Nadciąga plaga komarów?
Trzynaście lat temu, po tzw. powodzi tysiąclecia, nadszedł kolejny kataklizm - komary. Czy w tym roku także czeka nas inwazja małych krwiopijców? W bielskim ratuszu nie obawiają się plagi owadów, ale czechowiccy urzędnicy są już w gotowości.
W bielskich aptekach na razie nikt nie odnotował wzrostu zainteresowania środkami na komary. Zasoby są podobne, jak każdego roku o tej porze. Czy to oznacza, że kiedy zrobi się trochę cieplej i te uciążliwe owady zaatakują, może zabraknąć specyfików, które mają nas przed nimi chronić?
W bielskim ratuszu uspokajają. - Nie szykujemy się na tę plagę - poinformowała nas Bożena Borowiec z wydziału ochrony środowiska UM. Również naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego Mikołaj Jakimowicz zapewnia, że na razie nie docierają do niego żadne niepokojące sygnały. - Nie popadajmy w paranoję. Wystarczy założyć siatki w oknach i po kłopocie.
Mniej optymizmu mają w Urzędzie Miejskim w Czechowicach-Dziedzicach. - Niestety, nie ma środków, które niszczyłyby larwy czy jaja. Musimy czekać aż komary się wylęgną i dopiero wtedy można zacząć działać. Poza tym, dopóki pada deszcz, to każda taka akcja jest nieskuteczna, gdyż specyfik spływa razem z wodą - mówi Bernadeta Klimek z wydziału ochrony środowiska UM w Czechowicach-Dziedzicach. Urzędniczka podkreśla, że władze są przygotowane na ewentualną plagę, ale na razie nie ma żadnych sygnałów o wzmożonej aktywności tych owadów.
Niestety, sygnały mogą pojawić się lada dzień, gdyż meteorolodzy zapowiadają od jutra znaczne ocieplenie i dużo słońca.
W bielskich aptekach na razie nikt nie odnotował wzrostu zainteresowania środkami na komary. Zasoby są podobne, jak każdego roku o tej porze. Czy to oznacza, że kiedy zrobi się trochę cieplej i te uciążliwe owady zaatakują, może zabraknąć specyfików, które mają nas przed nimi chronić?
W bielskim ratuszu uspokajają. - Nie szykujemy się na tę plagę - poinformowała nas Bożena Borowiec z wydziału ochrony środowiska UM. Również naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego Mikołaj Jakimowicz zapewnia, że na razie nie docierają do niego żadne niepokojące sygnały. - Nie popadajmy w paranoję. Wystarczy założyć siatki w oknach i po kłopocie.
Mniej optymizmu mają w Urzędzie Miejskim w Czechowicach-Dziedzicach. - Niestety, nie ma środków, które niszczyłyby larwy czy jaja. Musimy czekać aż komary się wylęgną i dopiero wtedy można zacząć działać. Poza tym, dopóki pada deszcz, to każda taka akcja jest nieskuteczna, gdyż specyfik spływa razem z wodą - mówi Bernadeta Klimek z wydziału ochrony środowiska UM w Czechowicach-Dziedzicach. Urzędniczka podkreśla, że władze są przygotowane na ewentualną plagę, ale na razie nie ma żadnych sygnałów o wzmożonej aktywności tych owadów.
Niestety, sygnały mogą pojawić się lada dzień, gdyż meteorolodzy zapowiadają od jutra znaczne ocieplenie i dużo słońca.
mad
Artykuł wyświetlono 1284 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›