Złoto się oddala
Siatkarki BKS Aluprof przegrały wczoraj na wyjeździe kolejne spotkanie finałowe z Muszynianką Muszyna. Dziś wieczorem dojdzie do rewanżu, w którym bialanki muszą zwyciężyć, by przedłużyć nadzieje na złoty medal mistrzostw Polski.
Pierwsza partia tego pojedynku należała do bialanek. Swoim koleżankom znakomicie dogrywała piłki Katarzyna Skorupa. Na drugą przerwę techniczną podopieczne Mariusza Wiktorowicza schodziły z trzypunktowym zapasem. W końcówce siatkarki BKS same sobie zgotowały „nerwówkę”, pozwalając dopaść się muszyniankom (23:23). Przyjezdne lepiej finiszowały i zdobyły kolejne dwa „oczka” potrzebne do wygrania premierowego seta.
Druga osłona rozpoczęła się znakomicie dla Aluprofu. Na parkiecie szalała Anna Barańska, dzięki czemu jej drużyna objęła szybko pięciopunktowe prowadzenie (8:3). Ale BKS bardzo szybko roztrwonił tę solidną zaliczkę. Dziewczyny Bogdana Serwińskiego doskonale spisywały się w bloku i głównie dzięki temu elementowi rzemiosła siatkarskiego wyrównały stan gry na 10:10. Później, raz jedna, raz druga drużyna odskakiwała na niewielki dystans punktowy. Tablica świetlna znów pokazała remis w końcówce seta (21:21). Tym razem więcej zimnej krwi zachowały gospodynie, które w drugiej partii zwyciężyły do 22 punktów.
Kolejny set również padł łupem obrończyń tytułu. Od początku tej odsłony „Stalówki” miały problemy z zagrywką rywalek, ale i same długo nie pozostawały im dłużne. Dlatego wynik oscylował wokół remisu. Im bliżej końca seta, tym większą przewagę osiągały muszynianki (20:17). Ostatecznie miejscowe wygrały 25:21.
Zawodniczki Wiktorowicza wzięły się do roboty, mając świadomość, że może to być dla nich ostatnia rozgrywka tego pojedynku. Przyjezdne szybko odskoczyły Muszyniance i utrzymywały bezpieczną przewagę na poziomie 4-5 punktów. W ataku nie myliła się Natalia Bamber. Wszystko wskazywało na to, że mecz rozstrzygnie tie-break. Niestety, bialanki zupełnie stanęły, a gospodynie znów rozpoczęły koncert skutecznych bloków. Szybko zrobił się remis po 21 punktów. Na finiszu zawodniczki BKS zupełnie się pogubiły, by przegrać tę partię 23:25, a cały mecz 1:3.
Dziś o godz.20.30 zespół z Bielska-Białej będzie miał okazję do rewanżu i przedłużenia swoich nadziei na zdobycie upragnionego „złota”. Porażka w tym spotkaniu oznacza dla BKS tylko drugi stopień podium.
Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:1 (23:25, 25:22, 25:21, 25:23)
Muszynianka: Bełcik, Pykosz, Bednarek-Kasza, Jagieło, Mirek, Skowrońska, Zenik (l) oraz Solipiwko, Witczak, Śrutowska, Pycia.
BKS: Skorupa, Barańska, Ciaszkiewicz, Bamber, Studzienna, Okuniewska, Sawicka (l) oraz Horka, Kaczmar, Dziękiewicz.
MVP: Aleksandra Jagieło.
pH
Artykuł wyświetlono 1018 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 3
100% BB
Przegrana bedzie w 70% obciążała działaczy BKS-u, którzy twierdzili że nie trzeba wzmocnień klasowych siatkarek z zagranicy wystarczy tylko że drużyna się ze sobą zgra i to widzimy juz od 2 lat......Natomiast mam żal też do grupy FIAT, mają takie dochody że sami by mogli dać wiecej pieniędzy niz wszyscy sponsorzy razem wzięci tylko problem jest taki że Fiat to Włosi a oni chyba nie chcą robić swoim klubom z Włoch, konkurenci z Polski dokładniej z BB! Dają tyle pieniędzy aby utrzymać w miarę przyzwoity pozim nic więcej!
gury
Nie rozumiem, jak mogły przegrać ten 4 set.... Dziewczyny weźcie się w kupę bo wrócicie z niczym!!

Klauzula informacyjna ›