Zemsta nie jest łatwą sztuką
Podczas swojej pracy dla Telewizji Polskiej Kazimierz Tarnas wyreżyserował m.in. Pana Samochodzika, kilka części 07 zgłoś się oraz kilkadziesiąt odcinków Plebanii. Do Bielska-Białej przyjechał po to, by na deskach naszego teatru zmierzyć się z fredrowską klasyką.
W deszczowy, sobotni wieczór bielska publiczność szczelnie wypełniła widownię Teatru Polskiego, by zobaczyć premierę Zemsty Kazimierza Tarnasa. Twórcy nie mieli łatwego zadania. Z jednej strony, widzowie z niecierpliwością oczekiwali na owoc popularnego, telewizyjnego artysty. Ale z drugiej obawiali się oglądania kolejnej inscenizacji dramatu, który znają - jak większość Polaków - prawie na pamięć.
Aleksander Fredro napisał Zemstę w 1834 roku. Dramaturg żył w czasach romantyzmu, lecz jego twórczość sięga do barokowego i oświeceniowego sarmatyzmu szlacheckiego. Do napisania tej komedii zainspirował Fredrę dokument znaleziony na zamku w Odrzykoniu, który zawierał historię poprzednich właścicieli tej posiadłości. Budowla była własnością dwóch skłóconych ze sobą rodów: Firlejów i Skotnickich. Piotr Firlej dokuczał Janowi Skotnickiemu, za co ten skierował rynny na jego zabudowania. Wtedy Firlej napadł na jego robotników naprawiających mury górnego zamku i zniszczył przy okazji te rynny. Skotnicki pozwał go tedy przed sąd i wygrał sprawę, ale kres długoletnim zatargom położył dopiero ślub zawarty w roku 1838 przez wojewodzica Mikołaja Firleja z kasztelanką Zofią Skotnicką.
W pierwszej wersji rękopisu Fredro umieścił akcję w czasie sobie współczesnym, a głównymi jego bohaterami byli Baron, Kiełbik, Rublowa i Papkiewicz. Dopiero w kolejnej wersji pojawiły się ostateczne nazwiska postaci, a akcję przesunięto o kilkadziesiąt lat wstecz. Ta komedia jest więc klasycznym przykładem tekstu ośmieszającego wady polskiej szlachty. Wartka akcja i komiczny, inteligentny język sprawiają, że ta sztuka nigdy nie straci na aktualności.
Twórcy Zemsty w Teatrze Polskim pozostali wierni zamierzeniom Fredry. Mimo, iż od kilku lat w światowym teatrze panuje moda na uwspółcześnianie klasycznych tekstów - np. poprzez nowoczesne kostiumy, zmiany w tekście czy efekty specjalne - sztuka Kazimierza Tarnasa przenosi współczesnego widza w naszą szlachecką przeszłość. Jest ona taka, jaką znamy z tradycyjnych podań.
- Zemsta z czasów fredrowskich dzisiaj? Tak! To mój wyraz szacunku dla myślącego, inteligentnego widza z wyobraźnią – mówi reżyser spektaklu. - Wszystko, co składa się na klasykę dramatu jest nią dlatego, że zachowuje aktualność bez względu na czas czy kierunki w sztuce. Uważam, że wszelkie tzw. uwspółcześnianie klasyki, to próby narzucenia widzom ,,jedynie słusznego” komentarza do aktualnych odniesień klasycznego utworu, co pachnie mi zarozumialstwem.
Aktorzy Tarnasa noszą wspaniałe, bogato zdobione sarmackie stroje zaprojektowane przez Barbarę Ptak. Uzupełnieniem kostiumów są wyraziste makijaże i ogromne, kolorowe fryzury, nawiązujące do oświeceniowych peruk, które noszono na salonach. Na szczęście, bogata stylistyka nie przyćmiła gry aktorskiej. Szczególnie gorąco została przyjęta przez publiczność rola Tomasza Drabka debiutującego na bielskiej scenie jako Papkin. Jego temperament i osobowość doskonale dopasowały się do tej roli. Na uwagę zasługuje również kreacja Kazimierza Czapli, który wcielił się w wybuchową osobowość cześnika Raptusiewicza. Ten spektakl miał dla aktora szczególne znaczenie, gdyż właśnie podczas wczorajszej premiery obchodził 35-lecie pracy artystycznej.
- Nie byłoby mnie dzisiaj przed Państwem, gdyby nie ludzie, którzy mnie ukształtowali - mówił ze wzruszeniem po spektaklu Kazimierz Czapla. - Począwszy od mojej mamy, po nauczycieli w liceum i profesorów na studiach, wszyscy dobrze pokierowali moją drogą życiową. Chciałbym dziś także szczególnie podziękować bielskiej publiczności. Jeździmy ze spektaklami w różne regionu kraju, ale tylko tutaj publiczność jest tak ciepła i szczera.
Twórczym uzupełnieniem fabuły Zemsty była muzyka stylizowana na staropolską, klasyczną nutę. Skomponował ją Strauss Capelle Quintett, a wykonywał na żywo zespół Amadeusz Trio. Inscenizację Zemsty w Teatrze Polskim można polecić nie tylko uczniom, którzy chcieliby poczuć ponadczasowy klimat szkolnej lektury. Sztuka została zrealizowana z rozmachem, ale także artystycznym wyczuciem i dlatego posiada niezwykłą atmosferę. Dzięki Tarnasowi możemy nie tylko odbyć podróż w przeszłość, ale również zgłębić piękno twórczości Aleksandra Fredry.
Przedstawienie z pewnością zdobędzie serca widzów, którzy czują się już zmęczeni oglądaniem na scenie nagich aktorów, motocykli wjeżdżających w publiczność czy aktora recytującego Wielką Improwizację w kombinezonie astronauty. Była to niezwykle udana i wzruszająca premiera, która zasłużenie zakończyła się owacjami na stojąco.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 2212 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Adam Skalski - ASNYKOZAUR
Myślę, że dobrze się w Bielsku dzieje w kulturze, bo i klasyka, Bregović, Kabarety. Czasem żałuję, że od 30 lat jestem W Puławach, chociaż ty za to mam tereny grzybodajne i wody do pływania kajakiem
ja
Wspaniała klasyka , piękne kostiumy i na tym koniec.A gdzie aktorstwo???
jola
Nareszcie wspaniała klasyka. Cudowne kostiumy, wspaniałe teksty. I to wszystko bez silenia się na eksperymenty i "majstrowanie" przy wielkich dziełach. To była uczta dla ducha.Brawo, brawo, brawo
Tradycjonalista
Wreszcie polska sztuka w Teatrze Polskim !Brawa należą się również recenzentce, która miała odwagę skrytykować niektóre pomysły naszych reżyserów , szukających tanich chwytów scenicznych zamiast prawdziwego artyzmu . Tylko po co na tej premierze było tylu lokalnych polityków??? Czyżby chcieli w swojej działalności zastosować ....? Pozdrawiam - Miłośnik prawdziwej sztuki.

Klauzula informacyjna ›