Rower zwany pożądaniem
Wiosną budzą się z zimowego snu wszystkie stworzenia. Wśród nich rowerzyści, którzy wraz z pierwszymi cieplejszymi promykami słońca wyciągają z piwnic swoje stalowe rumaki. Jak przygotować rower do nowego sezonu, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek na pierwszej przejażdżce? Złożyliśmy wizytę w bielskim serwisie rowerowym i porosiliśmy o radę doświadczonego mechanika.
O tej porze roku w sklepie i serwisie rowerowym przy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej panuje ożywiony ruch. Zimą trafiało się kilku klientów dziennie. Zdecydowana większość kończyła wizytę na obejrzeniu towaru, a nieliczni kupowali jakieś drobne elementy wyposażenia rowerzysty. W dziale sprzedaży panuje wówczas zastój. Ruch w interesie zaczyna się dopiero wczesną wiosną. My wizytę w sklepie złożyliśmy wczoraj. Przekonaliśmy się, że gdy słoneczko przyświeca, przebywa w nim jednocześnie co najmniej kilku klientów. Każdego dnia kupują minimum jeden rower, choć bywa, że nabywców znajduje kilka jednośladów.
Klienci decyduję się najczęściej na egzemplarze tanie oraz w średniej klasie cenowej. Trafiają się jednak tacy, którzy sięgają po sprzęt z najwyższej półki. Najdroższe rowery wystawione w sklepie kosztują ponad 3 tys. zł. Ale są klienci wybredni, którzy zainteresowani są jeszcze lepszym sprzętem Najkosztowniejsze sztuki trzeba sprowadzać z montowni w Czechowicach-Dziedzicach. Za egzemplarz należy zapłacić w granicach 5 tys. zł. W serwisie przy Cieszyńskiej podziwialiśmy jednego z takich „mercedesów” na dwóch kołach. Miał przód aluminiowy, wahacz karbonowy, hydrauliczne hamulce i przerzutki Deore XT. Taki rower zwany pożądaniem waży 13 kg.
- Płaci się głównie za osprzęt, tj. za przerzutki, hamulce, manetki, klamki – wyjaśnił nam pracownik serwisu Kamil Przewoźnik. - Przy rowerach z górnej półki mamy pewność, że będą nam służyły długo nawet w ekstremalnych warunkach eksploatacji. Ale dawno minęły czasy, gdy rower kupowano na całe życie. Dziś nawet najlepszą ramę trzeba co jakiś czas uzupełniać nowymi podzespołami. Starsze podlegają zużyciu fizycznemu lub moralnemu.
Jeśli nie stać nas na kupno nowej maszyny bądź przywykliśmy do dotychczasowej, powinniśmy poddać ją pozimowemu przeglądowi w serwisie. Jeżeli mechanik nie stwierdzi uszkodzeń, przegląd zajmie ok. 45 minut i będzie kosztował w granicach 20 zł. W cenie jest ocena stanu technicznego, pompowanie gum i smarowanie mechanizmów. Ze względu na znaczną liczbę klientów, obecnie na przegląd trzeba czekać nawet do kilku godzin. Personel serwisu ostrzega jednak, że w maju kolejka będzie jeszcze dłuższa.
Gdy kasy w portfelu zbyt mało lub brak cierpliwości na oczekiwanie w kolejce, możemy zabrać się za przegląd osobiście. W takim wypadku powinniśmy jednak dysponować odpowiednimi narzędziami oraz co najmniej elementarną wiedzą z zakresu mechaniki rowerowej.
- Rozpoczynając sezon rowerowy należy zwrócić szczególną uwagę na funkcjonowanie układu napędowego i hamulcowego – radzi doświadczony serwisant Wiktor Zemanek. – Musimy sprawdzić, czy nie pozapiekały się nam linki w pancerzach i czy biegi wchodzą precyzyjnie. Bez tego nie będziemy mieli radości z jazdy.
Następnie trzeba zbadać zużycie klocków hamulcowych i skontrolować siłę hamowania. Niezbędne jest sprawdzenie luzów, które mogą pojawić się w wielu podzespołach: począwszy od piast po klamki. W przypadku piasty przedniego lub tylnego koła należy złapać dłonią wierzchołek opony i delikatnie spróbować poruszać nią w poprzek roweru. Jeżeli mamy luz na piaście, zaobserwujemy wyraźne przemieszczanie się koła względem linii wzdłużnej roweru.
Aby sprawdzić luzy na suporcie, chwytamy dłonią za lewą bądź prawą korbę i – podobnie jak z kołem – delikatnymi ruchami próbujemy wyczuć luz. Miejscem, gdzie najczęściej pojawiają się luzy są stery. Żeby to zbadać, należy przy zaciśniętym przednim hamulcu poruszać rowerem w przód i tył. Jeśli istnieją, możemy usunąć je samodzielnie. W podobny sposób można wyczuć luzy na widelcu amortyzowanym, ale regulację najlepiej powierzyć profesjonalnemu serwisowi.
Rower będzie działał niezawodnie, jeśli nie zapomnimy o właściwym smarowaniu jego podzespołów. Wiktor Zemanek przypomina, że jednoślad należy konserwować po każdej przejażdżce. Niezależnie od warunków pogodowych, w których się ona odbywała. Nawet po wycieczce w suchy i pogodny dzień trzeba rower omieść lub umyć z kurzu, który jest równie groźny dla mechanizmów, co błoto w dzień deszczowy.
- Z rowerem jest jak z kobietą – żartuje pan Wiktor. – Po tym, gdy weźmie prysznic, lubi się nabalsamować przy użyciu ulubionych kosmetyków. W przypadku maszyny powinniśmy zastosować smary w sprayu do spryskania łańcucha oraz wszystkich elementów narażonych na korozję. Tak wyglansowany rowerek może czekać na kolejną przejażdżkę.
Robert Kowal
Artykuł wyświetlono 2600 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 11
Artursuperrowerzysta
Serwisant Wiktor ze sklepu,który mieści się przy ulicy Cieszyńskiej to facet,który kocha rowery.Warto go odwiedzić,bo jest fajnym gościem.Osobiście polecam serwisanta Jarka z serwisu firmy Maribex,który mieści się na tej samej ulicy.On jest ikoną serwisanta idealnego i profesjonalistą w sprawach 2 kółek,poza tym ceny u niego są "ludzkie".Rowerzyści, którzy są w czynnej służbie roweru i korzystają z jego pomocy,wiedzą to i nie trzeba o tym pisać.Facet zawsze pomaga i ma serce do tej pracy oraz szanuje swoich klientów-a to ważne!!!!.Pozdrower:)!
das
Dla mnie nie liczy się miła obsługa, ważne żeby była fachowa. Jednak wolę oddać rower tam gdzie mają droższy sprzęt bo mam większą pewność że kiedyś z takim mieli do czynienia.
nizarejestrowana -jola
Jestem zaskoczona negatywną wypowidzią na temat obsługi i sklepu na Cieszyńskiej,tydzień temu właśnie tam zdecydowałam się kupić rower dla mojego syna,a odwiedziłam więcej sklepów i tak miłej obsługi nie było w innych sklepach.To prawda że czasem spotykamy się z obsługą jakby do pracy chodzili za kare.Pozdrawiam i życzę WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
Jakub
Do Pana DAS: ten sklep może kiedys był zaniedbany ale teraz podobno przejęła go inna firma i chyba dawno tam nie zaglądałeś!Zanim wystawisz komus taka opinie może lepiej sprawdź! Byłem tam w zeszłym tygodniu na przeglądzie i tez się zaskoczyłem! To już inny sklep, maja tam rowery tansze i troche drozsze,generalnie ze sredniej polki a serwis tez jest Ok.Nic do zarzucenia! Ja polecam !
klient
Nie zgodzę się z przedmówcami zostawiającymi takie komentarze na temat tego sklepu, i jego obsługi. Gościu który pracuje tam na serwisie jest dobrym fachowcem i zna się na rzeczy i na pewno nie jest jakimś pozerem, z tego co mi wiadomo to zawodnik downhillowego klubu ze szczyrku, ja tam zostałem obsłużony w bardzo profesjonalny sposób czego nie mogę powiedzieć o koralu i twomarku gdzie obsługa jest burkliwa i chyba pracuje tam za kare. Chłopcy z autchora też są dobrymi ekspertami. A to ze na cieszyńskiej można kupić rower za 1000zł to chyba dobrze bo nie wszystkich stać na ww. rowerowe mercedesy sprzedawane w koralu czy twomarku za grubą kasę.
ALA MA KOTA
DO-----das-----pochwal się jak już jesteś takim fachowcem w dziedzinie dobrych drogich rowerów jaki Ty rower posiadasz i co nam zwykłym prostym ludziom doradziłbyś w nowym sezonie , obawiam się żeś się gazet w Empiku za darmo naoglądał rowerowych , i pewnie tak jak większość pozerów rowerzystów potrafisz tylko zjechać z ul.Piastowskiej z górki na hot-doga. POZDRAWIAM WSZYSTKICH PRAWDZIWYCH JEDNOŚLADOWCÓW!
Krysiek
Ja robię wszystko u fuczika na akademii umiejętności. Cena
marian
twomark na nadbrzeznej odradzam - problemy z bezplatnymi naprawami gwarancyjnymi, za ktore trzeba placic,koral - rewelka!!
das
Za mercedesy rowerowe płaci się przynajmniej 15.000zł a za rolls-royce nawet 50.000zł. Sklep na cieszyńskiej jest najgorszym sklepem w Bielsku-Białej. Obsługa jest niekompetentna, rowery bardzo niskiej jakości. Zdecydowanie lepiej jest w authorze trochę poniżej, koralu koło bp na partyzantów i twomarku na nadbrzeżnej.

Klauzula informacyjna ›