To była ciężka noc
Wczoraj po południu do Kobiernic przybył premier Donald Tusk i obiecywał powodzianom pomoc. Kilka godzin później pomocy w ratowaniu swojego życia potrzebowali zalewani przez Wisłę czechowiczanie.
Po godz.19.30 zanotowano mniejszy wpływ wody do Zbiornika Goczałkowickiego. Do godz.19 wynosił on ok. 400 m sześć./s, a o godz. 20 kształtował się już w granicach 350 m sześć./s. Godzinę później wzrósł do 369 m sześć./s, Zrzut wynosił 221 m sześć/s. To miała być dobra informacja dla terenów objętych podtopieniami. Większy zrzut miał grozić przebraniem lub przerwaniem wałów na Wiśle. Mimo, że do większego zrzutu nie doszło w nocy trwała ewakuacja tysięcy mieszkańców Czechowic-Dziedzic, gdyż wały w każej chwilii mogą nie wytrzymać naporu wody.
Trudna sytuacja panuje także w Kobiernicach. Wczoraj przybył tam premier Donald Tusk. Załamanym mieszkańcom obiecał pomoc. Odpowiadając na ich zarzuty powiedział, że na ochronę przeciwpowodziową, która zapobiegnie podobnym zdarzeniom w przyszłości, trzeba wydać miliardy złotych. A i tak w starciu z żywiołem żadne zabezpieczenia nie mają szans.
Premier obiecał, że najbardziej poszkodowani będą mogli otrzymać od państwa coś na wzór zaliczki. Pozostali również dostaną wsparcie, kiedy podsumowane zostaną wszystkie szkody. Prezesowi Rady Ministrów towarzyszył wojewoda Zygmunt Łukaszczyk, który zapowiedział zbieranie informacji o osobach potrzebujących wsparcia w ramach pomocy społecznej.
Stan na wczorajszy wieczór wyglądał tak: w województwie śląskim ewakuowano już ok. 600 osób. Zalanych zostało blisko 3 tys. budynków. Woda uszkodziła, przelała lub przerwała wały na 25 odcinkach. W 124 miejscowościach województwa prowadzona jest akcja. Bierze w niej udział 516 zastępów PSP, 1569 zastępów ochotniczej straży pożarnej i 216 sekcji innych służb, w tym także stu dziewiętnastu żołnierzy z ciężkim sprzętem. Ale miniona noc zapewne dramatycznie zmienił te statystyki.
Z powodu podtopień nieprzejezdna jest m.in. droga krajowa nr 1 w Goczałkowicach. Nieprzejezdna dla samochodów osobowych jest droga nr 81 między Skoczowem a Zbytkowem (tzw. wiślanka). Objazd dla tych tras wytyczono wąską drogą wojewódzką nr 938 z Cieszyna do Pawłowic.
Inne nieprzejezdne drogi: DK-98 na odcinku od Chałupek do Olzy oraz w rejonie skrzyżowania z DK-45 od Raciborza, a także DK-88 Gliwice-Bytom. W Bytomiu zamknięto podtopiony fragment obwodnicy miasta. W rejonie Przyszowic woda zalewała drogę nr 44 z Gliwic do Tychów. Lokalny objazd wytyczono drogą nr 921.
Po godz.19.30 zanotowano mniejszy wpływ wody do Zbiornika Goczałkowickiego. Do godz.19 wynosił on ok. 400 m sześć./s, a o godz. 20 kształtował się już w granicach 350 m sześć./s. Godzinę później wzrósł do 369 m sześć./s, Zrzut wynosił 221 m sześć/s. To miała być dobra informacja dla terenów objętych podtopieniami. Większy zrzut miał grozić przebraniem lub przerwaniem wałów na Wiśle. Mimo, że do większego zrzutu nie doszło w nocy trwała ewakuacja tysięcy mieszkańców Czechowic-Dziedzic, gdyż wały w każej chwilii mogą nie wytrzymać naporu wody.
Trudna sytuacja panuje także w Kobiernicach. Wczoraj przybył tam premier Donald Tusk. Załamanym mieszkańcom obiecał pomoc. Odpowiadając na ich zarzuty powiedział, że na ochronę przeciwpowodziową, która zapobiegnie podobnym zdarzeniom w przyszłości, trzeba wydać miliardy złotych. A i tak w starciu z żywiołem żadne zabezpieczenia nie mają szans.
Premier obiecał, że najbardziej poszkodowani będą mogli otrzymać od państwa coś na wzór zaliczki. Pozostali również dostaną wsparcie, kiedy podsumowane zostaną wszystkie szkody. Prezesowi Rady Ministrów towarzyszył wojewoda Zygmunt Łukaszczyk, który zapowiedział zbieranie informacji o osobach potrzebujących wsparcia w ramach pomocy społecznej.
Stan na wczorajszy wieczór wyglądał tak: w województwie śląskim ewakuowano już ok. 600 osób. Zalanych zostało blisko 3 tys. budynków. Woda uszkodziła, przelała lub przerwała wały na 25 odcinkach. W 124 miejscowościach województwa prowadzona jest akcja. Bierze w niej udział 516 zastępów PSP, 1569 zastępów ochotniczej straży pożarnej i 216 sekcji innych służb, w tym także stu dziewiętnastu żołnierzy z ciężkim sprzętem. Ale miniona noc zapewne dramatycznie zmienił te statystyki.
Z powodu podtopień nieprzejezdna jest m.in. droga krajowa nr 1 w Goczałkowicach. Nieprzejezdna dla samochodów osobowych jest droga nr 81 między Skoczowem a Zbytkowem (tzw. wiślanka). Objazd dla tych tras wytyczono wąską drogą wojewódzką nr 938 z Cieszyna do Pawłowic.
Inne nieprzejezdne drogi: DK-98 na odcinku od Chałupek do Olzy oraz w rejonie skrzyżowania z DK-45 od Raciborza, a także DK-88 Gliwice-Bytom. W Bytomiu zamknięto podtopiony fragment obwodnicy miasta. W rejonie Przyszowic woda zalewała drogę nr 44 z Gliwic do Tychów. Lokalny objazd wytyczono drogą nr 921.
mad
Artykuł wyświetlono 2849 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
współczująca
Punkt widzenia zmienia się wraz z miejscem siedzenia. Rozumiem Waszą złość, ale postawcie się też na miejscu tych ludzi. Często są to biedne rodziny, które nie stać nawet na tak niski koszt ubezpieczenie, więc z czego i gdzie mają teraż żyć?! Nigdy nie wiadomo czy Wam też nie będzie potrzebna pomoc od Państwa. Trochę empatii...
bielszczanin
edek przynaje ci racje i tez tego zdania jestem, ale z drugiej strony zycze powodzenia w ubezpieczeniu domu/mieszkania od zalania na terenie zalewowym, takie ubezpieczenie nie zamyka sie wtedy w kwocie 300-400pln/rok
gjm
no dokładnie edek, mnie też to wkurza, że wszystkim się pomaga, od razu grube miliony rozdaje. mieszkam w miejscu w zasadzie niezagrożonym zalaniem a i tak mam ubezpieczenie - ludzie, których zalewa (albo grozi zalaniem) raz na parę lat nie mogą się ubezpieczyć? a może nie chcą? łatwiej żerować na naszym wspaniałym opiekuńczym państwie i na litości, której naiwnym nie brak.
edek
tak... najlepiej wszystkie odszkodowania na koszt podatników... przecież nie ma obowiązku ubezpieczyć sobie domu za śmieszną sumę 300-400zł rocznie.
sis
Premier obiecał, że najbardziej poszkodowani będą mogli otrzymać od państwa coś na wzór zaliczki. Pozostali również dostaną wsparcie, kiedy podsumowane zostaną wszystkie szkody. - to chyba jakiś żart, na miejscu powodzian powalczyłbym o 40 tys - przecież ci ludzie starcili wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Klauzula informacyjna ›