Jak w Formule 1
Na górze Żar w Międzybrodziu Bialskim odbyły się zawody zaliczane do rywalizacji o Puchar Polski. W tych ekstremalnych warunkach o miano najszybszego w zjeździe na rowerach walczyło ponad 250 zawodników z całego kraju. Wyniki zawodów nie były niespodzianką.
W miniony weekend na górze Żar w Międzybrodziu Bialskim odbyły się drugie zawody z serii Diverse Downhill Contest zaliczane do rywalizacji o Puchar Polski. Na niespełna półtora kilometrowej trasie prowadzącej ze szczytu góry ścigało się 251 zawodników z całego kraju. Najlepsi pokonywali ten dystnans w granicach 2,5 minuty.
Niestety, pogoda nie rozpieszczała rowerzystów. Nad trasą zawodów co chwilę przechodziły burze. Warunki były więc bardzo zmienne, a trasa zawodów - śliska. Pomimo opadów deszczu, spora grupa wiernych kibiców wytrwale stała na mecie, kibicując najlepszym zawodnikom.
Wśród ekstremalnych kobiet najlepsza okazała się Anna Sojka z Wisły (Kingstone Racing Team). Natomiast kategorię masters zdominował Wojtek Koniuszewski z Białegostoku (Totalbikes). Wśród najmłodszych uczestników bezapelacyjnie wygrał Sławomir Łukasik (Rmf Fm Pepsi Max), który startował w kategorii Junior.
Najbardziej fascynująca była rywalizacja w najmocniejszej kategorii - Elita (zawodnicy z licencją Polskiego Związku Kolarskiego w wieku 19-30 lat). Rozgrywała się ona pod dyktando trzech zawodników, którzy systematycznie walczą między sobą o najwyższe miejsce na podium. Są to - Maciej Jodko (RMF FM Pepsi Max), Michał Śliwa (KS PKS Dębnicki) oraz Arkadiusz Perin (Diverse Extreme Team). W takiej też kolejności zawodnicy przekroczyli linię mety w miniony weekend.
- Cieszę się z wygranej tym bardziej, iż to już trzeci rok z rzędu wygrywam na górze Żar - powiedział zwycięzca zawodów Maciej Jodko. - Bardzo ważnym czynnikiem był dzisiaj dobór odpowiednich opon - niczym w Formule 1. Pomimo mokrych warunków i błota, trasa była szybka i płynna, a mój przejazd zaliczam do bardzo udanych.
Kolejne zawody z cyklu Diverse Downhill Contest odbędą się 11 lipca w Szczawnicy na górze Palenica.
W miniony weekend na górze Żar w Międzybrodziu Bialskim odbyły się drugie zawody z serii Diverse Downhill Contest zaliczane do rywalizacji o Puchar Polski. Na niespełna półtora kilometrowej trasie prowadzącej ze szczytu góry ścigało się 251 zawodników z całego kraju. Najlepsi pokonywali ten dystnans w granicach 2,5 minuty.
Niestety, pogoda nie rozpieszczała rowerzystów. Nad trasą zawodów co chwilę przechodziły burze. Warunki były więc bardzo zmienne, a trasa zawodów - śliska. Pomimo opadów deszczu, spora grupa wiernych kibiców wytrwale stała na mecie, kibicując najlepszym zawodnikom.
Wśród ekstremalnych kobiet najlepsza okazała się Anna Sojka z Wisły (Kingstone Racing Team). Natomiast kategorię masters zdominował Wojtek Koniuszewski z Białegostoku (Totalbikes). Wśród najmłodszych uczestników bezapelacyjnie wygrał Sławomir Łukasik (Rmf Fm Pepsi Max), który startował w kategorii Junior.
Najbardziej fascynująca była rywalizacja w najmocniejszej kategorii - Elita (zawodnicy z licencją Polskiego Związku Kolarskiego w wieku 19-30 lat). Rozgrywała się ona pod dyktando trzech zawodników, którzy systematycznie walczą między sobą o najwyższe miejsce na podium. Są to - Maciej Jodko (RMF FM Pepsi Max), Michał Śliwa (KS PKS Dębnicki) oraz Arkadiusz Perin (Diverse Extreme Team). W takiej też kolejności zawodnicy przekroczyli linię mety w miniony weekend.
- Cieszę się z wygranej tym bardziej, iż to już trzeci rok z rzędu wygrywam na górze Żar - powiedział zwycięzca zawodów Maciej Jodko. - Bardzo ważnym czynnikiem był dzisiaj dobór odpowiednich opon - niczym w Formule 1. Pomimo mokrych warunków i błota, trasa była szybka i płynna, a mój przejazd zaliczam do bardzo udanych.
Kolejne zawody z cyklu Diverse Downhill Contest odbędą się 11 lipca w Szczawnicy na górze Palenica.
mad
Artykuł wyświetlono 1088 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
ZIZ
> tom /w niedzielę 06.06. odbędą się X Mistrzowstwa Polski w Biegach Górskich, Dębowiec, trasa pod Szyndzielnię i na Cuberniok. A rowerzyści DH/FR wciąż niemile widziani.
tom
Doskonała impreza - niestety w Bielsku-Białej "nie da się" - Szyndzielnia czeka






Klauzula informacyjna ›