Siatkarki BKS Aluprof zagrają o złoty medal mistrzostw Polski. Jak na razie, podopieczne Marusza Wiktorowicza remisują z Muszynianką Muszyna 2:2. W hali przy ul. Rychlińskiego będzie jutro gorąco.
 
Jak pokazała dotychczasowa rywalizacja w finale, oba zespoły nie mogą mówić o atucie własnego parkietu. Zarówno bialanki, jak i muszynianki wygrały po jednym spotkaniu na wyjeździe i po jednym u siebie. Jakie więc argumenty po swojej stronie mają podopieczne Mariusza Wiktorowicza?
 
Aktualne mistrzynie Polski są z pewnością nieco bardziej zmęczone niż zawodniczki znad Białej. Półfinałowa rywalizacja z MKS Dąbrowa Górnicza przeciągnęła się muszyniankom do pięciu spotkań. Z drugiej strony był to tylko o jeden mecz więcej niż stoczyły z Budowlanymi Łódź zawodniczki BKS. O powodzeniu jednych bądź drugich zadecyduje po prostu dyspozycja dnia.
 
Jeśli chodzi o kontuzje, to też mamy remis. Po stronie „Mineralnych” nieodmiennie kontuzjowana jest Izabela Żebrowska. Szkoleniowiec BKS zaś ma ograniczone pole manewru ze względu na urazy Heleny Horki i Doroty Świeniewicz. Czeszka jednak zapewne pojawi się w jutrzejszym meczu i będzie pomagać koleżankom w walce o „złoto”.
 
Jeżeli podopieczne Bogdana Serwińskiego wygrają, to będzie to już dla nich trzeci z kolei tytuł najlepszej drużyny w kraju. Jeśli bialanki zdetronizują Muszyniankę, to po raz pierwszy od sezonu 2003/2004 staną na najwyższym stopniu podium. Warto przypomnieć, że zwycięstwo w jutrzejszym spotkaniu oznacza nie tylko prymat na krajowym podwórku, lecz także prawo gry w elitarnej Lidze Mistrzyń.
 
Początek niedzielnej bitwy o złoty medal - godz.14.45.
 
pH