W tygodniu, w którym w całym kraju trwają uroczystości związane z obchodami rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim, w naszym mieście odbywały się Dni Żydowskie. Impreza przebiegała pod hasłem: ,,Wielokulturowość Bielska-Białej.” Zorganizowano ją z wielkim rozmachem i zdobyła dużą widownię.
 
Dni Żydowskie są okazją do popularyzacji historii naszego miasta, które do wybuchu II wojny światowej było miejscem łączącym kulturę katolików, Żydów i ewangelickich Niemców. Dają także niepowtarzalną możliwość zetknięcia się z różnorodnością kultury żydowskiej, o której często tak niewiele wiemy.
 
- Po raz pierwszy seminarium żydowskie odbyło się w roku 1998 - mówi Janina Rogolińska - Pieronek, pomysłodawczyni i organizatorka Dni Żydowskich. - Stanowiło ono wówczas kontynuację programu edukacji regionalnej prowadzonego przez historyków w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Reja. Korzystając z możliwości bezpośredniego kontaktu z osobami ocalonymi z Holocaustu oraz współczesnymi Żydami, chcemy mówić o historii i odrzucać uprzedzenia.
 
Podczas tych dni spotkaliśmy bielszczanina, który wielokulturowość stolicy Podbeskidzia zna z autopsji. - Bielsko opuściłem niedługo po wojnie, lecz nadal czuję emocjonalną więź z tym miastem i okolicą, jego ludźmi i wydarzeniami z przeszłości – powiedział nam Aleksander Weiss, który spędził dzieciństwo w Bielsku-Białej, a od 1950 roku mieszka w Izraelu.
 
Głównym organizatorem imprezy jest Towarzystwo Szkolne im. Mikołaja Reja w Bielsku-Białej. Dni Żydowskie odbywają się mniej więcej co dwa lata. W ciągu 11 lat nasze miasto gościło m.in. naukowców z Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu oraz młodzież z Unii Studentów Polsko-Żydowskich. W 2005 w Dniach Żydowskich brał udział ambasador Izraela  Szewach Weiss. Dwukrotnie uczestniczyli w nich pracownicy Żydowskiego Instytutu Historycznego.
 
 - W tym roku godne polecenia były wykłady Jacka Proszyka oraz zajęcia z udziałem wykładowców z różnych polskich uczelni i bielskich uczniów - dodaje Janina Rogolińska - Pieronek. - Dla mnie największą wartość ma to, co angażuje młodzież emocjonalnie oraz pobudza do refleksji.
 
Dzięki warsztatom i wykładom prowadzonym przez specjalistów z różnych dziedzin, uczestnicy imprezy mogą rozwijać swoją wiedzę humanistyczną oraz uczestniczyć w spektaklach i koncertach związanych z muzyką żydowską.
 
 - Doszliśmy do wniosku, że o wielokulturowości należy mówić nie tylko w sposób naukowy – tłumaczy dyrektor szkół Towarzystwa Szkolnego im. Reja Renata Rosowska, organizator Dni Żydowskich. - Można po prostu przybliżać młodzieży fakt istnienia obok nas wielu kultur. W odniesieniu do naszego miasta, to współistnienie było i jest widoczne. Aby uprościć ów wykład uznaliśmy, że zaczniemy od kultury żydowskiej. W latach następnych planujemy m.in. przyjrzeć się także kulturze Romów. Nasze działania chętnie poparły różne instytucje. Pieniądze na organizację imprezy uzyskaliśmy w ramach konkursu ogłoszonego przez Gminę Bielsko-Biała.
 
W programie projektu przewidziano liczne wykłady i warsztaty prowadzone przez naukowców z całej Polski. Dr Hanna Węgrzynek z Żydowskiego Instytutu Historycznego poruszyła kontrowersyjny temat źródeł antysemityzmu niemieckiego.Młodzież chętnie podjęła zaproponowaną przez nią dyskusję o polskiej tożsamości oraz stereotypach narodowych. Gdyby nie upływający czas i bogaty plan Dni Żydowskich, rozmowa toczyłaby się zapewne do tej pory.
 
Z kolei prof. Sławomir Jacek Żurek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i prof. Zdzisław Mach z Uniwersytetu Jagiellońskiego poświęcili swoje wykłady wpływom kultury i historii żydowskiej na literaturę i inne dziedziny sztuki.
 
Ale nie tylko znani naukowcy zgłębiali w ostatnich dniach tajemnice Syjonu. Uczniowie bielskich liceów przygotowali projekty poświęcone dawnym mieszkańcom naszego miasta. Ania Górska, Monika Wanio, Kasia Zaczek z LO im. Reja oraz Tomek Urbaś z LO im. Stefana Żeromskiego przedstawili sylwetki sławnych bielskich Żydów: lekarza, Maksymiliana Rosenmanna, architektaKarola Korna oraz bielskiego ministra finansów Salomona Polaka, znanego również z działalności charytatywnej wśród sierot wszystkich religii.
 
W ostatnim dniu sesji na cmentarzu żydowskim przy ul. Cieszyńskiej odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą temu bohaterowi. - Powstała z inicjatywy historyka Jacka Proszyka, a ufundowali ją mieszkańcy naszego miasta - podkreśla polonistka Anna Bojanowicz-Pollak, współorganizator Dni Żydowskich. W holu szkoły przy ul. Modrzewskiego nadal można oglądać wystawę fotograficzną o budynkach zaprojektowanych przez Karola Korna. Została przygotowana przez Bielskie Stowarzyszenie Artystyczne Teatr Grodzki, które wspiera osoby niepełnosprawne i zagrożone wykluczeniem społecznym.
 
Po wysiłku intelektualnym, uczestnicy festiwalu mogli zrelaksować się podczas spektakli przygotowanych przez Teatr Polski w Bielsku-Białej oraz bielskie licea. Niezwykłe emocje wzbudziła inscenizacja wyreżyserowana przez historyka Jacka Lisickiego z Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka pt. ,,Tak malował pan Chagall”. Pieśni śpiewane w języku jidysz i po żydowsku oraz skoczna muzyka zachęciły publiczność do wspólnej zabawy.
 
Podczas warsztatów tańca w kręgu młodzież miała niepowtarzalną okazję poznania kroków tańców żydowskich. – W trakcie tańca medytacyjnego warto wejść do środka okręgu, żeby poczuć jego magiczną moc – wyjaśniała Renata Przybylska, która prowadziła warsztaty. - Tańce w kręgu mają także wartość terapeutyczną. Pomagają zwalczyć stres, dodają pewności siebie. Są stosowane przy leczeniu różnych schorzeń.
 
Tańce w kręgu pochodzą z różnych kręgów kulturowych - od Afryki, po Europę i Amerykę Północną. Mają często wielowiekową tradycję. Same nazwy tańców są źródłem ciekawych informacji o kulturach, z których pochodzą. Niejednokrotnie nawiązują one do piękna przyrody. Np. w tańcu zwanym ,,Lotos” tancerze wykonują ruchy naśladujące rozwijający się kwiat, a w „Foce” imitują morskie fale.
 
                                                                                                Agnieszka Pollak-Olszowska
Fotoreportaż z tej imprezy: www.bielsko.biala.pl/550,reportaze