznie do Pszczyny.

Drugą sprawą, którą zajęła się Nykiel jest kwestia podwójnego VAT-u (o tym biurokratycznym kuriozum można było przeczytać u nas w artykule "VAT-em oskubani"). Posłanka nie ukrywała, że problem jest absurdalny i już interweniowała w tej sprawie.

Przedstawicielce naszego regionu na Wiejskiej podziękował prezydent Jacek Krywult. Podkreślił, że cieszy się, iż przynajmniej niektórzy parlamentarzyści wybrani m.in. przez bielszczan tak prężnie działają na rzecz swoich wyborców. Wskazał także kilka kolejnych spraw, na które posłowie powinni jak najszybciej zwrócić uwagę.

mad