Bielszczanom giną najczęściej torebki z dokumentami, portfele i telefony komórkowe. Złodzieje z powodzeniem wykorzystują nieostrożność, a czasem zwykłe niedbalstwo i lekkomyślność ofiar.

Złodzieje grasują wszędzie tam, gdzie panuje tłok i można kogoś niespostrzeżenie okraść. W hipermarkecie przy ul. Sarni Stok ich ofiarą padła mieszkanka powiatu cieszyńskiego. Z jej kurtki zginął portfel i karta bankomatowa. Kieszonkowiec posłużył się skradzioną kartą i wypłacił z bankomatu 1800 zł. W sklepie przy ul. 1 Maja złodziej skradł torebkę pozostawioną w wózku na zakupy. Wraz z torebkę zniknęły dokumenty i pieniądze w kwocie 1100 zł.

W lokalu przy ul. Powstańców Śląskich zniknęła torebka z dokumentami, telefonem komórkowym oraz pieniędzmi. Właścicielka wyceniła straty na przeszło 300 zł. W tym samym lokalu z kieszeni kurtki jednego z klientów zginął dowód osobisty, klucze do mieszkania i samochodu. Również w lokalu przy ul. Stojałowskiego złodziej okradł bielszczankę. Z jej torebki zginął portfel z dokumentami, karta bankomatowa oraz telefon komórkowy o wartości 600 zł.

Policja apeluje o ostrożność i rozwagę.

mad