Bezdeszczowe dni, wysokie temperatury i bezmyślność ludzka, to mieszanka wybuchowa. Wystarczy jedna iskra i pożar gotowy. W miniony weekend doszło do dziesięciu takich zdarzeń.

 - Wysokie temperatury w znacznym stopniu przyczyniły się do wzrostu liczby pożarów - podkreśla Patrycja Pokrzywa z bielskiej komendy PSP.  - W piątek gasiliśmy pożar siana w Czechowicach-Dziedzicach. Sześć godzin później doszło do zapalenia podkładów kolejowych na ul. Podwale w Bielsku-Białej. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie zaprószenie ognia.
 
W sobotę doszło do kolejnych pożarów w Czechowicach-Dziedziacach oraz w Bielsku-Białej. W obu przypadkach paliły się suche trawy oraz zarośla. Dzięki szybkiej interwencji strażaków ogień udało się stłumić w zarodku.

 - W okresie letnim ludzie często rozpalają ogniska. Trzeba pamiętać, że powinniśmy je rozpalać tylko w miejscach do tego wyznaczonych i pod żadnym pozorem  nie można ich zostawiać bez dozoru - ostrzega Pokrzywa. W sobotę strażacy gasili ognisko przy ul. Wapiennej w Bielsku-Białej, które znajdowało się ok. 4 m od budynku mieszkalnego.

mad