Na boisku przy ul.Rychlińskiego piłkarze Podbeskidzia zmierzą się dziś z Odrą Wodzisław. Podopieczni Roberta Kasperczyka są „w gazie”, ale o trzy punkty nie będzie łatwo.

W minionym sezonie zespół prowadzony przez Marcina Brosza desperacko bronił się przed degradacją do I ligi, lecz ostatecznie musiał pogodzić się ze spadkiem. Po degradacji, klub z Wodzisławia Śląskiego popadł w ogromne długi. Taka sytuacja nie jest z pewnością motywująca dla piłkarzy Odry. Mimo to w trzech spotkaniach zdołali ugrać sześć „oczek”.
 
Na inaugurację rozgrywek pierwszoligowych zespół Leszka Ojrzyńskiego dostał solidną lekcję futbolu od innego spadkowicza, Piasta Gliwice. Wodzisławianie przegrali w tej potyczce 0:3. W kolejnych dwóch meczach było zdecydowanie lepiej: niebiesko-czerwoni wygrywali po 2:1. Odra zdobyła komplety punktów w spotkaniach z Wartą Poznań i Górnikiem Łęczna.
 
Mimo wielu osłabień po spadku z ekstraklasy, kadra Odry prezentuje się dosyć solidnie. Filarami linii obrony są Krzysztof Markowski i znany z występów w Podbeskidziu Błażej Radler. W pomocy trener Ojrzyński może liczyć na doświadczonych w ligowych bojach Jana Wosia i Jacka Kurantego. W ataku bielscy defensorzy muszą uważać na Andrzeja Rybskiego.
 
Po wysokim zwycięstwie w Niecieczy, w obozie „Górali” panują znakomite nastroje. Jedynym zmartwieniem trenera Kasperczyka może być poważna kontuzja Dariusza Kołodzieja. Popularny „Kołek” doznał urazu obojczyka i prawdopodobnie do końca roku nie wybiegnie na murawę.
 
W przedsezonowym sprawdzianie bielszczanie rozgromili wodzisławian aż 6:0. Czy dzisiaj Podbeskidzie powtórzy ten rezultat? Będzie się można o tym przekonać, przychodząc na stadion przy Rychlińskiego. Początek meczu - godz.18.
 
pH