Piłkarze Podbeskidzia pokonali na swoim boisku Górnika Polkowice 2:0. Zwycięstwo nad beniaminkiem I ligi bielszczanie zawdzięczają dwóm trafieniom słowackiego napastnika „Górali”, Roberta Demjana.
 
Trener Kasperczyk postawił wczoraj na tą samą jedenastkę piłkarzy, która w ostatnim meczu zremisowała na boisku w Stróżach. Początek spotkania należał do polkowiczan, którzy częściej przebywali na polu karnym rywala. Bielszczanie wybudzili się z letargu w jedenastej minucie, kiedy z rzutu wolnego uderzał Dariusz Kołodziej. Wprawdzie jego próba została sparowana na korner przez Sebastiana Szymańskiego, ale dla „Górali” to był sygnał do śmielszych ataków i już dwie minuty później objęli prowadzenie. Adam Cieśliński znakomicie obsłużył podaniem Roberta Demjana, a ten ulokował piłkę w siatce gości.
 
„Górale” poszli za ciosem i po upływie zaledwie kilkudziesięciu sekund mieli szansę podwyższyć rezultat, ale strzał Sebastiana Ziajki znów wybronił Szymański. Chwilę później Demjan stanął oko w oko z golkiperem Górnika, ale tym razem Słowakowi zabrakło zimnej krwi. Kolejne fragmenty gry nadal przebiegały pod znakiem nieskuteczności miejscowych. Bliscy wpisania się na listę strzelców byli Kołodziej, Ziajka i Maciej Rogalski. Napór podopiecznych Kasperczyka był imponujący, ale osłabł w końcowych minutach pierwszej odsłony. Słabszego momentu bielszczan nie potrafili jednak wykorzystać przybysze z Dolnego Śląska.
 
Po bardzo dobrej pierwszej połowie szkoleniowiec Podbeskidzia zdecydował się na dwie zmiany. Za Rogalskiego i Kołodzieja na boisku pojawili się Damian Chmiel i Piotr Malinowski. Te roszady nieco zdezorganizowały dobrze działającą bielską machinę. Inicjatywę przejęli piłkarze beniaminka i coraz częściej zagrażali bramce Richarda Zajaca. Słowak jednak potwierdził swoją klasę kilkoma pewnymi interwencjami.
 
Kiedy mijała pierwsza godzina meczu, znów błysnął Demjan. Były napastnik Viktorii Żiżkov przedryblował na dużej szybkości defensora gości, wpadł w pole karne i po raz drugi ulokował futbolówkę w bramce polkowiczan. Ten gol obudził „Górali”, którzy konstruowali kolejne groźne akcje. Głównym reżyserem ofensywnych poczynań bielszczan był Piotr Malinowski, który imponował szybkością i wolą walki. Wynik spotkania jednak nie uległ zmianie i zakończył się zwycięstwem Podbeskidzia 2:0.
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-0 Górnik Polkowice
Róbert Demjan 13, 66

Podbeskidzie: Richard Zajac - Sławomir Cienciała, Bartłomiej Konieczny, Jacek Broniewicz, Michał Osiński - Maciej Rogalski (46 Piotr Malinowski), Piotr Koman, Dariusz Kołodziej (46 Damian Chmiel), Sebastian Ziajka - Róbert Demjan, Adam Cieśliński (78 Mateusz Żyła).

Górnik: Sebastian Szymański - Daniel Małkowski, Petr Pokorný, Krzysztof Smoliński, Marek Opałacz - Paweł Żmudziński (46 Łukasz Małkowski), Tomasz Salamoński, Daniel Chyła (46 Kamil Biliński), Kamil Wacławczyk, Damian Piotrowski (77 Mateusz Piątkowski) - Zbigniew Grzybowski.

żółte kartki: Pokorný, Grzybowski.

sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
widzów: 2500.
 
pH