Podbeskidzie gra o wszystko
Piłkarze Podbeskidzia rozegrają jutro w Świnoujściu najważniejszy mecz sezonu 2009/2010. Remis lub zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu z Flotą zapewni bielszczanom utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.
Drużyna z Bielska-Białej próbuje wyspecjalizować się w budowaniu atmosfery sportowego horroru. Przed rokiem do ostatniej kolejki ważył się awans „Górali” do ekstraklasy. Po remisie ze Zniczem Pruszków, marzenia o grze w elicie prysły, jak bańka mydlana. W finałowej serii spotkań bieżącego sezonu „Górale” znów zagrają o ogromną stawkę. W ciągu roku ich cele diametralnie się odmieniły. Jutrzejszy mecz będzie decydował o przetrwaniu na zapleczu ekstraklasy.
Przed kilkoma dniami podopieczni Roberta Kasperczyka sami zafundowali sobie tę nerwówkę. W miniony wtorek powinni bezwzględnie rozprawić się ze zdegradowanym już do II ligi Motorem Lublin. Tymczasem zespół Bogusława Baniaka pokazał charakter i wyrwał bielszczanom dwa ”oczka”.
W Świnoujściu trzeba co najmniej zremisować. Wtedy bielszczanie nie musieliby martwić się o rezultaty spotkań Wisły Płock i Dolcanu Ząbki. Korzystny wynik jest z pewnością w zasięgu ekipy Kasperczyka. Podbeskidzie zdecydowanie lepiej spisuje się na wyjazdach niż przed własną publicznością. W szesnastu spotkaniach na obcych boiskach „Górale” sześć razy zwyciężali, tyleż samo razy remisowali i tylko czterokrotnie schodzili z murawy jako pokonani.
Zespół Petra Nemeca, to jednak drużyna własnego stadionu. Odnieśli na nim dziewięć zwycięstw, cztery remisy i tylko trzy porażki. Ostatni raz u siebie biało-niebiescy stracili komplet punktów na początku kwietnia, gdy ulegli Górnikowi Łęczna (0:1). Później Flota zanotowała serię czterech kolejnych zwycięstw na swoim boisku, pokonując kolejno: Dolcan (1:0), ŁKS Łódź (1:0), KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (2:1) i GKS Katowice (1:0).
Jeżeli bielszczanie przegrają w tym spotkaniu, to muszą liczyć na potknięcia rywali. Wisła Płock musi wygrać swój wyjazdowy mecz z Pogonią Szczecin, by łudzić się jeszcze nadzieją pozostania w I lidze. Na zwycięstwo płocczan się jednak nie zanosi, gdyż w poprzedniej kolejce podopieczni Jana Złomańczuka dostali tęgie lanie przed własną publicznością od MKS Kluczbork. Jeżeli padnie inny rezultat, „Nafciarze” spadną do II ligi. Wisła nie wyprzedzi „Górali” nawet wtedy, gdy zrówna się z nimi punktami (zakładając remis z Flotą), gdyż ma gorszy bilans bezpośrednich spotkań.
Jeśli bielszczanie przegrają z Flotą, a Wisła zwycięży w Szczecinie, to mogą jeszcze liczyć na porażkę Dolcanu w Łęcznej z miejscowym Górnikiem. Jeśli tak się zdarzy, zespół Kasperczyka będzie w uprzywilejowanej sytuacji, bo przy równiej liczbie punktów „Górale” byli lepsi od ząbczan w bezpośrednich pojedynkach. Z tej analizy wynika jednoznacznie, że tylko wyjątkowy splot niekorzystnych okoliczności spowoduje degradację bielszczan.
W Świnoujściu „Górale” wystąpią bez pauzującego za kartki Juraja Dancika. W wyjściowej jedenastce zastąpi go najprawdopodobniej Łukasz Ganowicz. Do absencji kontuzjowanych Sławomira Cienciały i Bartłomieja Koniecznego kibice Podbeskidzia zdążyli się już przyzwyczaić. Ostatnie mecze pokazały jednak, że w bielskim zespole nie szwankuje defensywa, lecz skuteczność napastników.
Początek meczu Flota-Podbeskidzie - godz.17.
pH
Artykuł wyświetlono 1018 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
bielszczanin1
brawo Podbeskidzie,teraz walka o Ekstraklase,co zbudową stadionu,jeśli kto w temacie niech,pisze
bielszczanin1
Podbeskidzie szanowny panie redaktorze mimo wszysto utrzyma sie w I-ej lidze,za dużo niewiadomychi nie wierze aby Wisła wygrała w Szczecinie a Dlcanw Łęcznej za dużo kombinacji,miasto powinno jak najszybciej zasząć budowe nowego obiektu

Klauzula informacyjna ›