Piłkarze Podbeskidzia pokonali mistrza Słowacji, MŠK Żylina. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej połowie Damian Chmiel. Słowacy przygotowują się do rywalizacji w Lidze Mistrzów, a „Górale” do gry na zapleczu polskiej ekstraklasy.
 
Na obiekcie bielskiego Rekordu zebrała się liczna grupa kibiców, by obejrzeć w akcji pierwszoligowe Podbeskidzie w pojedynku z MŠK Żylina. Zdecydowanym faworytem tego sparingu byli mistrzowie Słowacji, którzy niebawem rozpoczną rywalizację w Lidze Mistrzów. Dla „Górali” był to pierwszy mecz kontrolny w okresie przygotowawczym do kolejnego sezonu na zapleczu ekstraklasy.
 
Lepiej rozpoczęli faworyzowani goście. Tylko dzięki znakomitej postawie bramkarza Richarda Zajaca bielszczanie zachowali czyste konto. W 13. minucie Podbeskidzie niespodziewanie objęło prowadzenie. Na strzał z dystansu zdecydował się Damian Chmiel, któremu w zdobyciu gola dopomógł golkiper Żyliny. Słowak w kuriozalny sposób przepuścił piłkę „pod brzuchem”.

Po zmianie rezultatu, obraz gry nie uległ zmianie. Zawodnicy z Żyliny długo utrzymywali się przy piłce i siali sporo fermentu pod bramką Zajaca. „Górale” zaś groźnie kontratakowali i byli bliscy zdobycia kolejnej bramki. Sylwester Patejuk nie wykorzystał jednak sytuacji „sam na sam” z Martin Krnáčem.
 
Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem podopiecznych Roberta Kasperczyka. Na słowa pochwały zasłużył z pewnością Chmiel, który rundę wiosenną minionego sezonu spędził na wypożyczeniu w drugoligowym Pelikanie Łowicz. - Damian zostanie z nami, bo jest wartościowym graczem - zapewnia szkoleniowiec Podbeskidzia. Bardzo ciekawie zaprezentował się także nowy napastnik bielszczan, Adam Cieśliński. Dobrze wypadła formacja obronna z Zajacem na czele.
 
Po wznowieniu gry, trener Kasperczyk wymienił niemal całą jedenastkę. Z rezerwowych najkorzystniej wypadł Mieczysław Sikora. Na dwadzieścia minut przed zakończeniem spotkania powinien on podwyższyć rezultat. Filigranowy pomocnik stanął „oko w oko” z bramkarzem gości, ale trafił wprost w niego. Dużą ochotę do gry wykazywał także testowany napastnik z Senegalu, Idriss Sega Cisse. Rosły zawodnik był dwukrotnie bliski umieszczenia futbolówki w siatce rywala, lecz i jemu nie udało się zmienić rezultatu spotkania.
 
W drugiej odsłonie wystąpił inny ze sprawdzanych graczy, Miroslav Poliaček. - Słowak zaprezentował się interesująco i będziemy nadal mu się przyglądać - mówi trener Kasperczyk. - Co do Senegalczyka, to dostanie szansę testów do końca tygodnia i w tym czasie może pokaże coś więcej.
 
Szkoleniowiec bielszczan nie rezygnuje z dalszych poszukiwań . Zapowiedział testy kolejnych dwóch piłkarzy ze Słowacji. W oko wpadli Kasperczykowi też dwaj młodzi zawodnicy krajowi: Kamil Rado z Wisły Kraków (Młoda Ekstraklasa) oraz Bartosz Gliński ze Skry Częstochowa. Trener „Górali” do 10 lipca chciałby ostatecznie skompletować kadrę zawodniczą.
 
W sparingu z Żyliną zabrakło lekko kontuzjowanych Piotra Malinowskiego i Łukasza Ganowicza. W najbliższą sobotę na boisku w Dankowicach (godz.15) czeka „Górali” kolejny sprawdzian ze słowacką drużyną. Tym razem bielszczanom przyjdzie mierzyć się z MFK Dolny Kubin.
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała - MŠK Žilina 1:0 (1:0)
Damian Chmiel 13
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac (67 Paweł Linka) - Sławomir Cienciała, Jacek Broniewicz (71 Damian Bytek), Juraj Dančík (46 Bartłomiej Konieczny), Michał Osiński (70 Łukasz Kanik) - Damian Chmiel (46 Mieczysław Sikora), Łukasz Matusiak (46 Piotr Koman), Dariusz Kołodziej (46 Miroslav Poliaček), Mateusz Żyła (46 Sebastian Ziajka) - Sylwester Patejuk (57 Krzysztof Świątek), Adam Cieśliński (57 Idriss Sega Cissé).
 
MŠK Žilina: Martin Krnáč (46 Matej Rakovan) - Martin Poleť, Juraj Chupáč, Ondřej Šourek (Ľubomír Guldan), Patrik Mráz (46 Pavol Poliaček) - Adam Žilák, Róbert Jež, Michal Škvarka, Nemanja Zlatkovič (32 Marcel Ondráš) - Momodou Ceesay, Ivan Lietava (46 Dennis Christu).
 
żółte kartki: Cisse - Chupáč.
czerwona kartka: Juraj Chupáč (85. min., Žilina, za drugą żółtą).
 
pH