Sześć dramatów w trzy dni
W miniony weekend bielscy strażacy gasili sześć pożarów. Spłonęły dwie stodoły, mieszkanie, dwa konie oraz 60 kurcząt. Kilka osób zostało rannych.
Do pierwszego dramatu doszło w piątek ok. godz.16.40 w Czańcu. Paliły się stodoła, stajnia oraz pomieszczenia gospodarcze. Do akcji wysłano dziesięć jednostek straży pożarnej, łącznie 46 strażaków. Po dotarciu na miejsce zdarzenia, strażacy przystąpili do gaszenia ognia. Jednocześnie udzielano pomocy dwojgu poszkodowanym - 44-letniej kobiecie oraz 14-letniemu chłopcu, którzy doznali lekkich oparzeń dłoni i pleców.
Niestety, okazało się, że ofiar pożaru jest więcej. W stajni znaleziono dwa martwe konie oraz 60 kurcząt. Po ugaszeniu ognia, strażacy musieli wynieść ze stodoły ok. 20 ton siana. Konieczne było także dokonano niezbędnych prac rozbiórkowych konstrukcji budynków. Ostatecznie oszacowano, że pożar spowodował straty w wysokości 150 tys. zł. Spaleniu uległo ok. 2 tys. kostek siana, maszyny rolnicze, drobny sprzęt i narzędzia rolnicze oraz częściowo konstrukcja drewniana stajni oraz więźby dachowej stodoły.
Działania gaśnicze utrudniała zwarta zabudowa, ale dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji strażacy uratowali budynek mieszkalny oraz przylegające bezpośrednio budynki sąsiada, a także pozostałe budynki gospodarstwa. Działania strażaków trwały dziewięć godzin. Przyczynę pożaru ustala policja.
Kolejny pożar stodoły miał miejsce wczoraj w Wilkowicach. Do zdarzenia ruszyło dziewięć pojazdów bojowych. Po okiełznaniu ognia, trzeba było dokładnie przelać znajdujące się wewnątrz siano oraz dokonać niezbędnych prac rozbiórkowych. Spaleniu uległa konstrukcja stodoły oraz maszyny rolnicze, które się w niej znajdowały. Działania strażaków trwały blisko cztery godziny. W wyniku pożaru ranny został sąsiad poszkodowanej.
Natomiast w niedzielne popołudnie strażacy gasili ogień przy ul. Topolowej w Czechowicach-Dziedzicach. W wyniku awarii pralki doszło do pożaru mieszkania w budynku wielorodzinnym. Po przybyciu na miejsce zastępów straży pożarnej, do wnętrza wprowadzono ratowników w aparatach powietrznych, którzy zlokalizowali źródło ognia. Równocześnie przystąpiono do oddymienia klatki schodowej oraz sprawdzania, czy w sąsiadujących mieszkaniach są osoby poszkodowane lub uwięzione.
Straty o wartości ok. 300 tys. zł. wynikają z całkowitego spalenia mieszkania wraz z wyposażeniem, uszkodzenia instalacji gazowej, wodnej, elektrycznej oraz zniszczenia klatki schodowej.
Do pierwszego dramatu doszło w piątek ok. godz.16.40 w Czańcu. Paliły się stodoła, stajnia oraz pomieszczenia gospodarcze. Do akcji wysłano dziesięć jednostek straży pożarnej, łącznie 46 strażaków. Po dotarciu na miejsce zdarzenia, strażacy przystąpili do gaszenia ognia. Jednocześnie udzielano pomocy dwojgu poszkodowanym - 44-letniej kobiecie oraz 14-letniemu chłopcu, którzy doznali lekkich oparzeń dłoni i pleców.
Niestety, okazało się, że ofiar pożaru jest więcej. W stajni znaleziono dwa martwe konie oraz 60 kurcząt. Po ugaszeniu ognia, strażacy musieli wynieść ze stodoły ok. 20 ton siana. Konieczne było także dokonano niezbędnych prac rozbiórkowych konstrukcji budynków. Ostatecznie oszacowano, że pożar spowodował straty w wysokości 150 tys. zł. Spaleniu uległo ok. 2 tys. kostek siana, maszyny rolnicze, drobny sprzęt i narzędzia rolnicze oraz częściowo konstrukcja drewniana stajni oraz więźby dachowej stodoły.
Działania gaśnicze utrudniała zwarta zabudowa, ale dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji strażacy uratowali budynek mieszkalny oraz przylegające bezpośrednio budynki sąsiada, a także pozostałe budynki gospodarstwa. Działania strażaków trwały dziewięć godzin. Przyczynę pożaru ustala policja.
Kolejny pożar stodoły miał miejsce wczoraj w Wilkowicach. Do zdarzenia ruszyło dziewięć pojazdów bojowych. Po okiełznaniu ognia, trzeba było dokładnie przelać znajdujące się wewnątrz siano oraz dokonać niezbędnych prac rozbiórkowych. Spaleniu uległa konstrukcja stodoły oraz maszyny rolnicze, które się w niej znajdowały. Działania strażaków trwały blisko cztery godziny. W wyniku pożaru ranny został sąsiad poszkodowanej.
Natomiast w niedzielne popołudnie strażacy gasili ogień przy ul. Topolowej w Czechowicach-Dziedzicach. W wyniku awarii pralki doszło do pożaru mieszkania w budynku wielorodzinnym. Po przybyciu na miejsce zastępów straży pożarnej, do wnętrza wprowadzono ratowników w aparatach powietrznych, którzy zlokalizowali źródło ognia. Równocześnie przystąpiono do oddymienia klatki schodowej oraz sprawdzania, czy w sąsiadujących mieszkaniach są osoby poszkodowane lub uwięzione.
Straty o wartości ok. 300 tys. zł. wynikają z całkowitego spalenia mieszkania wraz z wyposażeniem, uszkodzenia instalacji gazowej, wodnej, elektrycznej oraz zniszczenia klatki schodowej.
mad
Artykuł wyświetlono 1366 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›