Pewien 24-latek stracił swój telefon komórkowy. Żeby zrekompensować sobie ubytek w osobistym majątku postanowił, że weźmie telefon kolegi. W tym celu wywiózł pokrzywdzonego poza miasto, po czym pobił i okradł.

  - Ustaliliśmy, że sprawca utracił swój telefon komórkowy, lecz nie chcąc być stratnym, oskarżył o kradzież znajomego, który akurat w tym czasie siedział obok niego na ławce - tłumaczy tę dziwną historię Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej. - Na nic zdały się zapewnienia pomówionego mężczyzny, że posiada przy sobie jedynie swój telefon, a na dodatek jest on innej marki niż  utracony przez kolegę.

Agresywny 24-latek zmusił 29-letniego znajomego, aby wsiadł do jego forda. Wywiózł go do Międzyrzecza, gdzie go pobił i okradł. Łupem złodzieja padł tysiąc złotych i telefon komórkowy należący do ofiary. Powiadomieni o zdarzeniu policjanci zatrzymali sprawcę. Prokurator zastosował już wobec niego dozór policyjny. Przed sądem odpowie za bezprawne pozbawienie pokrzywdzonego wolności, zmuszanie go do określonego zachowania, pobicie i kradzież. Grozi mu pięć lat więzienia.

mad