Deszcz nie słabnie. Sytuacja robi się coraz groźniejsza. Najgorzej jest w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie ewakuowane są kolejne rodziny. W Bielsku-Białej uruchomiono specjalny numer telefonu dla kierowców.

33 812-12-15, to specjalny numer telefonu dla kierowców, pod którym można uzyskać informacje o stanie ulic w Bielsku-Białej i powiecie bielskim. - Policjant dyżurujący pod tym numerem poinformuje nie tylko o utrudnieniach w ruchu, ale wskaże również, jak najłatwiej dotrzeć do celu - mówi Elwira Jurasz z bielskiej KMP.

Blisko 100 bielskich policjantów zaangażowanych jest w pomoc ewakuowanym mieszkańcom, zabezpieczenie pozostawionego przez nich dobytku oraz udrożnianie ruchu na zalanych terenach. - Prosimy wszystkich o stosowanie się do zaleceń służb reagowania kryzysowego i nie podejmowanie ryzyka, np. poprzez zbliżanie się do rwących rzek i strumieni, pozostawanie w miejscach niebezpiecznych czy próby pokonywania samochodami zalanych odcinków dróg. Jeśli nie musicie Państwo wyjeżdżać w trasę, prosimy o pozostanie w domach - apeluje do bielszczan rzeczniczka policji w Bielsku-Białej.

Nie wiadomo, czy uczniowie i przedszkolaki z terenu Bielska-Białej będą musieli iść jutro do szkół. Zastępca dyrektora MZO Janusz Kaps powiedział nam, że decyzje są podejmowane na bieżąco. Zamknięcia nie są wynikiem podtopień poszczególnych placówek (woda wlała sie do piwnic zaledwie kilku budynków szkolnych czy przedszkolnych), ale trudności komunikacyjnych. Wielu uczniów - głównie ze szkół ponadgimnazjalnych - dojeżdża bowiem spoza Bielska-Białej. - Żadne dziecko, które zostanie przywiezione do przedszkola nie będzie bez opieki - informuje Kaps. - Dzieci będą spędzały czas na świetlicy lub zostaną odsyłane do placówek, które normalnie funkcjonują.

W mieście zalanych jest prawie 700 hektarów, a ponad 200 budynków zostało podtopionych. Patrcyja Pokrzywa z KM PSP informuje, że w porównaniu z okolicznymi miejscowościami sytuacja jest dobra. Oprócz wyłączenia z ruchu niektórych dróg oraz lokalnych podtopień i zalewania piwnic, nie ma większych zagrożeń.

O wiele gorsza sytuacja panuje w Czechowicach-Dziedzicach. W związku z wezbraniem wód w zlewni Małej Wisły, zalaniem zagrożone są tereny Dziedzic, Burzeja, Renardowic, Kopalni, a także osiedla Północ oraz tereny sołectw Ligoty i Bronowa. W przypadku mieszkańców Ochodzy i Zabrzega - z terenów między rzeką Wisłą a ul. Do Zapory (z obu stron) oraz między rzeką Wisłą a ul. Waryńskiego (z obu stron) do nasypu kolejowego od strony Dziedzic - nie mówi się już o możliwości, ale o konieczności ewakuacji.

Dlatego policjanci apelują o zabezpieczenie swoich domostw i majątku poprzez przeniesienie wartościowego sprzętu na wyższe kondygnacje i przygotowanie do ewentualnej ewakuacji. Wezbrane rzeki grożą przerwaniem wałów przeciwpowodziowych. Zgodnie z komunikatem Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, dzisiaj w godzinach wieczornych zostanie najprawdopodobniej wypełniona rezerwa powodziowa na zbiorniku Goczałkowice.

Instrukcja eksploatacji zbiornika wskazuje, że po przekroczeniu w zbiorniku 256,70 m npm należy tak regulować odpływ przez urządzenia spustowe zapory, aby nie przekroczyć maksymalnego spiętrzenia tj. 257,00 m npm. Aktualnie dopływ do zbiornika wynosi 400 m sześć./s, a zrzut ze zbiornika - 200 m sześć./s. Zrzuty zwiększane będą odpowiednio do dopływu po osiągnięciu wymaganej wartości 276,70 m npm. O godz.11.00 poziom wody w zbiorniku wyniósł 256,33 m npm.

Magistrat Czechowic-Dziedzic przygotował specjalne punkty i miejsca ewakuacyjne. Funkcjonują one przy: Szkole Podstawowej nr 4 (ul. Studencka 2), Szkole Podstawowej nr 3 (ul. Lipowska 26), Szkole Podstawowej nr 2 w Ligocie (ul. Miliardowicka 46), Szkole Podstawowej nr 3 w Ligocie-Burzeju (ul. Bory 2) oraz Gimnazjum nr 3 (ul. Łukasiewicza 3).

 - Obecnie organizujemy coś na wzór punktu medycznego - powiedziała nam Patrycja Pokrzywa. - Mamy coraz więcej przypadków zasłabnięć, zwichnięć albo złamań kończyń. Wcześniej ewakuowano osoby, które mogły opuszczać domy o własnych siłach. Zostały osoby starsze, chore czy niepełnosprawne.

Sytuację powodziową mogą zaostrzyć zrzuty wody z przepełnionych zbiorników retencyjnych. W Goczałkowicach i Wiśle Czarnej zrzut będzie musiał wystąpić w ciągu najbliższych 24 godzin, a w Kozłowej Górze i Łące miał nastąpić jeszcze dziś w godzinach popołudniowych. Sytuacja na Odrze jest na razie stabilna. Przez Racibórz nad ranem przeszła fala kulminacyjna, ale Czesi uprzedzają o konieczności kontrolowanych zrzutów wody w swoich zbiornikach retencyjnych.

mad