Wczoraj po południu usiłował popełnić samobójstwo mieszkaniec Czechowic-Dziedzic. Zanim podciął sobie żyły, mężczyzna zatelefonował do bielskiej straży pożarnej.

Ok. godz.17 na Miejskie Stanowisko Kierowania PSP w Bielsku-Białej zadzownił mężczyzna, który poinformował, że chce popełnić samobójstwo. Zgłaszający nie podał jednak adresu i rozłączył się. Rozpoczęto więc procedurę lokalizacji numeru desperata. 

 - Z pomocą policji udało się ustalić adres, spod którego dzwonił zgłaszający - mówi Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka bielskiej straży pożarnej. - Natychmiast wysłano w to miejsce zastęp PSP, pogotowie ratunkowe oraz patrol policji. Podjęto też próby dodzwonienia się do zdesperowanego mężczyzny Po kilku próbach, podniósł słuchawkę i potwierdził swoje zamiary samobójcze, po czym ponownie zakończył rozmowę.

Na miejsce zdarzenia przybyli również znajomi desperata. Najprawdopodobniej właśnie w tym momencie mężczyzna podciął sobie żyły, a następnie otworzył mieszkanie. Poszkodowanego przejęło pogotowie ratunkowe. Po opatrzeniu ran, zabrano go do szpitala.

mad