Pięcioro nastolatków chciało szybko zarobić na swoje wakacyjne zachcianki. Trzy dziewczyny i ich dwaj 18-letni koledzy pobili i obrabowali 21-latka, a następnie podzieli się łupami. Następnego dnia trafili do aresztu.

Trzy przyjaciółki uknuły misterny plan. Ponieważ brakowało im pieniędzy na przyjemności, wpadły na pomysł, aby kogoś okraść. Inicjatorką „akcji” był 17-latka, która uznała, że najlepszym kandydatem na ofiarę będzie jej 21-letni znajomy. Wiedziała, że mężczyzna zakupił niedawno porządny aparat fotograficzny, który można spieniężyć. Nastolatki opracowały plan działania i przystąpiły do jego realizacji.

"Przedsiębiorcza" 17-latka umówiła się z ofiarą w starym bielskim browarze na sesję fotograficzną, prosząc o wykonanie profesjonalnych zdjęć. Mężczyzna, nie spodziewając się podstępu, przystał na propozycję. Tam w ukryciu czekali już na niego dwaj wspólnicy nastolatek. Mężczyzna zajęty fotografowaniem „modelki” nawet nie zauważył, gdy za jego plecami pojawili się dwaj napastnicy. Sprawcy rzucili się na 21-latka, przewrócili go na ziemię. po czym dotkliwie pobili i skopali. Ich łupem padł sprzęt fotograficzny, portfel i telefon komórkowy - przedmioty o wartości przeszło 3 tys. zł. Aby uwiarygodnić zdarzenie, napastnicy skradli też torebkę "modelki".

Pokrzywdzony powiadomił o rozboju policjantów komisariatu III, którzy natychmiast przystąpili do poszukiwania sprawców. Szybko ustalono, że wersja zdarzenia opisywana przez nastolatkę o rzekomym napadnięciu na nią oraz fotografa przez nieznanych jej mężczyzn jest mało wiarygodna. Zatrzymani od początku mataczyli w sprawie i podawali rozbieżne okoliczności zdarzenia. W toku żmudnych i wnikliwych przesłuchań, a także czynności operacyjnych i procesowych prowadzonych w tej sprawie, policjanci wspólnie z prokuratorami Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Północ ustalili prawdziwy przebieg zdarzenia.

Śledczy ustalili, że skradzione rzeczy od razu po rozboju sprawcy przekazali dwóm koleżankom, które czekały w pobliżu browaru. Oczywiście, skradzioną torebkę oddały swojej wspólniczce. Pozostałe przedmioty trafiły do nieletniego pasera. Ten sprzedał aparat, a pieniądze przekazał 17-latce, która podzieliła je w równej części pomiędzy wspólnikami. Każdy otrzymał po 450 zł. Paser za przeprowadzoną transakcję dostał telefon komórkowy.

Do tej pory policjanci zatrzymali czterech sprawców tego przestępstwa. Wczoraj bielski sąd - na wniosek policji i prokuratury - tymczasowo aresztował dwie 17-latki oraz ich 18-letniego kolegę. Szesnastoletnia bielszczanka trafiła do Policyjnej Izby Dziecka. Policja w dalszym ciągu poszukuje ostatniego ze sprawców rozboju - 18-letniego bielszczanina, który spodziewając się zatrzymania, skutecznie się ukrywa. Za rozbój wszyscy mogą trafić do więzienia nawet na 12 lat.

mad