Śliski rajd
Tomasz Porębski i Tomasz Spurek mają za sobą jeden z najtrudniejszych występów w swojej karierze. Szyki naszym rajdowcom - podobnie jak wszystkim - pokrzyżowała nieco pogoda. Sponsorem bielskiej załogi jest spółka WizjaNet.
Odbywający się w miniony weekend 6. Rajd Lotos Baltic Cup obfitował w szereg rozmaitych przygód, ale mistrzowie Polski w klasie A6 i R2B dotarli szczęśliwie do mety na trzecim miejscu w Citroen Racing Trophy. Szybka jazda oraz trudne warunki na szutrowych odcinkach specjalnych sprawiły, że Citroen C2-R2 Max bielskiej załogi najpierw leżał na boku, a później niegroźnie dachował.
Za każdym razem udawało się jednak kontynuować jazdę i w szybkim tempie odrabiać straty. Na mecie obu etapów szutrowej rundy RSMP Porębski i Spurek meldowali się na trzecim miejscu w klasie i dzięki temu awansowali na czwarte miejsce w klasyfikacji CRT po dwóch rundach.
- Od początku rajdu jechaliśmy dobrym i szybkim tempem - opowiada wrażenia ze startu Tomasz Porębski. - Wygrywając pierwszy, sobotni odcinek, objęliśmy prowadzenie w grupie R oraz w ośce. Niestety, podczas kolejnego odcinka, kiedy wjechaliśmy w jeden z zakrętów, w którym nawierzchnia była bardzo rozbita, tył auta wyskoczył z koleiny, odbił się od skarpy i położyliśmy samochód na boku. Kibice pomogli nam postawić samochód na koła. Cała historia trwała blisko półtorej minuty i w wyniku tego spadliśmy w klasyfikacji na dalszą pozycję. Następny odcinek wygraliśmy, a na pozostałych próbach sobotniego etapu kręciliśmy drugie czasy. Dzięki temu na koniec dnia awansowaliśmy na trzecią pozycję w Citroen Racing Trophy.
Niedzielny etap bielska załoga rozpoczęła nieco spokojniej, osiągając drugie czasy na dwóch pierwszych odcinkach. Trzeci oes okazał się kolejnym pechowym. Na wolniejszym zakręcie Citroen wyleciał tyłem na zewnątrz zakrętu i wykonał tzw. rolkę, po czym spadł na koła. Na szczęście, samochód był sprawny technicznie, a uszkodzenia w postaci pogiętej blachy okazały się "urazami" kosmetycznymi. Po tej przygodzie, nasi rajdowcy spadli na piąte miejsce w grupie R.
- Podczas wizyty w strefie serwisowej nasi mechanicy z olbrzymią pomocą ekipy 2Brally z Bartkiem Borutą na czele - za co im wszystkim bardzo dziękuję! - zreanimowali Citroena, dzięki czemu mogliśmy pojechać dalej - komentuje Porębski.
Po pierwszym odcinku ostatniej pętli, Porębski i Spurek odzyskali trzecie miejsce, które udało się już dowieźć do mety rajdu. - Tak obfitego w przygody występu nie zanotowałem jeszcze nigdy w całej swojej rajdowej przygodzie. Szkoda tych błędów, bo prezentowaliśmy naprawdę szybkie tempo i z pewnością mogliśmy podczas Rajdu Lotos walczyć o zwycięstwo w Citroen Racing Trophy.
mad
Odbywający się w miniony weekend 6. Rajd Lotos Baltic Cup obfitował w szereg rozmaitych przygód, ale mistrzowie Polski w klasie A6 i R2B dotarli szczęśliwie do mety na trzecim miejscu w Citroen Racing Trophy. Szybka jazda oraz trudne warunki na szutrowych odcinkach specjalnych sprawiły, że Citroen C2-R2 Max bielskiej załogi najpierw leżał na boku, a później niegroźnie dachował.
Za każdym razem udawało się jednak kontynuować jazdę i w szybkim tempie odrabiać straty. Na mecie obu etapów szutrowej rundy RSMP Porębski i Spurek meldowali się na trzecim miejscu w klasie i dzięki temu awansowali na czwarte miejsce w klasyfikacji CRT po dwóch rundach.
- Od początku rajdu jechaliśmy dobrym i szybkim tempem - opowiada wrażenia ze startu Tomasz Porębski. - Wygrywając pierwszy, sobotni odcinek, objęliśmy prowadzenie w grupie R oraz w ośce. Niestety, podczas kolejnego odcinka, kiedy wjechaliśmy w jeden z zakrętów, w którym nawierzchnia była bardzo rozbita, tył auta wyskoczył z koleiny, odbił się od skarpy i położyliśmy samochód na boku. Kibice pomogli nam postawić samochód na koła. Cała historia trwała blisko półtorej minuty i w wyniku tego spadliśmy w klasyfikacji na dalszą pozycję. Następny odcinek wygraliśmy, a na pozostałych próbach sobotniego etapu kręciliśmy drugie czasy. Dzięki temu na koniec dnia awansowaliśmy na trzecią pozycję w Citroen Racing Trophy.
Niedzielny etap bielska załoga rozpoczęła nieco spokojniej, osiągając drugie czasy na dwóch pierwszych odcinkach. Trzeci oes okazał się kolejnym pechowym. Na wolniejszym zakręcie Citroen wyleciał tyłem na zewnątrz zakrętu i wykonał tzw. rolkę, po czym spadł na koła. Na szczęście, samochód był sprawny technicznie, a uszkodzenia w postaci pogiętej blachy okazały się "urazami" kosmetycznymi. Po tej przygodzie, nasi rajdowcy spadli na piąte miejsce w grupie R.
- Podczas wizyty w strefie serwisowej nasi mechanicy z olbrzymią pomocą ekipy 2Brally z Bartkiem Borutą na czele - za co im wszystkim bardzo dziękuję! - zreanimowali Citroena, dzięki czemu mogliśmy pojechać dalej - komentuje Porębski.
Po pierwszym odcinku ostatniej pętli, Porębski i Spurek odzyskali trzecie miejsce, które udało się już dowieźć do mety rajdu. - Tak obfitego w przygody występu nie zanotowałem jeszcze nigdy w całej swojej rajdowej przygodzie. Szkoda tych błędów, bo prezentowaliśmy naprawdę szybkie tempo i z pewnością mogliśmy podczas Rajdu Lotos walczyć o zwycięstwo w Citroen Racing Trophy.
mad
Artykuł wyświetlono 1684 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›