Wystarczy jeden słoneczny dzień, a na drogach robi się aż tłoczno od miłośników jednośladów. Niestety, nie wszyscy motocykliści dojechali szczęśliwie do domu.

Do groźnego wypadku doszło w niedzielne popołudnie na ulicy Kolistej w Bielsku-Białej. 17-letni bielszczanin kierujący bez uprawnień hondą CBR 125R nie zastosował się do znaku „STOP” i wymusił pierwszeństwo na fordzie mondeo, którym kierowała 33-letnia kobieta. W wyniku zderzenia motocyklista doznał złamania podstawy czaszki i ogólnych potłuczeń ciała. Przewieziono go do szpitala. Do szpitala, z urazem kręgosłupa trafiła też 59-letnia pasażerka forda.

Równie dramatycznie zakończyła się podróż motocyklem dla 22-letniego czechowiczanina. Jadąc swoim kawasaki ul. Legionów, najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków drogowych i najechał na tył seata toledo. Na motocyklistę, który przewrócił się na jezdnię, najechał fiat punto. W wyniku wypadku kierowca jednośladu doznał poważnych obrażeń wewnętrznych - odmy płucnej i pęknięcia śledziony.

 mad