Dali radę legendzie
Piłkarze Podbeskidzia po raz drugi z rzędu zremisowali na wyjeździe z łódzką drużyną. Tym razem „Górale” odebrali punkty liderowi I ligi, legendarnemu Widzewowi.
Robert Kasperczyk nie przestraszył się lidera pierwszej ligi i wystawił w ataku dwóch zawodników. Tym razem u boku Sylwestra Patejuka na murawę wybiegł Ndabenculu Ncube. Młody piłkarz z Zimbabwe od pierwszej minuty meczu był bardzo aktywny. Równie korzystnie prezentowali się Piotr Malinowski i Dariusz Kołodziej.
Początek potyczki należał do „Górali”, którzy swoją dobrą postawę udokumentowali golem. W 12. minucie na bramkę strzeżoną przez Macieja Mielcarza uderzał Ncube. Golkiper Widzewa zdołał to uderzenie sparować, ale przy dobitce Patejuka nie miał już szans. Łodzianie potrzebowali ponad dziesięć minut, aby doprowadzić do wyrównania. Po faulu w polu karnym Łukasza Ganowicza, litości dla bielszczan nie miał Marcin Robak, który skutecznie egzekwował rzut karny.
Kilka minut później uderzał Dudu Paraiba, ale tym razem gości uratowała poprzeczka. Piłkarze Kasperczyka powoli otrząsali się z przewagi gospodarzy. Wtedy niespodziewanie otrzymali kolejny cios. W 38. minucie Robak udowodnił, dlaczego znajduje się w kręgu zainteresowania selekcjonera reprezentacji Polski, chociaż gra jedynie na zapleczu ekstraklasy. Krzysztof Ostrowski dograł piłkę w pole karne do rosłego napastnika RTS, a ten nie dał szans Richardowi Zajacowi. Do końca pierwszej odsłony rezultat nie uległ zmianie.
W dziesięć minut po wznowieniu gry, swój największy atut wykorzystał Kołodziej, który po strzale z rzutu wolnego dał wyrównanie swojej drużynie. Piłkarze z Bielska-Białej przeszli wówczas do głębszej defensywy. Widzew nie potrafił sforsować szczelnych zasieków „Górali”. Trener Kasperczyk coraz bardziej wzmacniał linię obrony. Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem wprowadził bocznego defensora Tomasza Górkiewicza, który zastąpił napastnika Patejuka. Tego rodzaju taktyczne fortele pozwoliły dowieźć korzystny remis do końca spotkania.
Tym samym w ciągu czterech dni „Górale” zdobyli w Łodzi dwa „oczka”, remisując z łódzkim Widzewem i ŁKS w stosunku 2:2. Teraz przed Podbeskidziem czwarty mecz wyjazdowy z kolei. 8 maja podopieczni Kasperczyka zmierzą się z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Na boisko przy Rychlińskiego powrócą dopiero 12 maja, aby podjąć Wartę Poznań.
Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-2 (2-1)
0-1 - Patejuk, 12 min.
1-1 - Robak, 23 min.
2-1 - Robak, 38 min.
2-2 - Kołodziej, 54 min.
1-1 - Robak, 23 min.
2-1 - Robak, 38 min.
2-2 - Kołodziej, 54 min.
Widzew: Mielcarz - Broź, Ukah, Szymanek, Dudu - Ostrowski (71.Ben Radhia), Sernas, Panka (10.Grzeszczyk), Kuklis - Robak, Grzelczak (80.Lisowski).
Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Broniewicz, Dancik, Osiński - Malinowski (72.Kanik), Matusiak, Kołodziej, Matawu - Patejuk (79.Górkiewicz), Ncube.
pH
Artykuł wyświetlono 1076 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›