W opuszczonym budynku starego bielskiego browaru przy ul. Cieszyńskiej z piątku na sobotę wybuchł pożar. 53 ratowników przez prawie cztery godziny walczyło z ogniem.

Na miejsce zdarzenia przyjechało osiem jednostek PSP, trzy ciężkie samochody gaśnicze z OSP Lipnik i Komorowice Krakowskie, a także Wojskowa Straż Pożarna. Łącznie w działaniach brało udział 53 ratowników.

- Na 250 m kw. palił się dwupoziomowy drewniany dach pokryty papą. Przed przystąpieniem do gaszenia strażacy zabezpieczeni w aparaty oddechowe przeszukali budynek celem zlokalizowania poszkodowanych, na szczęście w obiekcie nie znaleziono ofiar - wyjaśnia Patrycja Pokrzywa, oficer prasowy PSP w Bielsku-Białej. - Strażacy przystąpili do gaszenia ognia za pomocą działek oraz z drabiny mechanicznej. Ponadto, przy pomocy pił mechanicznych wycięto otwory w dachu, żeby można było kontynuować gaszenie także od wewnątrz.

Po niemal czterech godzinach udało się wygrać z ogniem, ale dogaszanie tlących się elementów trwało jeszcze do rana. W trakcie działań lekkiemu wypadkowi uległ strażak OSP Lipnik, który został przewieziony do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.

Spaleniu uległo ok. 250 m kw. dachu wraz z konstrukcją. Łącznie straty oszacowano na 20 tys. zł. Dochodzenie w celu ustalenia przyczyn pożaru prowadzi policja. Najprawdopodobniej ogień zaprószyły osoby koczujące w opustoszałym budynku.

mad