Tragedia na Andersa
Do tragicznego wypadku doszło wczoraj na ul. Andersa w Bielsku-Białej. Na przejściu dla pieszych zginął 53-letni mężczyzna.
Do wypadku doszło we wtorek w godzinach popołudniowych. 33-letnia kobieta kierująca fiatem seicento potrąciła pieszego, który wtargnął na przejście wprost pod nadjeżdżający pojazd. W wyniku doznanych obrażeń mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Policjanci bielskiej drogówki ustalają szczegółowe okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
mad
Do wypadku doszło we wtorek w godzinach popołudniowych. 33-letnia kobieta kierująca fiatem seicento potrąciła pieszego, który wtargnął na przejście wprost pod nadjeżdżający pojazd. W wyniku doznanych obrażeń mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Policjanci bielskiej drogówki ustalają szczegółowe okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
mad
Artykuł wyświetlono 2405 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 18
PBK
znamy tą kobietę... Ona już jedną panią kiedyś potrąciła, co prawda nie ze skutkiem śmiertelnym ale nauki z tego nie wyciagnęła. Również NA PRZEJŚCIU !!! Powinni jej zabrać prawo jazdy.
kierownik
tak jeżdżą Panie patrzą wszędzie i myślą o wszystkim tylko nie o tym co się dzieje na drodze ... jak tam mamusia co by utopiła swego syna w stawie ...
Del_Rey
A ja dzis koło 14ej zrobiłem teścik,nie dało mi to spokoju. Rozpędziłem swojego sejczento 0,9 :) od świateł pod górę, gaz w podłoge od 0 km/h.Gdy zobaczyłem juz pasy na wzniesieniu na asfalcie, czyli całkiem blisko przejscia miałem 69 km/h na GPS i z palcem w nosie,bez jakies panicznych hamowań zatrzymałem auto jeszcze z lekkim zapasem metrów. Na policyjnej stronie był fot z butem na pasach.Chłopaki z pogotowia mowia, ze z butów wyskakuje się przy bezpośrednim trafieniu od 50-tki w zwyż. Patrząc na szkody w jej aucie,to albo w niego celowała trzymając gaz w podłodze i nawet nogi nie zdjeła przed trafieniem, albo faktycznie gość wszedł na maskę. Szkoda jedynie,ze nie Policja nie podaje wyników dochodzenia.
BB-ielszczanin
Oses/ "...napisałem,ze to jest moja definicja i nie dotyczy tego konkretnego zdarzenia..." - to też nie czepiałem się Twojej definicji, tylko bagatelizowania wpływu prędkości na wynik zdarzenia (jakiegokolwiek). A czy pod górkę czy nie - nie ma znaczenia - proporcja pozostaje niezmienna (po prostu pod górkę w obu przypadkach pojazd zatrzyma się wcześniej, co nie zmienia faktu iż jadący z "nieznacznie większą" prędkością zrobi to raz dalej).
Oses
BBielszczanin/napisałem,ze to jest moja definicja i nie dotyczy tego konkretnego zdarzenia. I widze roznice, ale tez widze roznice w w dlugosci drogi hanowania pod góre i na prostej drodze. Zdarzyło mi sie,ze kobieta weszła na przejście już na moj samochód na wysokosci lusterka, ktore mi urwala. Pieszy też ma myśleć. Co mu z pierwszeństwa na pasach, jak wyskoczył z butów?
BBielszczanin
Oses - albo bardziej obrazowo w miejscu gdzie auto jadące 50km/h już zdążyło się zatrzymać to jadące z prędkością początkową ~70km/h ma jeszcze 60km/h ... widzisz różnicę ?
BBielszczanin
Oses - nie wiem czy masz świadomość, ale to "nieznacznie przekroczenie prędkości" powoduje, że droga hamowania wydłuża się ponad dwukrotnie ... no chyba, że dodatkowe 20-30 metrów w te czy wewte nie ma dla Ciebie znaczenia ...
Borys
"nuż ty dawaj" to jest wielka tragedia dla jego rodziny a ty piszesz coś takiego... nie życzę Ci żeby z Twojej rodziny ktoś zginął w żebyś musiał doświadczać tego uczucia ale czasem zamiast "musku" użyj mózgu!!! Pieszy nie był pijany i podobno wina była zarówno pieszego jak i kierowcy. Następnym razem zanim coś napiszecie zastanówcie się kto może to czytać.
nuż ty dawaj
Jak byl pijany , to żona się ucieszy ze juz nie ma chłopa utropa.
Oses
Moja definicja "wprost pod nadjeżdżający pojazd" nie jest podpieta pod to konkretne zdarzenie. Tylko ogolnie.Żeby nie było nieścisłości :)
Oses
Patrzac na połamany dach i słupek, to musiał prawie wskoczyć na maskę. Zwazywszy,ze srajtek na szczycie podjazdu puchnie jadąc z butem w PODŁODZE, do jakiś 70-80 km/h, wiec kobieta , jesli juz, to w sumie nieznacznie przekroczyła predkosc. A okreslenie "wprost pod nadjeżdżający pojazd" wg mnie znaczy,ze uznał sie za święta krowę,a samochód za cudo naginające prawa fizyki,które zatrzymuje sie na metrze drogi,zamiast na 30m.
Aniki
Ciekawe ile miała na budziku ... jak więcej niż 50 to już nie taka biedna a i trauma słuszna - nieprawdaż liill? Swoją drogą ciekawi mnie często używane pojęcie "wprost pod nadjeżdżający pojazd". Oznacza ono metr, 5metrów, 20metrów, a może 10 cm? Dość obszerne pojęcie - dające możliwość do sporych nadużyć i manipulacji ...
adamski
To bylo w Starym Bielsku ale nie przy wiadukcie tylko na przejsciu dla pieszych na samej gorze podjazdu gdzie zazwyczaj stoja policjanci i lapia! Mialem okazje widziec bo przejezdzalem.
zygzak
to było na przejściu dla pieszych przed wiaduktem. elf a skąd niby to wiesz że miał 4 promile?? rodzina zmarłego tego nie wie a Ty wiesz??
liill
no to piknie, biedna kobieta, trauma do końca życia.

Klauzula informacyjna ›