W Międzybrodziu Bialskim doszło do osunięcia skarpy na Górze Żar. Zagrożonych jest 140 budynków. Ziemia osunęła się także w Kozach.  Wojewoda odwołał dziś alarm przeciwpowodziowy i ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe m.in. w Bielsku-Białej i powiecie bielskim.

Do osunięcia skarpy doszło w Międzybrodziu Bialskim na osiedlu Łaski. Skarpę podmyła wezbrana Soła. Trwa ewakuacja mieszkańców.  Na tym terenie znajduje się ok. 140 budynków. W większości są to niezamieszkałe domki letniskowe. Na wielu budynkach są wyraźne spękania.

Przebiegająca w pobliżu droga wojewódzka nr 948 między zaporami w Tresnej i Porąbce została podmyta przez wodę i zamknięta dla ruchu. W miejscowości Wilkowice zamknięta dla ciężarówek jest też DK-69 łącząca Bielsko-Białą z Żywcem. Ruch samochodów osobowych odbywa się objazdami przez ulicę Żywiecka i Bystrzańską.

Osuwisko powstało także w siąsiadujących z bielską dzielnicą Lipnik Kozach. Ziemia zatrzymała się pod oknami jednego z miejscowych domów mieszkalnych. Relację telewizyjną z tego miejsca można zobaczyć tutaj.

Spore osuwisko ziemi doprowadziło do pęknięcia popularnej "wiślanki" z Katowic do Wisły. Droga jest zamknięta od skrzyżowania w Ochabach do głównego skrzyżowania w Skoczowie.

Niepewna jest wciąż sytucja na DK-1 na wysokości Czechowic-Dziedzic. Jak poinformowała nas Patrycja Pokrzywa z KM PSP w Bielsku-Białej, strażacy osuszyli ten teren, ale policja nie zezwoliła na otwarcie drogi. W wydziale zarządzania kryzysowego czechowickiego magistratu powiedziano nam, że lada moment ma przybyć ktoś z GDDKiA, aby ocenić stan drogi.

Pokrzywa podkreśla, że sytuacja powodziowa stabilizuje się, lecz wciąż jest bardzo wiele osób potrzebującuch pomocy. Pożywienie oraz woda dostarczane są wielu rodzinom łódkami, np. w Kaniowie. Dziś przed godz.8 ulicami naszego miasta przemknął konwój wozów strażackich prowadzony przez radiowóz policyjny. Byli to strażacy z OSP z Bystrej, Rybarzowic, Mesznej, Lipnika, Straconki i Wilkowic. Jechali do Bierunia, aby tam pomagać pompować wodę.

W związku z bardzo trudną sytuacją w wielu miejscach, wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk zwrócił się z apelem do pracodawców, by nieobecność w pracy pracowników dotkniętych żywiołem potraktowali jako usprawiedliwioną. Wielu mieszkańców województwa śląskiego bierze spontanicznie udział w akcji ratowniczej związanej z powodzią, nie stawiając się w pracy. Jest też wielu pracowników, którzy z nie są w stanie dojechać do pracy. Nie mogą oni wydostać się z zalanych terenów, gdyż nie funkcjonuje komunikacja zbiorowa, a drogi są nieprzejezdne.

Dzisiaj o godz.10.00 wojewoda odwołał alarm przeciwpowodziowy i ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe m.in. w Bielsku-Białej i powiecie bielskim. Łukaszczyk podpisał też  rozporządzenie w sprawie wprowadzenia zakazu wstępu na wały przeciwpowodziowe na terenie województwa śląskiego. Zakaz obowiązuje od 21 maja do 6 czerwca br. Nie dotyczy pracowników Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Wojska Polskiego, pogotowia ratunkowego oraz innych służb publicznych, a także osób wykonujących czynności związane z ochroną przeciwpowodziową oraz utrzymaniem wałów.

Zagrożone tereny przez całą dobę patrolują policjanci z Bielska-Białej i Czechowic. Coraz więcej mieszkańców zwraca uwagę na kręcące się przy zalanych domach podejrzane osoby na łódkach. Policja prosi wszystkich o informacje o osobach, które próbują przedostać się na zalane tereny. Elwira Jurasz z bielskiej policji zapewnia, że każdy taki sygnał będzie sprawdzany.

mad