Szukali kobiety pod gruzami
Bielscy strażacy przez trzy godziny pomagali wczoraj w poszukiwaniach kobiety w zawalonym budynku mieszkalnym.
Wczoraj ok. godz.10 do Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP w Bielsku-Białej wpłynęło zgłoszenie o zawaleniu się budynku mieszkalnego w Roztropicach. Na miejsce wysłano sześć jednostek straży pożarnej, w tym trzy z miejscowej OSP.
- Był to budynek jednorodzinny o drewnianej konstrukcji z częściowo zawalonym dachem - mówi Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka bielskich strażaków. - Zabezpieczono teren działań i przystąpiono do przeszukiwania gruzowiska. Istniało podejrzenie, że właścicielka mieszkania została zasypania pod gruzami.
Po gruntownych poszukiwaniach strażacy stwierdzili, że nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Okazało się, że właścicielka budynku przebywała wtedy w pobliskim sklepie. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia był brak właściwej konserwacji (zabezpieczenia) komina, który waląc się, uszkodził w znacznym stopniu poszycie dachu i konstrukcję nośną całego budynku.
Wspólnie z przybyłym na miejsce akcji wójtem gminy Jasienica podjęto decyzję o zakazie użytkowania budynku mieszkalnego do czasu wydania decyzji o jego stanie technicznym przez inspektora nadzoru budowlanego. Do tego czasu władze gminy udostępniły poszkodowanej lokal zastępczy.
Działania jednostek straży pożarnej trwały blisko trzy godziny. Na miejscu pracowało 28 strażaków.
Wczoraj ok. godz.10 do Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP w Bielsku-Białej wpłynęło zgłoszenie o zawaleniu się budynku mieszkalnego w Roztropicach. Na miejsce wysłano sześć jednostek straży pożarnej, w tym trzy z miejscowej OSP.
- Był to budynek jednorodzinny o drewnianej konstrukcji z częściowo zawalonym dachem - mówi Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka bielskich strażaków. - Zabezpieczono teren działań i przystąpiono do przeszukiwania gruzowiska. Istniało podejrzenie, że właścicielka mieszkania została zasypania pod gruzami.
Po gruntownych poszukiwaniach strażacy stwierdzili, że nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Okazało się, że właścicielka budynku przebywała wtedy w pobliskim sklepie. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia był brak właściwej konserwacji (zabezpieczenia) komina, który waląc się, uszkodził w znacznym stopniu poszycie dachu i konstrukcję nośną całego budynku.
Wspólnie z przybyłym na miejsce akcji wójtem gminy Jasienica podjęto decyzję o zakazie użytkowania budynku mieszkalnego do czasu wydania decyzji o jego stanie technicznym przez inspektora nadzoru budowlanego. Do tego czasu władze gminy udostępniły poszkodowanej lokal zastępczy.
Działania jednostek straży pożarnej trwały blisko trzy godziny. Na miejscu pracowało 28 strażaków.
mad
Artykuł wyświetlono 1543 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›