Nieudany skok na jubilera
Dwaj nastolatkowie sądzili, że obmyślili plan „przestępstwa doskonałego". Ale młodzi złodzieje zamiast cieszyć się łupami, najpierw trafili do szpitala, a teraz staną przed sądem.
Do wspólnego skoku 17-latek namówił o rok młodszego kolegę. Plan był taki: podczas, gdy młodszy będzie oglądał złote łańcuszki na jednym ze stoisk jubilerskich w domu handlowym przy ul. Cyniarskiej, jego kolega napadnie na niego i wyrwie mu cenną biżuterię. Wspólnie wymyślili, że uwiarygodnią całe zdarzenie, jeśli bezpośrednio po napaści "okradziony" klient rzuci się w pościg za złodziejem.
Policjanci przewieźli zakrwawionego 16-latka do szpitala. Kiedy lekarze opatrywali jego rany, okazało się, że w szpitalu przebywa też jego wspólnik, który trafił tam z identycznymi dolegliwościami - ranami ciętymi rąk i twarzy. Po opatrzeniu, starszy ze sprawców został przewieziony do policyjnego aresztu. Za kradzież grozi mu pięć lat więzienia. Jego młodszy kolega tłumaczyć się będzie przed sądem dla nieletnich.
mad
Artykuł wyświetlono 1818 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
aszmax
Młokosy , lejby i nieuki to margines społeczny , należy takich surowo karać , rosną młodzi bandyci , nudzą się , zatrudnić ich do ciężkiej pracy na rzecz miasta .

Klauzula informacyjna ›